sobota, 3 sierpnia 2013

"Głos pożądania" Eric Mouzat

Jak napisał krytyk literatury erotycznej: aby książka sprawiała przyjemność musi łączyć przynajmniej trzy główne zalety, które powinna posiadać dobra powieść erotyczna:
- pasjonująca i prawdopodobna opowieść
- styl
- emocje erotyczne.
W swoich rozważaniach pozwolę się podpiąć pod te trzy tezy i szybko je streszczę.

Po pierwsze nie mam nic do zarzucenia odnośnie stylu. Powieść ta podzielona jest na cztery głosy, więc możemy z różnej perspektywy spojrzeć na daną sytuację. Jest krótka i napisana przystępnym, prostym językiem, co jeszcze korzystniej wpływa na styl. I to chyba koniec jej zalet.

Po drugie emocje erotyczne występują, jeżeli podepniemy pod nie ilość scen erotycznych. Bohaterowie bzykają się notorycznie z każdym z kim popadnie. Wyznają sobie na swój sposób miłość, której ja osobiście zupełnie nie rozumiem. Przypuszczam, że jak 60 procent naszego społeczeństwa, jestem w tym przedziale wyznającym zasadę monogamii. Więc ten rodzaj miłości zupełnie do mnie nie przemawia.

I po trzecie, ani ta opowieść nie była pasjonująca, ani tym bardziej prawdopodobna. Czytałam już o lesbijkach i gejach, ale na transwestytów do tej pory nie udało mi się natrafić. I spotkanie ich w tej książce, też nie jest zbyt sympatyczne. Rozumiem doskonale, że każdy człowiek, w ramach różnic indywidualnych, posiada odmienne preferencje seksualne, a rzadkie upodobania nie powinny być traktowane jako patologię tylko po prostu odmienność. Tylko niestety, książki robią się coraz bardziej niesmaczne i wulgarne. Tak jest i z tą pozycją.
Nie polecam wam zupełnie tej pozycji. Kosztowała mnie ona ponad trzydzieści złotych, które uważam za stracone. Nie wspomnę już o czasie, który poświęciłam na jej przeczytanie. Jeżeli ktoś szuka poradnika erotycznego, to może kilka pozycji go zaskoczy. Niczego innego w niej nie znajdziecie. 

Tak naprawdę, to należy mi się uznanie, że dobrnęłam do końca. Momentami było naprawdę ciężko. Mam nadzieję, że nie żyję w bańce mydlanej, otoczona własnymi poglądami, a moi sąsiedzi lub znajomi doświadczają takich sytuacji. Bo czego ci ludzie będą pragnąć, za dziesięć, dwadzieścia lat? 

Nie zamierzam się dłużej rozwodzić nad tą pozycja, bo szkoda mojego czasu na pisanie, a waszego na czytanie. Po prostu po nią nie sięgajcie. Ja daję jej tylko trzy punkty i niestety uważam czas poświęcony na nią za stracony. Poniżej jeszcze tylko kilka podobnych pozycji, których należy unikać:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz