Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawdziwa historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawdziwa historia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 czerwca 2019

Pani ANGLIKÓW Elizabeth Chadwick

Książka którą wam dziś przedstawię zaskoczyła mnie w kilku odsłonach. Ostatnimi czasy rzadko sięgam po powieści obyczajowe stricte historyczne, a ta jest właśnie takim odpowiednikiem. Muszę przyznać że gdybym miała ją kupić, pewnie bym się na nią nie skusiła. Natomiast z racji tego, że dostałam ją w prezencie postanowiłam zmienić klimaty w które ostatnio zaglądałam i zajrzeć do tej treści.

Rzadko zdarza się że jestem niezadowolona z przeczytanej książki i z tą również było podobnie. Zasługa należy się przede wszystkim głównej bohaterce która stanowi przykład kobiecej silnej osobowości.  Cesarzowa Matylda to postać autentyczna, która w swej historii nie cieszyła się dość dobrą opinią. Żyła w dwunastowiecznej Anglii, w czasach kiedy kobiety nie miały prawa głosu. Po śmierci jej ojca Henryka, króla Anglii, nie wszyscy uznali ją za następcznie i odpowiednią osobę do rządzenia.  Walki między zwolennikami i przeciwnikami toczyły się dość długo i niosły ze sobą ogromne żniwo śmierci. Matylda żyła w ciężkich czasach w których jedyną rolą kobiety było płodzenie dziedziców.

Książkę naprawdę szybko się czyta i jest to niewątpliwie zasługa dość lekkiego stylistycznie języka użytego przez autorkę. Życie nie tylko cesarzowej Matyldy ale wielu pobocznych bohaterów opowiedziane jest w bardzo ciekawy sposób, który przykuwa uwagę. Na dodatkowy plus zasluguje kwestia autentyczności bohaterów i w dużej mierze wydarzeń. Choć historia nie była moją mocną stroną to tutaj mnie zainteresowała. Intrygi, knucia i spiskowanie były na porządku dziennym i nawet król nie czuł się swobodnie.

Zaciekawił mnie wątek Briana i liczyłam że rozwinie się on inaczej, no ale cóż to nie ja mam na to wpływ i nie tak było. Z tego co się orientuje główna bohaterka nie była lubiana i miło opisywana w historii, mi jednak się podobała i jestem pełna podziwu w jej dążeniu do obranych celów i zamierzeń. My kobiety nie zawsze mamy łatwo i grunt aby się nie poddawać i nie ulegać presji. Walczyć o swoje i dążyć do obranego celu. Obok Matyldy ciekawą postacią była Adelajda, druga żona Henryka I. Z wielką przyjemnością śledziłam jej losy na równi z główną bohaterką. Mimo że się różniły od siebie, to połączył je nie tylko wiek, koneksje rodzinne ale także status społeczny. Obie walczyły z przeciwnościami losu na swój własny sposób. I mimo licznych przeciwności każda dopieło swego.

Książka liczy dość sporo stron, ale szybko się ją czyta. Z czystym sumieniem mogę polecić ją każdemu kto lubi takie tematycznie pozycje. Nudzić się przy niej nie będziecie, a czasami dla odmiany warto na chwilę zmienić klimaty.. Ostatnimi czasy sceny erotyczne wylewają się z prawie każdej pozycji a tu ich nie znajdziecie. Są opisy zbliżeń intymnych, ale nie tak dosadnie i drobiazgowo wyłożonych. No i przede wzystkim dwie silne kobiece osobowości które żyły kilkaset lat temu i musiały walczyć z męską ignorancją. Polecam z czystym sumieniem i życzę miłej lektury... Poniżej kilka linków do podobnych tematycznie książek, choć nie na autentycznych wydarzeniach...

niedziela, 10 czerwca 2018

"Malarka Ptaków" Melissa Ashley

Książka którą wam dziś przedstawię jeszcze za nim po nią sięgnęłam już mnie zaintrygowała. Zasługa to wielka pewnej pani która ją do mnie wysłała w dość niecodziennym opakowaniu sprawiając że choć powinnam przeczytać inną książkę sięgnęłam po tą. 

Gdybym dokonywała zakupu sama pewnie bym po nią nie sięgnęła. Ta okładka raczej nie przyciąga i nie skupia na sobie wzroku. Przeszłabym obok niej i nie zwróciłabym uwagi. Dopiero po lekturze doceniłam ją. Dopiero po przeczytaniu nabrałam przekonania do tej okładki. Bardzo trafnie sprawdza się tu powiedzenie: "Nie szata zdobi człowieka". A ja dostałam należnego prztyczka w nos. 

Niezmiernie cieszę się bardzo że miałam możliwość przeczytania tej pozycji. To moja druga książka czytana pod rząd w których postacie kobiece są twardymi jednostkami i pełnymi życia kobietami. Tutaj główną bohaterką jest Elizabeth Gould. Autentyczna postać historyczna która choć dość zapomniana przyczyniła się dla dobra nauki niezwykłymi osiągnięciami. Mimo że żyła w czasach w których kobiety nie miały prawie nic do powiedzenia. Ich głównym zajęciem miało być zajmowanie się domem ona to pogodziła z walką o własne ja. Znalazła w tym panującym świecie pełnym ograniczeń dla kobiet kompromis który przynosił zarówno jej jak i jej mężowi satysfakcję i zadowolenie.

Autorka bardzo drobiazgowo przedstawiła powstające rysunki i metody dzięki którym uzyskiwano określone kolory. To były ciekawe opisy ale niestety jak dla mnie troszkę przy długie przez co dłużyło mi się czytanie. W książce niestety dość skrupulatnie autorka podzieliła się również profesją męża naszej głównej bohaterki Johna Goulda który dla dobra nauki preparował zwierzęta. Podobnie jak Elizabeth Gould ja również odnosiłam mieszane uczucia co do jego profesji. Zdaję sobie sprawę że wniósł on potężny wkład do ornitologii i ilustracji zoologicznej plasując się wysoko w szeregach badaczy naukowych ale zabijanie nadal pozostaje zabijaniem. Oczywiście to dzięki tym opisom cała ta opowieść nabiera dodatkowego realizmu więc nie wyobrażam też sobie żeby ich nie było.

Nie da się ukryć że Elizabeth stawiana była w cieniu Johna Goulda. Jak zaznacza autorka książki szczególnie to widać w przypadku jej biografii, w której stawiano ją jako wierną i wspirającą żonę, albo pełną zapału pomocnicę i asystentkę. Ja czytając tą pozycję również się na takim jej postrzeganiu łapałam. Ale po przeczytaniu całości stwierdzam że przede wszystkim była ona matką która nad wszystko kochała swe dzieci, a miała ich liczną gromadkę. Do tego była mądrą, utalentowaną, odważną i nader elestyczną osobistością godząc swe życie rodzinne z pasją artystyczną.  Dość dobrze oddaje postawę Elizabeth wypowiedź Virgini Woolf:
"...od wielu wieków kobiety służą mężczyznom za zwierciadła, posiadające tę magiczną i bardzo użyteczną moc, że odbijają postać męską w co najmniej dwukrotnym powiększeniu..."

Nie jest to łatwa powieść w czytaniu, jest dużo opisów które momentami są strasznie nużące ale niewątpliwie to warta uwagi książka którą polecam przeczytać. Realna postać połączona z elementami fikcyjnymi daje nam przykład osobowości godnej naśladowania. Każdy z nas odpowiada za własne życie i sam decyduje jak je przeżyje. Elizabeth dostosowała się do narzuconych jej norm a mimo wszystko nie zatraciła siebie. A mimo że stawiana gdzieś w cieniu męża odniosła wielki sukces po latach. 

Dziękuję bardzo za możliwość przeczytania tej pozycji wydawnictwu Czarna Owca. Cieszę się niezmiernie że udało mi się poznać tak ciekawą postać. Życzę wszytkim miłej lektury.

1.  P O L E C A N E K O B I E T O M : Hinduska Miłość Javier Moro
2.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Czarownice z Pirenejów" LUZ Gabas

niedziela, 25 lutego 2018

"Siedem Sióstr" Lucinda Riley

Czasami zdarza się tak że patrzę na okładkę i już wiem że chcę tą pozycję przeczytać. Tak było właśnie w przypadku tej książki. Okładka mnie wprost zachwyciła i ujęła bajkowa scenerią. Oczywiście poniekąd już z góry założyłam o czym będzie. I musicie mi uwierzyć że książka zawiera bajkowe opisy, ale jak na razie fantastycznych wydarzeń nie było. A co najdziwniejsze autorka wplotła w treść wiele autentycznych postaci które miały swój udział w budowie pomnika Chrystusa w Rio. To było dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem.

Nie miałam do tej pory styczności z tą autorką i nie za bardzo wiedziałam czego mogę się spodziewać. Podobno dość powszechnym zabiegiem jest stosowanie dwutorowej historii przez nią. I tutaj też tak było. Z jednej strony historię rodziny sześciu sióstr adoptowanych na różnych kontynentach poznajemy z perspektywy najstarszej z nich, czyli Maji. Pochodzi ona z uprzywilejowanego środowiska, ale nie miała łatwego życia. Jako najstarsza z sióstr czuje się obarczona odpowiedzialnością za rodzinę. Jest jedyną z sióstr która nadal mieszka w Atlantis, rodzinnej posiadłości na brzegu Jeziora Genewskiego. Śmierć ojca dogłębnie nią wstrząsa i zmusza do stawienia czoła przeżyciom z przeszłości, przed którymi od lat ucieka. Zgodnie ze wskazówką zostawioną jej przez umierającego opiekuna udaje się ona do Rio de Janeiro by poznać swą przeszłość i biologiczną rodzinę. W poznaniu miasta i odkryciu rodzinnej tajemnicy pomaga Maji brazylijski pisarz poznany podczas tłumaczenia jednej z jego książek.

Druga część tej historii rozgrywa się osiemdziesiąt lat wcześniej, kiedy to prababka Maji- Izabela zaręcza się z arystokratą Gustavem, którego nie darzy żadnym uczuciem. Przed za mąż pójściem Izabela odbywa jeszcze z przyjaciółką i jej rodziną podróż do Paryża by poznać inne kultury i różne dziedziny sztuki. Spotyka tam młodego rzeźbiarza który bezpowrotnie zmieni jej życie.

Muszę przyznać że ta część mówiąca o teraźniejszości była dopełnieniem historii sprzed osiemdziesięciu lat. Historia Izabeli była dla mnie bardziej poruszająca i jakby pełniejsza. Sama Izabela była bardziej kolorową, pełną pasji i marzeń kobietą przed którą w owym czasie stanęło wiele powinności do spełnienia. Czy podążyć za głosem serca i wybrać miłość do ukochanego czy podążyć jednak za głosem rozumu i sprostać oczekiwaniom rodziców i społeczeństwa w którym żyje?

Oczywiście nie odbieram też tajemniczości fabuły związanej z legendą Siedmiu Sióstr wplecioną we współczesnej części. Maja, zgodnie z mitologią grecką, jest piękną pustelniczką, nieśmiałą i zabiedzoną kobietą która wybrała samotne życie w jaskini. Znana jest jako matka lub opiekunka i te cechy jednoznacznie też charakteryzują naszą bohaterkę. Myślę że to dopiero początek tej magicznej historii która z każdą częścią będzie ukazywać nam fragmenty większej całości. Po tej pierwszej osobiście wiele pytań zostało bez odpowiedzi i wiele też wątków zostało rozpoczętych.

Świetnie się tą książkę czytało. Nie było przy długich opisów i odbiegania w mniej istotne aspekty. Wszystko tu było na swoim miejscu i jest to niezaprzeczalny talent autorki. Nie jest to pozycja na jeden raz gdyż jest dość obszerna. A po siedmiu takich tomach ta saga rodzinna nabierze na pewno epickich rozmiarów. Zdecydowanie polecam po nią sięgnąć. Na pewno można się przy niej rozluźnić. Nie znajdziecie tu wulgarnych opisów i scen erotycznych. To delikatna opowieść obyczajowa na którą warto poświęcić kilka wieczorów.

1.  P O L E C A N E K O B I E T O M : DOLA ANIOŁÓW J.R. Ward
2.  P O L E C A N E K O B I E T O M : SKANDALE Penny Jordan
3.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Czarownice z Pirenejów" LUZ Gabas

sobota, 30 kwietnia 2016

"Czarownice z Pirenejów" LUZ Gabas

Kolejna książka którą kupiłam w ciemno a która przyniosła mi wiele wytchnienia i przyjemnych chwil wieczorową porą. Początek jej był dla mnie taki nudnawy ale później zdecydowanie się rozkręciła.

W książce przeplatają się ze sobą dwa wątki. Jeden dotyczy Briandy z lat obecnych a drugi Briandy sprzed 400 lat. Zazwyczaj przy takim zabiegu któraś z postaci wypiera drugą. Tutaj też mimo wszystko było podobnie. Poznaliśmy zarówno losy jednej jak i drugiej. Niewątpliwie mnie jednak bardziej ujęły losy tej Briendy z przeszłości, może dlatego że były bardziej tragiczniejsze i do tego przedstawiona była pełniejsza historia.

Początek książki był dla mnie nudnawy, jakoś nie przypadła mi teraźniejsza Brianda z Madrytu, którą to poznajemy właśnie w pierwszej części. Jej dręczące sny, wątpliwości i omdlenia, wszystko to było dla mnie za bardzo opisane. Brakowało mi zdecydowanie dynamiczności. Wolę pozycje w których akcja jest właśnie bardziej prężna. Jest mniej opisów a więcej dialogu. Tutaj wątek między główną bohaterką a jej narzeczonym był strasznie płaski, momentami miałam wrażenie, że był po to tylko by pokazać że w odpowiednim momencie wybierze kogoś innego. A już zupełnie nie wspomnę o zakończeniu związanym z Corso, zdecydowanie zabrakło mi tu rozwinięcia.

Wszystko się zmienia gdy autorka przechodzi do opisywania wydarzeń z przeszłości. Poznajemy Briande z Tiles, jej rodzinę, przyjaciół i codzienne życie.  Poznajemy wiele zagadnień historycznych, a przede wszystkim funkcjonowanie świata w XVI wieku z punktu widzenia młodej dziewczyny, dziedziczki rodu. W tych częściach nie brakuje już emocji. Autorka ukazuje nam jak wielki wpływ na daną społeczność miał Kościół, jak niewyobrażalnie podłych rzeczy dokonywano nie tylko w imię rzekomego Boga, ale i dla władzy.

Powoli te dwie płaszczyzny zaczynają się ze sobą przenikać, poprzez przedmioty, opisy i same główne bohaterki. A tak naprawdę to tę płaszczyznę z przeszłości dopełniają wydarzenia z teraźniejszości.  Niewątpliwie to ona choć opisana podobnie, jednak dominuje nad aktualną Briandą z Madrytu. Tamtej, jak wspomniałam wcześniej zabrakło emocji. To losy Briandy z Tiles  chwytają za serce i zmuszają czytelnika do zastanowienia się nad naturą człowieka.

Moim bardzo dużym zaskoczeniem był fakt, że w pewnym sensie te wydarzenia są oparte na prawdziwych postaciach z realnego świata. Jest to fakt autentyczny odnotowany w księgach historycznych, potwierdzający że w tamtym okresie zostało skazane na śmierć za odprawianie czarów dwadzieścia kilka kobiet. Autorka jedynie tym kobietom wplotła fikcyjne życie, które niewątpliwie pokazało straszny tragizm tych postaci.  I za to zdecydowanie należy się plus dla autorki.

Nie jest to erotyk i na sceny łóżkowe zupełnie nie ma co liczyć. Podpięłabym tą pozycje pod literaturę obyczajową z elementami fantastyki. Miło się ją czyta i wielu osobom w różnym wieku powinna ona przypaść do gustu. Jest w niej wiele wątków więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Mnie osobiście bardziej podobały się postacie drugoplanowe, niż sami główni bohaterowie- oczywiście dotyczy to tej płaszczyzny teraźniejszej. Gdybym miała ocenić ją punktowo to przyznałabym jej siedem punktów. I nie pozostaje mi już nic innego jak tylko zachęcić was do sięgnięcia po nią i do zobaczenia następnym razem...

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Moje życie w haremie" Jillian Lauren
2. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Hinduska Miłość" Javier Moro

sobota, 20 lutego 2016

"Lekcje francuskiego" Hilary Reyl

A dziś przed wami krótkie spostrzeżenia z kolejnej odkurzonej pozycji.  Dlaczego odkurzone to chyba nie muszę wam wyjaśniać, natomiast krótkie będzie dlatego, że nie przypadła mi ona do gustu. Strasznie mi się dłużyła i musiałam włożyć wiele wysiłku by dobrnąć do końca. Już dawno nie spotkałam się z taką sytuacją,

Kupując ją sugerowałam się napisem na pierwszej stronie okładki, która  porównuje ją do książki "Diabeł ubiera się u Prady". Co prawda nie czytałam tamtej książki, natomiast oglądałam film, który bardzo mi się podobał. Wyciągnęłam oczywiście mylne wnioski z tegoż zapisu i musiałam się męczyć z jej odbiorem.

Główna bohaterka, młoda dziewczyna, Amerykanka która stawia pierwsze kroki w malarstwie zatrudnia się u znanej fotografki, jako asystentka.  Sama w obcym kraju jest w stanie wiele poświęcić by móc obcować ze sztuką. Mieszka w służbówce za którą jeszcze musi płacić, jest na każde skinienie nie tylko swojej szefowej, ale i całej rodziny. Do tego wyprowadza psa i przy okazji jest kozłem ofiarnym w każdej prawie kwestii.  Ale dla tego kto popatrzy na nią z boku, wydaje się że mieszkanie w Szóstej Dzielnicy, czyli najbogatszej dzielnicy Paryża to wielkie wyróżnienie, za które powinna czuć się ogromnie wdzięczna.

Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy okazuje się że Kate zakochana jest w chłopaku córki swojej szefowej. I o ile to pobieżne przedstawienie historii jest ciekawe, to w rzeczywistości ciągnie się ona strasznie. Dialogi między bohaterami są strasznie naukowe i polityczne. Odnoszę wrażenie, że momentami dominują nad główną bohaterką. poza tym rozległe opisy ich rozmów nudzą niesamowicie.

W pewnym momencie miałam już ją odłożyć i nie brnąć w to dalej, ale niestety nie lubię zostawiać książki niedokończonej. I musicie uwierzyć mi na słowo, ale to była naprawdę ciężka sprawa. Ja osobiście odradzam sięgania po nią. Dla mnie był to czas stracony. Mimo wszystko jeżeli ktoś ją przeczyta to chętnie przeczytam o jego spostrzeżeniach. Czy były równie podobne do moich, czy może wprost przeciwnie przypadłam mu ona do gustu? Ja już kończę swój wywód i swoją przygodę z tą pozycją, poniżej jeszcze tylko link do pozycji, którą również swego czasu czułam się zawiedziona i została u mnie skategoryzowana jako słaba pozycja literacka. W dniu dzisiejszym już nie będzie samotna  i dołączam do niej powyżej opisaną. 

Na tym kończę i do następnego razu....      


1. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Drobne błędy" Heather McElhatton

niedziela, 21 września 2014

Wyznania Uległej Sophie Morgan

To kolejna książka, która swoją premierę miała przeszło rok temu, więc jak ktoś byłby zainteresowany może ją kupić w dużo niższej cenie, niż zrobiłam to ja. Tylko trzeba sobie zadać zasadnicze pytanie czy warto?. Na pewno nie wszystkim przypadnie ona do gustu. Jej krąg odbiorców jest bardzo zawężony.

Muszę przyznać że mi osobiście się dłużyła. Mimo że napisana była dobrze pod względem stylistycznym to treść do mnie nie przemawiała. Zupełnie nie utożsamiłam się z bohaterką, ale jest to przyczyna upodobań seksualnych. Nie wszyscy lubią takie mocne klimaty i w nich się odnajdują. W żaden sposób nie przemawia to za jakością tej książki.

Jest to opowieść autentyczna i podziwiam autorkę, że potrafiła przelać swoje doświadczenia na papier.  Ciężko jest się przyznać przed społeczeństwem, rodziną i przyjaciółmi do swojej natury. A to by pokazać całą drogę jaką się przeszło wymagało bardzo dużo odwagi. Niewątpliwie jest to książka która powinna zainspirować wiele osób by się nie ukrywały i pokazały prawdziwe ja. Czy to, że ktoś jest innej orientacji seksualnej lub ma odmienne preferencje w seksie to coś złego? Gdyby każdy był taki sam na świecie byłoby strasznie nudno. 

Nie jest to pozycja na pewno lekka. Ja, choć uważam się za osobę dość otwartą miałam duży problem z odbiorem. Główną przyczyną oczywiście była tematyka, która zupełnie mnie nie kręci. Techniki sado - maso nie są dla mnie, podobnie jak położenie pan i jego niewolnica. Dlatego, tak jak wspomniałam na początku odkładałam ją po przeczytaniu kilkunastu stron. Ale każdego kręci coś innego i wielu osobom może ta tematyka przypaść do gustu. Dla mnie każdy powinien robić to co chce i co sprawia mu przyjemność, oczywiście o ile nie krzywdzi innych i nie robi tego publicznie.

Sophie twierdzi, że dzięki takiemu układowi może pokonywać własne bariery i robić rzeczy, których w normalnych warunkach by nie zrobiła. Może rzeczywiście blokują nas ogólnie przyjęte normy. Nie mamy odwagi robić tego, co po cichu uznajemy nie tylko za podniecające, ale również zabawne czy intrygujące, bo ktoś z boku uważa że to zboczenie. Wstyd lub kompleksy w pewnym stopniu również blokują naszą psychikę. Nie kłócę i nie sprzeczam się z tym. Ona tego doświadczyła i wie o czym pisze. Dla mnie jako laika było to jednak dziwne i momentami nie smaczne w odbiorze. Dlatego podkreślam jeszcze raz: nie jest to książka dla wszystkich.
 
Na okładce powinien być napis: dozwolone od 18 lat i tylko dla wybranych czytelników. Zresztą tak naprawdę cytat z tyłu okładki dobitnie sugeruje, czego możemy się spodziewać po zawartości: Lubię, kiedy sprawiasz mi ból. Pragnę tego. Wiem, że może nie wierzysz w to, kiedy patrzę na ciebie ze złością, płaczę, rumienię się albo próbuję ukryć strach. Ale to właśnie mnie kręci. Ból, poniżenie, niepewność- to na mnie działa. Kiedy krępujesz mi nadgarstki, chwytasz za gardło, ciągniesz za włosy, posiadasz mnie, władasz mną, moje serce szybciej bije. I robię się mokra....

Nie będę wam opowiadała treści, gdyż jak ktoś będzie zainteresowany to sam po nią sięgnie. Nie będę też jej polecać, gdyż jest nie dla wszystkich. Jak ktoś ma ochotę przeczytać najpierw niech się zapozna z opisem z tyłu (czego ja nie zrobiłam) i późnej niech sam zdecyduje. Poniżej jeszcze lista podobnych tematycznie pozycji, co prawda nie na autentycznych faktach, ale utrzymanych w podobnej konwencji tematycznej;

środa, 6 sierpnia 2014

"Moje życie w haremie" Jillian Lauren

Kupiłam tę książkę przez przypadek ostatnio z promocji. Kosztowała niecałe 10,00 zł, więc po lekkim zastanowieniu postanowiłam zweryfikować jej zawartość. Opis z tyłu okładki dość ciekawie się zapowiadał. Do tego aspekt biograficzny dopełnił moje niezdecydowanie i tak wylądowałam z kolejną książką. Moje założenie, by najpierw opróżnić swoją biblioteczkę legło w gruzach.

A wrażenia po tej są dość nijakie. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Nie lubię długich opowiadań, a tutaj osiemdziesiąt procent zawartości to wspomnienia głównej bohaterki. Wiało nudą, momentami myślałam że odłożę ją w kąt i przestanę czytać. Znam bardziej szokujące opowiadania, więc ta jakoś tak bulwersująca nie była, a na taką miała się zapowiadać.

To książka dość mocno psychologiczna. Wewnętrzny monolog głównej bohaterki, która bardzo drobiazgowo opisuje swoją ciężką drogę w życiu. Począwszy od złego traktowania adopcyjnych rodziców, (i nie mam tu na myśli tylko krzyków ale również wyzwiska i bicie). Po zarobkowanie w nocnych klubach jako striptizerka i dziewczyna na telefon, a skończywszy ostatecznie jako jedna z kobiet w haremie sułtana z Brunei. 

Dlaczego to robi? Dla prozaicznych pieniędzy, dla których ludzie są w stanie zrobić bardzo dużo. Fajne jest to, że przynajmniej się tego nie wstydzi. Otwarcie pisze, że się sprzedaje. Nie ubarwia swej historii. Nie zakochuje się w księciu ostatecznie i nie kończy się to wielkim happy endem, ale nadal czegoś tu brakuje. Są humorystyczne momenty i są dramatyczne momenty. I tak naprawdę nie potrafię stwierdzić co mi tu nie odpowiadało, poza przyjętą konwencją.

Nie natraficie tutaj na żadne sceny erotyczne lub bardziej gorszące. Wszystko opisane jest w bardzo subtelny sposób. Do tego ciekawie przedstawiony jest klimat brunejskiego haremu od tej strony wewnętrznej. Dla samego tego warto było po nią sięgnąć. Niestety gdybym miała wydać na nią ponad 30,00 zł to bardzo bym ich żałowała. A tak przeczytałam i mogę spokojnie o niej zapomnieć. Drugi raz do niej na pewno nie wrócę. 

Gdybym miała określić wiekowo do jakiego grona czytelników jest ona skierowana to byłoby mi ciężko. Może ona się spodobać młodszym czytelnikom, jak i starszym. Na jednym z portali czytelniczych znalazłam nawet opinię mężczyzny, więc oni też mogliby się skusić. Ja osobiście nie mogę jej polecić, gdyż była taka sobie. Poniżej link do książki w podobnym tonie, ale o wiele ciekawszej i tez na autentycznych faktach. Do zobaczenia niedługo...


poniedziałek, 2 czerwca 2014

"Hinduska Miłość" Javier Moro

Kolejna książka zakupiona z promocji która wywarła na mnie dość ciekawe wrażenie. Nie przepadam za bardzo długimi opisami przyrody, otoczenia i ludzi i w przypadku jej musiałam długo czekać aby załapać chęci. Pierwsza połowa książki strasznie mi się dłużyła a brak akcji jeszcze bardziej sprzyjał temu wrażeniu. Miałam momenty, kiedy chciałam po prostu ją odłożyć i więcej do niej nie zaglądać. Ciągnęła się niesamowicie. 

Zmuszałam się tylko dlatego, że jest to historia opisana na faktach autentycznych. I tak naprawdę nie wiem kiedy z niechęci zaczęła mnie ona wciągać. Ta szczegółowo opisana kultura w pewnym momencie pochłonęła mnie bez reszty. Dalsza część książki zleciała mi już bardzo szybko. Ten inny świat, sam w sobie miał dużo z bajki i gdybym nie wiedziała że jest to prawdziwa historia, to w życiu bym w nią nie uwierzyła. Ten świat był tak niepodobny do tego naszego, tak smutnego i ponurego. 

Czasami jednak mając wszystko pod dostatkiem brakuje nam bratniej duszy i doskwiera nam samotność. Zważywszy, że świat w którym przyszło nam żyć jest tak różny od tego, co do tej pory było znane. Egzotyka wschodu kusi, a zarazem jest tak inna od cywilizacji zachodu. To dwie tak różne kultury w których przyjdzie mieszkać naszej głównej bohaterce. Anita Delgado, młodziutka Hiszpanka którą sprzedają rodzice indyjskiemu radży. Trafia do obcego kraju bez znajomości języka. Poznaje nową kulturę, tak różną od tej która była jej znana do tej pory. Uświadamia sobie jak mało znaczące jest tam życie kobiety, której jedynym zadaniem jest rodzenie męskich potomków nie tylko władcy, ale i mężowi. Poznaje tradycję ludu w którym przyszło jej żyć i powoli z dnia na dzień się z nimi utożsamia. Nie jest to łatwe, gdyż brak jej wsparcia ze strony rodziny księcia, jak i jej rodaków brytyjskich.
 
Dzięki tak szczegółowym opisom poznać możemy także zderzenie kultur od strony politycznej, która jest jednym z tematów przewodnich. Z jednej strony zwierzchnictwo Brytyjczyków i narzucanie swej woli, a z drugiej tradycje i religie wschodu, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Żadna ze stron nie rozumie drugiej i z konieczności muszą się tolerować. A nie przychodzi im to łatwo.

Plusem tej książki są elementy historyczne, które pozwalają lepiej zrozumieć tamte wydarzenia. Ale akcji tutaj się na pewno nie doszukamy, a romans jaki ostatnio króluje w literaturze też jest tylko namiastką. To według mnie trochę monotonnie podany ciąg następujących po sobie zdarzeń. I o ile tematyka zapowiadała się na fajną i ciekawą, to wykonanie już mnie nie urzekło. Drugi raz do niej na pewno nie zajrzę. Ciekawa okładka, to za mało aby mogła przykuć uwagę czytelnika na dłużej. Wydaje mi się że ten styl pisania nie powinien skierowany być w kierunku kobiet. Mimo wszystko zabrakło mi w nim akcji i głębszych relacji między bohaterami.

Książka skierowana jest przede wszystkim do osób, które lubią klimaty indyjskie i rozległe opisy kultur i tradycji. Na mnie osobiście nie wywarła szokującego wrażenia i raczej szybko o niej zapomnę. Według mojej skali oceniania przyznałabym jej tylko sześć punktów. Nie polecę wam nic podobnego, gdyż jeszcze takowej nie przeczytałam.