
Wielce nie będę się skupiać na tej książce, ale troszeczkę mogę wam powiedzieć. Główna bohaterka, pisząca pracę doktorancką pewnego dnia oblewa kawą przystojnego mężczyznę. Jako rekompensatę zaprasza go do restauracji. I to chyba na tyle. Dalej robi się już coraz gorzej.
W woli ciekawości szminka na okładce posłużyła naszej bohaterce w jednej ze scen erotycznych, i to nie tylko do pomalowania ust i brodawek piersi. Nie zdradzę do czego jeszcze jej użyła, jak ktoś się odważy i po nią sięgnie to sam się przekona. Ale trzeba jej przyznać, że kreatywność posiada.
Nie wiem co mogłabym więcej napisać, może tylko to, że jeżeli nie musicie to po nią jednak nie sięgajcie. Szkoda straconego czasu. To chyba najkrótszy opis, jaki znalazł się na tym blogu. Ale raczej nie chcecie abym opisywała sceny erotyczne, a więcej nic tu nie znajdziecie.
Daję tej książce marne dwa punkty w skali dziesięciopunktowej i stanowczo odradzam...
Jestem ciekawa, czy znajdzie się ktoś komu ona przypadnie do gustu. Jeżeli tak, to proszę o komentarz co takiego zwróciło twoją uwagę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz