Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostucha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostucha. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2019

CZWARTA PIECZĘĆ Mariusz Walczak

Dzisiejsza książka jest ciekawą pozycją, która ujmuje zagadnienia teologiczne w dość intrygujący sposób. Przejścia czasowe wprowadzają lekkie zamieszanie, ale z tym raczej nie można się pogubić. Mieszały mi się natomiast nazwiska i postacie i czasami łapałam się na tym, że gubiłam się w treści i nie wiedziałam, o kim czytam. Jak dla mnie za mało dialogu, za dużo opowiadania. Niektórych wątków nie udało mi się rozszyfrować. Co uważam za niepokojące, gdyż tematyka dobro kontra zło, w połączeniu z fantastyką zawsze mnie intrygowała. Urzekła mnie bardzo okładka, która niesie ze sobą tajemnice i niedopowiedzenie.



Książka ma kilka wartych uwagi postaci, z których chyba każda to antybohater. O dziwo każda z nich ma również cechy, które można przypisać na poczet tych dobrych. W szczególności Lucyfer, który najbardziej mnie zaskoczył. No i nie zapomnijmy o Michale Archaniele, jednym z tych z Nieba. Czy wszyscy okażą się tymi, którymi spodziewamy się, że są? A co w tym wszystkim robi płatny zabójca wampirów? Oczywiście, żeby się przekonać musicie po nią sięgnąć. Pozycja ta liczy prawie sześćset stron, więc w jeden wieczór na pewno nie uda się wam jej przeczytać.

Fanom fantastyki powinna przypaść mnogość wszelakich stworów i człekokształtnych istot, których tu na pewno nie zabraknie. Zarówno na Targowisku, jak i w Podziemiach spotkamy podczas czytania różne kreatury, których do tej pory nie spotkałam w innej tego typu literaturze.

Rzadko mi się zdarza, że nie mam zdania co do przeczytanej pozycji. Bywają lepsze, bywają gorsze, ale nie brakowało mi nigdy odniesień. Z tą mam jednak problem. Nie będę wam opisywać treści, gdyż tak nigdy nie robię, a co do sedna i istoty tematu to mam mieszane odczucia. Na pewno nie spodziewałam się takiego rozwiązania dotyczącego zagadnienia związanego z końcem świata. Totalnie brak mi inspiracji. Dlatego też będziecie musieli sami podjąć to ryzyko i po nią sięgnąć. A jak już przeczytacie, to zapraszam do zostawienia krótkiego komentarza, gdyż jestem ciekawa waszych opinii.

Ze swojego miejsca pragnę podziękować wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania. Było to piekielnie -nieziemskie spotkanie :-). Chętnie przeczytam jeszcze jedną pozycję autora, gdyż chciałabym sobie wyrobić o nim zdanie. Do zobaczenia niedługo.

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon
4. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Brudne ulice nieba" Tad Williams

środa, 1 maja 2019

DIABEŁ URUBU Marlon James

Książka którą wam dziś przedstawię do lekkich nie należy, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Jeszcze nigdy nie spotkałam tak poetycko opisanych dość makabrycznych wydarzeń, które fascynują jednocześnie wprawiając w obrzydzenie. Nie sposób przejść nad tym do porządku dziennego. Głównym aspektem tej powieści jest ukazany człowiek jako jednostka i jego zachowanie pod wpływem manipulacji. te obrazowe opisy o których wspomniałam w  połączeniu z prostotą w obyciu i mowie bohaterów tej historii, jako debiut literacki jest to kąsek obok którego nie można przejść obojętnie.

Nie wszystkim jednak przypadnie do gustu. To ciężka opowieść nad którą trzeba się pochylić. Momentami przeraża a innym razem wzrusza i każe zastanowić się nad własną egzystencją. Książka doskonale trafia w obecną sytuację społeczną naszego kraju. Podobnie jak i w książce społeczeństwo mamy podzielone na dwie frakcje w której każda ma swoje racje i zaciekle ich broni. Znajdziemy tutaj tak popularną tematykę walki dobra ze złem oraz wątek religijny który jest budulcem całej powieści. Dochodzi do tego manipulacja ludzkim sumieniem i charakterem, zemsta, nienawiść i okropne zbrodnie. Samo zakończenie powala na łopatki. Autor zmusza nas do konfrontacji z samym sobą i zajrzenia do własnej osobowości, wszak każde  z nas ma coś na sumieniu.   

Nie pozostawia on suchej nitki na religi katolickiej której wysłannikami są księża. Przedstawia dość skrupulatnie dewiacje i wszelkiego rodzaju wypaczenia mające miejsce w zamkniętych bramach kościoła. Ukazuje lokalną społeczność która nie potrafi sama podjąć decyzji i ślepo wierzy w imię przyjętych wartości i tradycji. W wielu przypadkach, dla rozumnej osoby jest dana sytuacja nie do przyjęcia, a dla tegoż tłumu wydaje się właściwa. Dość trafnie autor pokazał nam odbiorcom, jak jedna osoba ładnie mówiąca potrafi manipulować ludźmi, którzy sami boją się wyjść przed szereg i podjąć innej decyzji. Czy w imię "Boga" powinniśmy wydawać wyroki pełne okrucieństwa?.  Czy nasz wiara ma być wyznacznikiem morderstw?. Czy ktoś kto wierzy w coś innego już na starcie jest naszym wrogiem i należy go ukarać?.

Książka jest ciężka i bardzo uniwersalna. Przypuszczam, że umieszczając daną sytuację nawet w polskiej małej wiosce mogłyby podobne sceny mieć miejsce. I nie mam na myśli tylko współczesności. Uniwersalność tej pozycji sięga wielu pokoleń i stuleci wstecz. Warto uwierzcie mi się z nią zmierzyć, choć na pewno nie wszystkim przypadnie do gustu i nie wszyscy się w niej odnajdą. Trafnie opisuje ją pani Anita na forum lubimyczytać i pozowlę ją sobie zacytować: Marlon James uderza w człowieka jako takiego wymuszając na czytelniku chwilę refleksji nad własnym bytem. Uderza w wartości i wiarę poddając ich słuszność w wątpliwość. Doskonały warsztat i niekonwencjonalna narracja nadają całości niesamowity klimat. Nieco surowy, duszny, nostalgiczny i nieuchwytny. Nierzadka wulgarność i dosłowność niektórych opisów wydarzeń może budzić odrazę, sprawia jednak, że odbiór powieści jest jeszcze bardziej intensywny. I z tymi kilkoma zdaniami jako podsumowanie chciałabym zakończyć ten opis. Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za możliwość przeczytania. Książka mnie pochłonęła bez reszty i zostawiła wiele zagadnień do przemyślenia. Poniżej kilka linków do podobnych pozycji i do zobaczenia już niedługo...

piątek, 7 grudnia 2018

"NA GRANICY" Jakub Sobczyk

Kolejna książka którą wam dziś przedstawię wywołała we mnie mieszane uczucia. Zazwyczaj jak sięgam po pozycję to w mniejszym  bądź większym stopniu książka o czymś mówi. Niesie ze sobą jakieś przesłanie. A nad tą zastanawiam się już kilka dni i tak naprawdę nie wiem co mogłabym o niej powiedzieć.

Pozycja ta jest na pewno cieniutka gdyż liczy niespełna 200 stron i zdecydowanie można ją w jeden wieczór przeczytać. Składa się ona z czterech krótkich opowiadań w żaden sposób ze sobą niepowiązanych. Opowiadania te mówią o śmierci, karze i w dużej mierze o samych mało przyjemnych rzeczach. Napisana jest jednak tak, że nie można się od niej oderwać. Niby są to krótkie historyjki a mimo to wchłaniają nas do środka i sprawiają że ciarki przechodzą nam po plecach.

Pierwsze z opowiadań opowiada o mężczyźnie którego poznajemy w trzecią rocznicę śmierci jego żony i synka. Zaczyna się dość zwyczajnie. W pewnym jednak momencie zdarzenia te nabierają irracjonalnych przerywników które wepchnęły mnie głębiej w fotel. Po kilku stronach okazuje się, że ów mężczyzna z premedytacją trzy lata temu upozorował wypadek swej rodziny i nie poniósł za to żadnej kary. Teraz z zaświatów odwiedzają go jego najbliżsi by przypomnieć mu czego dokonał i za co jest odpowiedzialny.

Drugie opowiadanie jest chyba najkrótsze i najmniejsze wywarło na mnie wrażenie. W nim poznajemy mężczyznę który po śmierci swego przyjaciela czyta jego pamiętnik w którym opisał niewiarygodne wydarzenia ostatnich kilku dni przed śmiercią.

Trzecia opowieść jest chyba najdłuższa i opowiada o grupce przyjaciół udających się w góry. W trakcie podróży natrafiają na schronisko w którym postanawiają przeczekać noc. Okazuje się jednak, że dom ten jest nawiedzony i u naszych podróżników wywołuje przerażające wizje, zmuszając nieświadomie do odbierania sobie życia. Dlaczego? Nie wiem, znaleźli się po prostu w złym miejscu i złym czasie. Nie wiemy nic o ich charakterach i nie dane jest nam oceniać czy kara była zamierzona i należna....

Podobnie jak i pierwsza tak i ostatnia opowieść wywarła na mnie największe wrażenie. Tutaj dochodzi do zabójstwa świeżo narodzonego dzieciątka przez rozgniewany tłum wieśniaków. Niestety dla mnie osobiście najgorzej się czyta i najbardziej mną wstrząsa w momencie śmierci niewinnych dzieci. Jeżeli dodamy do tego zacofanie społeczne i ślepą wiarę w określone jednostki mamy dokładny przykład fanatyzmu pseudo religijnego. Tutaj autor doskonale pokazał brak tolerancyjności. Jeżeli nie jesteś taki jak większość to jesteś zły i musisz ponieść za to karę.

Te cztery opowiadania, mimo że krótkie już od kilku dni są ze mną obecne i często do nich wracam. Zdaję sobie sprawę, że jest to fikcja literacka i nie ma tutaj zbyt wiele do analizowania. Nie ma morału i nasuwających się wniosków. A jednak potrafiły się w mojej głowie zakorzenić. To duża sztuka za którą należą się gratulację autorowi. Ja osobiście dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania. Była to dla mnie ciekawa przygoda którą wam polecam. Osobom lubiącym fantastykę powinna przypaść do gustu. Życzę miłej lektury i do zobaczenia niedługo z czymś lżejszym  w ręku :-)

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon

czwartek, 29 listopada 2018

S K A Z A N Y N A Z Ł O ADRIAN BEDNAREK

Książka którą wam dziś przedstawię do lekkich na pewno nie należy. Choć muszę przyznać że jak na taką tematykę wciąga w swój świat pełen zbrodni i przemocy. Podczas czytania łapałam się na tym, że ciekawość nie pozwalała mi jej odłożyć i brnęłam dalej w tą mroczną historię pełną druzgocących wydarzeń.

Nie miałam styczności z tym autorem, więc nie wiedziałam zupełnie czego mogę się spodziewać. Do tego w swoim dorobku czytelniczym nie mam jeszcze za wielu kryminałów na swym koncie, więc była to dla mnie niespodzianka. Tutaj nie czytałam o zbrodni, ja w niej uczestniczyłam przez tak drobiazgowe opisy. A najdziwniejsze jest w tym to, że chciałam jeszcze więcej... Wchodziłam w ten mroczny świat pełen zbrodni i manipulacji...

Książka zaczyna się nad wyraz niepozornie. Mężczyzna jedzie w odludne miejsce ze swoją kochanką by móc z nią spędzić przyjemne chwile. W pewnym momencie dziewczyna zaczyna się dusić i umiera. Spanikowany mężczyzna postanawia zakopać ciało i zatrzeć za sobą ślady. Nie zdaje sobie jeszcze wtedy sprawy że był od miesięcy obserwowany i przygotowywany do odegrania określonej roli, którą wykreował tajemniczy psychopata każący na siebie mówić Reżyser. Decyzja którą Wiktor Hauke podjął w tamtym momencie poniesie za sobą daleko idące konsekwencje z którymi będzie musiał się zmierzyć i które tak naprawdę wykreują jego charakter od nowa.

Czy będzie potrafił stawić opór swojemu oprawcy? Co będzie w stanie poświęcić, by zawalczyć o to, na czym zależy mu najbardziej? Czy wynik jest już z góry przesądzony? Jedno jest pewne: jedna jego decyzja zmieniła całe jego życie. Miała ona wpływ nie tylko na niego ale i na jego najbliższych.

Dzięki zastosowanej narracji pierwszoosobowej zarówno z perspektywy Reżysera, jak i samego Aktora możemy poznać zawiły tok rozumowania tych dwóch postaci. Reżyser przyciągnął mnie do siebie swymi dopracowanymi do najmniejszego detalu morderczymi scenariuszami które z każdą kolejną stroną intrygowały i szokowały. Natomiast sam Wiktor jest tak postacią niejednoznaczną pod względem charakteru, że aż ciężko w to uwierzyć. To, jaką przechodzi przemianę, jakie podejmuje decyzje i jaki ma to skutek, przeraża. A najgorsze w tym wszystkim jest to że, w głębi mego umysłu, ja jako czytelnik próbuję go usprawiedliwić. A uwierzcie mi, w tej książce nie ma walki dobra ze złem, jest tylko zło w różnych odmianach i w czarnym kolorze. Ta historia nie jest kolorowa i nie opowiada o przyjemnych rzeczach. Autor dość skrupulatnie oddał postać psychopaty i jej sposób myślenia. Podobnie zresztą było w stosunku do rzekomej ofiary, czyli Wiktora. Jego droga przejścia od osaczonego do oprawcy była niejednoznaczna, ale pogratulować można autorowi umiejętności przekazania krok po kroku zmiany w sposobie myślenia.
Nie będę wam już zdradzać więcej szczegółów. Zdecydowanie odsyłam do lektury, bo naprawdę warto. Książka uniwersalna przypadnie zarówno żonie jak i mężowi do gustu. Na zbliżające się mikołajki proponuję kochanym żonom kupić mężom jako prezent, na pewno po lekturze dwa razy się zastanowią czy warto mieć kochankę :-).
Ja za swój egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res i życzę kolejnych intrygujących publikacji. Poniżej jeszcze kilka linków do podobnych tematycznie pozycji, które przebrnęły przez moje ręce. 


niedziela, 28 stycznia 2018

"Zapisane w Kartach" Anne Bishop

Dziś przedstawię wam kolejną fenomenalną autorkę fantastyki do której książek zaglądam z wielką przyjemnością. Seria "INNI" liczy sobie z tą dzisiejszą już pięć części. I gdybym dopiero co zaczynała przygodę z tą autorką to powiedziałabym, że to świetna historia. Ja natomiast mam na swym kącie już kilkanaście jej pozycji i niestety ta w porównaniu z trzema pierwszymi tomami serii INNI prezentuje się troszkę gorzej.

Nie mam żadnego zastrzeżenia do świata wykreowanego gdyż jestem w nim nadal zakochana. Świat w którym rządzą postacie fantastyczne a ludzie stanowią tylko dopełnienie jest tak świetnie wykreowany i dopracowany do perfekcji że nie ma do czego się przyczepić. Tyle fantastycznych postaci które mają tak wiele cech ludzkich a jednak zdecydowanie się od nich różnią. Tylko u Anne Bishop można spotkać Zimę, Mgłę, Ocean i wiele innych spersonalizowanych bohaterów. Ten świat nie nudzi w żaden sposób. Czytelnik się w nim zatraca i nie wie kiedy kończy się ostatnia strona książki. Tak wiele wątków sprawia że czytelnik który lubi fantastykę znajdzie zdecydowanie tu coś dla siebie.

Tą część autorka trochę bardziej poświęciła ludziom znajdującym się na Dziedzińcu. Szczególnie jednemu z nich i niestety temu o złych zamiarach. Pokazała nam jak jedna jednostka nieoczekiwanie może zmienić życie nie tylko swoje ale również wielu innych osób. Na przykładzie brata porucznika Montgomerego dowiedzieliśmy się jak toksyczne mogą być relacje między ludźmi, jacy mogą być okrutni dla najbliższych i jakie ich czyny niosą ze sobą konsekwencje. Jak się okazuje, to nie zmiennokształni ale sami ludzie sobie wyrządzają największą krzywdę. Nie wystarcza im to co zostało im dane, ciągle pragną czegoś więcej i oczekują że bez warunkowo to dostaną. Uważają się za jednostki bardziej rozumne i oczekują więcej dając zdecydowanie mniej.

Tak jak pisałam wcześniej w tej części mamy mniejszą styczność z bohaterami fantastycznymi. One oczywiście występują, ale stanowią dopełnienie tylko tej części. Fenomenem dla mnie jest talent autorki która potrafi codzienne życie tak ciekawie opisać że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Niby nic wielkiego się nie wydarzyło ale nie sposób nam się tu nudzić. Codzienne za tarczki nawet między dziećmi niosą  wielkie niebezpieczeństwo ale wzbogacają fabułę i akcję, przez co cała historia nabiera tępa. Niestety dla mnie chyba troszkę mimo wszystko była ona codzienna, ale oczywiście jeżeli mam porównać wszystkie części do siebie. Pierwsze trzy tomy były mega, te dwa kolejne już troszkę słabiej, ale w żaden sposób to nie umniejsza całej serii.

W części tej troszkę bardziej autorka rozwinęła wątek miłosny Meg i Simona. Choć to dużo powiedziane że rozwinęła. Doszło u nich do pierwszego pocałunku i między sobą wyjaśnili relacje ich łączące. Więc w ich przypadku to naprawdę dużo. Jeżeli ktoś nie czytał i liczy na wartki wątek miłosny to raczej się zawiedzie. Muszę przyznać że w tej części Meg nabrała trochę pazura. Zdaję sobie sprawę że jej postać musi być wykreowana jako bezbronna, niedoświadczona istota ale momentami mnie to trochę drażniło. Spowodowane to raczej było moim upodobaniem do tego, że wolę silne jednostki kobiece, które potrafią walczyć o swoje, nie szukają ratunku u innych tylko same potrafią zadbać o siebie. 

Mam nadzieję, że to iż napisane jest na forach że była to ostatnia część przygód przyjaciół z Dziedzińca to nie prawda. Nie takiego spodziewałam się rozwiązania i uporządkowania hierarchii panującej w tym świecie. Autorka zostawiła sobie dość szeroko otwartą furtkę i mam nadzieję że ją wykorzysta. Sam wątek Meg i Simona jest dla mnie nie dopełniony, a jest jeszcze tylu bohaterów o których można pisać i pisać. Osobiście nie dopuszczam do siebie takiego scenariusza i mam nadzieję że autorka zmieni zdanie. Ja bynajmniej czekam kolejnej części. 

Nie będę wam opisywać historii. Fanom fantastyki mówię że jest to pozycja konieczna na ich liście. Oczywiście zacznijcie od początku. Tych którzy nie czytali gorąco zachęcam. Autorka ma niezwykłe pióro i czytanie książek spod jej ręki to ogromna przyjemność. Wszystko jest tu dopracowane, dopieszczone i z każdą stroną zaskakujące. Polecam...

wtorek, 8 listopada 2016

"Szczęśliwa godzina w piekle" Tad Williams

Kolejna książka która strasznie mi się dłużyła i to nie ze względu na treść tylko moje harmonogramy dnia. Aż wstyd się przyznać ale nie mam ostatnio czasu na czytanie a z opisywaniem jest jeszcze gorzej. Przepraszam was bardzo, ale na razie będzie tak to u mnie wyglądać. Mam nadzieję że nie za długo, ale swoją uwagę muszę poświęcić innym planom. Przepraszam bardzo za ociąganie i proszę o wyrozumiałość. I tym miłym wstępem zabieram się już za dzisiejszą pozycję.

Takie książki określam mianem akcja- sensacja. Co prawda to typowa fantastyka ale w bardzo ciekawym wydaniu. Niewątpliwie bardzo przypadł mi do gustu sam główny bohater Bobby Dollar, który jest na pewno nietuzinkowym aniołem z bardzo dużym dystansem do swojej osoby. Jak sam tytuł mówi nasz Bobby wybiera się na wycieczkę do piekła po ukochaną. I uwierzcie mi nie ma w tej podroży nic z romantycznych uniesień i wzniosłych idei.

Już sama okładka daje nam odczuć, że nie jest to kolorowa opowieść, a opisy które zaserwował nam autor w trakcie czytania doskonale to oddają. Różne krzyżówki gatunków, makabryczne stwory i czyny do których są zdolne uświadomiły mi, iż nie chciałabym nawet na chwilę znaleźć się w takim miejscu.  A co powiedzieć o aniele, który sam z własnej i nieprzymuszonej woli poszedł na sam dół po ukochaną na spotkanie z wielkim arcyksięciem piekła? Jak sam twierdzi do odważnych on nie należy, raczej do głupców i naiwniaków. Taki jest właśnie główny bohater- nietuzinkowy, jedyny w swoim rodzaju.

Jeżeli myślicie, że będzie to romans lub choćby namiastka romantyczności, to na pewno jesteście w błędzie. To na pewno ciekawa opowieść, która nie pozwala się nudzić. Ale nie byłabym sobą gdybym nie znalazła jakiś minusów. Dla mnie cała ta podróż była troszkę monotonna, trochę za mało było w niej akcji. Pierwsza część jakoś tak milej i szybciej mi upłynęła, ta niewątpliwie mi się dłużyła. Nie zmienia to jednak faktu że opowieść jest na prawdę wciągająca i ciekawa. Bez najmniejszych oporów sięgnę po kolejną część, by przekonać się jak potoczą się dalsze losy naszego bohatera. 

Powinnam jeszcze wspomnieć o bohaterach drugoplanowych, którzy w końcu utrzymują się na dłużej i wprowadzają dużo urozmaicenia w życie naszego głównego bohatera. Podobnie jak Bobby sama nie wiem jak potoczą się jego losy i co się dalej wydarzy, a to niewątpliwie jest miłe podczas czytania. Zaskakiwana byłam w tej części i mam ogromną nadzieję, że będzie tak dalej, a autor utrzyma obecny poziom. Nie wiem gdzie leży prawda i kto naprawdę jest dobrym charakterem, a przecież w świecie demonów i aniołów nie powinnam mieć z tym problemu.  Dla mnie zasługuje ona na mocnych siedem punktów. Poniżej jeszcze tylko lista kilku podobnych pozycji i do zobaczenia następnym razem...

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon
4. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Brudne ulice nieba" Tad Williams
5. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Niebezpieczny Dar" Marcus Sakey
6. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Lepszy Świat" Marcus Sakey

piątek, 1 stycznia 2016

"Łabędzi Śpiew. Księga II" Robert McCammon


Nie dawno czytałam pierwszą część tej serii i wywarła ona na mnie ogromne wrażenie Łabędzi Śpiew. Księga I . Bez jakiejkolwiek wątpliwości postanowiłam sięgnąć po drugą część, by przekonać się jak potoczyły się losy bohaterów i kto okazał się zwycięzcą w tej walce dobra ze złem.

Jak pisałam już w poprzedniej części jest to post apokaliptyczna wizja końca świata, przedstawiona z perspektywy kilku różnych postaci. Występują tutaj elementy baśniowe, które wzbogacają treść i niosą nadzieję. Dzięki nim te wszystkie dość mroczne opisy i momenty nie szokują nas tak bardzo. Dzięki nim tłumaczyć sobie możemy, że we wszystkim tym co się wydarzyło był jakiś nieznany nam większy cel.

Bo cała opowieść do kolorowych na pewno nie należy. Pełno w niej zbrodni, zabijania, krwi i niedoli. Nikt nie pomaga drugiej osobie. Wszyscy tylko liczą na siebie, a za okruszek żywności potrafią zabić drugiego człowieka. Spora część społeczeństwa chodzi z okropnymi maskami na twarzach, które dopiero na koniec nabierają sensu i ukazują prawdziwe oblicze człowieka. A nie każdy z nich może pochwalić się na koniec piękną twarzą. Tak jak żyjemy, taką i twarz później dostaniemy.

Historia która początek miała w części pierwszej tutaj jest kontynuowana aż do zakończenia. Te same osoby dalej podróżują po jałowej ziemi by znaleźć swój cel. Jedni szukają żywności, inni broni by tworzyć armię, a jeszcze innych prowadzi szklany pierścień ku przeznaczeniu. Ale niestety takich ludzi jest niewiele. Reszta wegetuje z dnia na dzień, czekając kresu swych dni. A na przykładzie tego jak pokazuje autor nadzieja i wiara góry podnosi.

W tej książce na pewno wiele osób znajdzie coś dla siebie. Jest wiele różnych postaci, które tworzą dość ciekawy krąg bohaterów. Jedni są dobrzy, innych charakter nie jest krystaliczny ale wszyscy oni stanowią ciekawą  grupę, bez której nie wyobrażam sobie tej książki. Znając same zło człowiek nie wie co to jest dobro i nie zdaje sobie sprawy jak żyć według jego założeń. Podobnie zresztą ta sama sytuacja odnosi się i do zła. Każdy z nas ma przynajmniej dwie drogi do wybrania w każdym momencie naszego życia. Nikt za nas tego nie zrobi, a którymi zasadami będzie się kierować przy wyborze to już inna sprawa.


Przez szereg nieszczęść, krzywd i niesprawiedliwości na jakie napotykamy się podczas czytania książka ta niesie mimo wszystko optymistyczne zakończenie, które pozostawia nam nadzieję. Nie ważne jak wielkie spustoszenie przyjdzie a przetrwa przynajmniej jedna osoba  która będzie miała siłę, wiarę i nadzieję to przetrwamy. Odnieść to należy do naszego codziennego życia, nie możemy się poddawać jeżeli nam na czymś zależy. Walczmy do końca, byśmy później nie mieli czego żałować.

Dla mnie cała seria zasługuje na osiem mocnych punktów. Obie części to ponad tysiąc stron ciekawego świata, które pochłoną nas bez reszty. Czytając wzbudza w nas szereg określonych emocji poprzez strach, śmierć, krzywdę na radości, nadziei, miłości i woli przetrwania kończąc. Nie chciałabym wam odbierać przyjemności spotkania z nią, więc życzę wam tylko miej lektury..

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon

piątek, 11 września 2015

"Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon

Postanowiłam po kilku lżejszych książkach sięgnąć po coś troszkę mocniejszego. Na jednym z portali książkowych wiele osób polecało tą pozycję, a ja dawno nie czytałam fantastyki. Dlatego też dzisiaj przedstawiam jedną z moich zdobyczy .

Książka jest na pewno wciągająca, trzyma w napięciu od początku do końca. Przedstawia post apokaliptyczną wizję końca świata. Walka między Stanami Zjednoczonymi a Rosją kończy się wybuchem bomb atomowych. Skutki wybuchu obserwujemy na terenie Ameryki w różnych rejonach kraju z perspektywy różnych ocalałych osób.  Czyta się ją z zapartym tchem, ale mimo wszystko spodziewałam się że będę się bać podczas czytania. A autor połączył realizm sytuacji z elementami baśni i dobra ze złem, przez co nie do końca zaliczyłabym ją do gatunku grozy.

Książka ta na pewno  napisana jest bardzo dobrym językiem. Podział zastosowany na krótkie rozdziały pozwala nam obserwować sytuację kilkunastu osób bez wprowadzania mętliku w treści. Autor bardzo sprawnie prowadzi czytelnika przez ogrom zniszczeń i ludzkich ciał. Nie wiadomo kiedy zlatuje strona za stroną. Obrazy i otoczenie są dość drobiazgowo opisane przez co momentami obraz zniszczeń i nieszczęść jest makabryczny. Skłania do myślenia i pokazuje jak w jednej chwili nasze piorytety ulegają zmianie. Człowiek uzmysławia sobie jak wiele znaczy zwykła woda, pożywienie i dach nad głową.

Nie do końca przemawiają do mnie postacie. Dla mnie są za bardzo jednotorowi. Myślą schematycznie od początku do końca i do tego są strasznie przewidywalni. Bezdomna siostra która znalazła tajemniczy pierścień, bardzo wysoki pięściarz który chroni małą dziewczynkę i młody chłopiec który zabija bez mrugnięcia okiem to trzy gupki głównych postaci które podróżują przez zniszczone ziemie. Każdy z nich kieruje się innym przeświadczeniem i z innym założeniem opuszcza każdego dnia bezpieczną kryjówkę.

Powyższe opinie to tylko małe minusy, które rzuciły mi się podczas lektury. Miło spędziłam z nią czas i na pewno zakupię tom drugi, by przekonać się kto zwycięży w walce dobra ze złem. Gdy sięgałam po nią wydawało mi się, że biorę do ręki straszny horror, natomiast nie było aż tak źle. Dzięki elementom magii bardziej przypomina mi to baśń, w której mam nadzieję dobro zwycięży.

Poniżej umieściłam linki do pozycji podobnej pod względem treści, ale napisanej kilka lat później i tutaj opisywane sytuacje dużo bardziej przerażają. Jeżeli miałabym ocenić tą, to zdecydowanie należy jej się mocnych osiem punktów w skali dziesięcopunktowej. Przypadnie na pewno do gustu fanom fantastyki zarówno płci męskiej jak i damskiej. Pod względem wieku też spory segment powinien nią być zainteresowany, więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam miłej lektury i do zobaczenia następnym razem.

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
2 P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE

wtorek, 10 września 2013

Darynda Jones "Drugi grób po lewej"

Pierwszym tomem tej serii rozpoczęłam przygodę z tym blogiem. Druga część przypada na pięćdziesiątą siódmą opisaną przeze mnie książkę.  Czy to dużo na dziesięć miesięcy? Nie za wiele, ale też nie za mało. Ostatnio mam pod górkę z czasem i książką, więc ciężko mi coś opisać, ale obiecuję częściej, niż obecnie zamieszczać posty. 

A wracając do tej pozycji, to muszę przyznać, iż pierwszy tom nie wywarł na mnie spektakularnego wrażenia. Był poprawny i ciekawy. Ta część mnie jednak zaskoczyła na plus. Do samego końca autorka trzyma w napięciu i zaskakuje prawie na każdym kroku. O zakończeniu zupełnie nie wspomnę. Już się nie mogę doczekać, do listopada, by sięgnąć po dalszą część.

Nasza główna bohaterka Charley Dawidson jest nieobliczalna, zabawna i zaskakująca. Jej cięty język i sarkastyczne riposty wprowadziły indywidualny klimat do tej pozycji, nadając jej niepowtarzalny charakter. Do tego ciekawi przyjaciele i jeszcze bardziej zagadkowi wrogowie tworzą niecodzienną historię.  Jak ktoś lubi fantastykę to ta pozycja jest zdecydowanie dla niego.  Ale uwierzcie, nie zabraknie tu również sensacji i oczywiście romansu, gdyż jest to połączenie wielu gatunków literackich.

Pod względem wiekowym sugerowałabym sięgnąć młodzieży dojrzałej, gdyż momentami język jest dość wulgarny. Kobietom dojrzałym raczej ta pozycja też nie przypadnie do gustu. Natomiast powinna się podobać niektórym mężczyznom, ale im radzę sięgać na własną odpowiedzialność. Sam klimat i cały wątek zawęża również grono czytelników, gdyż nie wszystkim spodoba się wątek kostuchy. Do tego okładka zdecydowanie może odstraszyć od siebie kolejny segment czytelników. Jak dla mnie to jedna z tych gorszych okładek.

A co do treści, to całkiem fajnie opowiedziana ciekawa historia. Pierwsza część była swego rodzaju przyzwyczajeniem się do stylu pisania autorki. Tu już mnie on tak nie drażnił, a wręcz był jak na miejscu. Zabawny, lekki i zaskakujący, podobnie jak i sama postać naszej bohaterki. Podobał mi się fakt potraktowania dość poważnego tematu, jakim jest śmierć w dość zabawny sposób. To dobra książka na rozluźnienie po ciężkim dniu, momentami dialogi wprost rozkładają na łopatki.

Polecam. Ja daję jej siedem punktów na możliwych dziesięć i życzę udanej lektury.

piątek, 30 listopada 2012

Jeaniene Frost "Jedną nogą w grobie"




Jak ja się bałam sięgnąć do tej części... Ile filmów i książek przerobiłam, w których pierwsza część mnie urzekła, a druga niestety już tak ciekawa się nie okazała. Dla przykładu "Dr House", każda kolejna jego seria była wymuszona, a już przy ósmej to producentom zabrakło chorób na wymyślenie i zaciekawienie widza. A saga "Zmierzch" nie okazała się wcale lepsza. Przy jednej z części nawet usnęłam w kinie....

Ta książka mnie jednak zaskoczyła...

Akcja nadal utrzymuje swoje szybkie tempo, czasami aż zaskakujące i strasznie zwrotne. Czasami sama nie mogłam nadążyć za autorką. Może dlatego, że skupiła ją ona w tej części na głównej bohaterce, dzięki czemu mamy możliwość zapoznania się bardziej z jej otoczeniem, i postaciami wokół niej samej. Poznajemy jej najbliższych podwładnych i relacje jakie ją z nimi łączą.

 Dla tych którzy nie przeczytali części pierwszej, to informuję iż Cat przyjęła propozycje pracy w tajnej jednostce departamentu bezpieczeństwa narodowego, robiąc jako przynęta i haczyk na istoty nadprzyrodzone.  Dostała swój oddział który sama wyszkoliła i sama nimi dowodziła. To oni stali się dla niej prawdziwymi przyjaciółmi, którzy w pewnym momencie będą ryzykować dla niej własne życie.

Najbardziej jednak tragiczną jej decyzją, kończącą pierwszą część było opuszczenie  Bonsa na cztery długie lata. Cztery długie i do tego samotne lata, po których okazuje się że to ona sama została zwierzyną. Powrót jej ukochanego wampira ze słowami "szukałem cię od dnia, kiedy odeszłaś" pozwolił autorce na przedstawienie bardzo rozbudowanych wątków mocno erotycznych. "Wiesz jaka jesteś piękna? Absolutnie zachwycająca. Zamierzam spędzić wiele godzin na odnawianiu znajomości moich ust z twoim ciałem, i już nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić, czy smakujesz tak dobrze, jak pamiętam". Dodajmy do tego zabawne dialogi, w których autorka porusza problem zaufania i zazdrości "on mi wybaczył, że go zostawiłam i ukrywałam się przed nim przez tyle lat, więc możesz się założyć o swoją cipę zużytą przez grupowe orgie, że ja wybaczę mu to jedno lizanie" a dostaniemy powieść zdecydowanie dla kobiet dorosłych.

W części tej podoba mi się dawkowanie informacji, przez co autorka nie popada w pewien schemat sytuacyjny i zaskakuje nas- swoich czytelników. Naszpikowana humorem, akcją i ciekawą fabuła sprawia że bardzo miło się ją czyta, a wręcz czasami wywołuje niekontrolowane ataki śmiechu, bądź rumieńce na twarzy. Przedstawienie historii oczami naszej głównej bohaterki pozwala nam ją poznać bardziej dogłębnie, przez co bardziej angażujemy się w jej kolejne perypetie i problemy.

Tak jak pierwsza część ta również wciągnęła mnie bez reszty. Zapewne dzięki lekkiemu i przyjemnemu stylowi autorki udało mi się ją pochłonąć w ciągu jednego dnia. Polecam zdecydowanie, jeżeli lubicie paranormalne romanse dla kobiet. Poprzeczka którą postawiłam po przeczytaniu pierwszej części została utrzymana i już nie mogę się doczekać do zapoznania się z trzecią częścią.

wtorek, 27 listopada 2012

Jeaniene Frost "W pół drogi do grobu"



A teraz moja ulubiona kategoria gatunkowa- FANTASTYKA a do tego w połączeniu z wampirami.... Oo-hmmm... Torcik z wisienką, nic dodać nic ująć.

Gdy zobaczyłam tę książkę na półce w sklepie, od razu wiedziałam że będzie moja. Okładka- ciekawa, tytuł- jeszcze lepszy, zdjęcie głównej bohaterki- kobieta na szpilkach z ostrzem w dłoni- moja wyobraźnia  już zaczęła pracować na wysokich obrotach.

Po zapoznaniu się z treścią stwierdzam zdecydowanie, że książka jest naprawdę dobrze napisana. Osobom lubiącym takie klimaty przypadnie do gustu. Ze względu na wątek miłosny, polecam ją raczej kobietom młodym. Ale zacznijmy od początku...

Jedne nastolatki chodzą do kina, inne na zakupy, jeszcze inne wolą grać na komputerze. Nasza dwudziestodwuletnia bohaterka woli zabijać wampiry. Poznajemy ją w sytuacji dość zaskakującej. Wychodzi z baru z nowo poznanym wampirem. Po kilkunastu kilometrach jazdy samochodem przebija mu serce srebrnym kołkiem. Następnie po dekapitacji głowy grzebie go w ziemi w dwóch częściach i bez żadnych wyrzutów sumienia wraca do domu z uśmiechem na ustach.

Kim jest nasza bohaterka- Catherine Crawfield? Dla swoich ofiar jest Cat Raven, dla Bonsa- Kitten, a w końcowej części książki staje się Rudą Kostuchą. Ma dwadzieścia dwa lata, rude włosy i jest pół wampirem. Od przeciętnego człowieka wyróżnia się szybkością, lepszym słuchem i wzrokiem, odpornością oraz zielonymi oczami które pod wpływem silnych doznań zaczynają się jarzyć. Przyszła na świat jako owoc gwałtu świeżo przemienionego wampira. Dzięki dziedziczonym cechom po tatusiu stała się jedynym i nie spotykanym okazem.  Wychowana przez matkę w poczuciu nienawiści i uprzedzeń do wampirów zabija każdego z nich bez wyjątku. Potrafi postawić na swoim, jest nieugięta, ale żyje w przekonaniu, że ma w sobie demona. Jedyna rzecz jaka ją przeraża, to sytuacja w której stanie się jednym z nich.

Pewnego razu w barze spotyka wampira, który okazuje się sprytniejszy od niej. Nie tylko nie daje się zabić ale chwyta ją w pułapkę. Przyparta do muru przystaje na propozycje ponad dwustuletniego wampira i razem rozpoczynają trening, dzięki któremu już po pięciu tygodniach nabiera siły fizycznej i odporności na stres. Podczas wspólnie spędzanego czasu zaczyna nabierać przekonania że źle oceniła wampiry, wpychając je wszystkie do jednego worka z napisem ZŁO. A jeszcze bardziej przerażający staje się dla niej fakt, że jej nauczyciel zaczyna dla niej coś znaczyć.

Podobnie jak ona Bones jest także dość bezpośredni, a do tego nie ma problemu z wyrażaniem uczuć. To on postanawia skruszyć jej pancerz wokół serca. ...Patrzysz przeze mnie, tak jakby mnie tu nie było. Patrzysz na mnie i... nie widzisz mężczyzny. Widzisz wampira i dla tego nie kojarzysz mnie z cielesnością. Pragnę cię, a jeśli myślisz, że siedząc przy mnie w staniku, nie budzisz we mnie żądzy, to bardzo się mylisz. Po prostu nie chcę na siłę wchodzić tam, gdzie nie jestem zaproszony....
Podczas wspólnych polowań, sprawy zaczynają się nagle komplikować. W niejasnych okolicznościach giną młode kobiety. Cat przez przypadek unika takiego losu, dlatego wspólnie z Bonsem postanawiają rozwiązać skomplikowaną łamigłówkę.

Czym zaskakuje książka? Na pewno akcją, która jest naprawdę świetnie zobrazowana i przedstawiona, dzięki czemu bardzo szybko się ją czyta i nie można się od niej oderwać. Głównymi bohaterami bardzo wyrazistymi i dobrze wykreowanymi, dzięki którym cała uwaga skupiona jest na nich. Naprawdę wielkim kunsztem samej pisarki, która w lekkim, a zarazem humorystycznym stylu przedstawiła nam opowieść, przy której nie sposób się nudzić. I te wątki erotyczne, które dopełniają całości i stanowią wspomnianą na samym początku wisienkę na torcie. A zakończenie... które zostawia nam tyle niedopowiedzeń i zmusza do zajrzenia w treść drugiej części.

Mnie osobiście urzekł ten oto fragment ... Świat jest wielki, a każdy z nas ma w nim rolę do odegrania. Trzymasz się tych, których kochasz, i toczysz bitwy, które możesz wygrać....

wtorek, 13 listopada 2012

Darynda Jones „Pierwszy grób po prawej”


Długo się zastanawiałam nad kupnem tej pozycji. Z jednej strony zaskoczyła i zaciekawiła mnie okładka, natomiast z drugiej strony ta sama okładka wydała mi się troszkę młodzieżowa. Ostatecznie szalę przechyliły recenzje najbardziej popularnych autorek romansów paranormalnych. Bo skoro autorka Bractwa Czarnego Sztyletu sama ją poleca, to coś musiało w niej być.
Przeczytałam ją dość szybko, ale momentami troszkę mnie irytowała główna bohaterka, ale może od początku zacznę… Jeżeli któraś z was oglądała z zainteresowaniem serial „Zaklinacz dusz” to na pewno zaciekawi was również ta pozycja. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta w obydwu pozycjach fabuła jest taka sama. W tym przypadku młodą, seksowną, wygadaną i momentami arogancką dziewczyną, która przeprowadza zmarłe dusze na drugą stronę jest Charley Davidson. Za dnia zmaga się ona, z przeprowadzeniem zamordowanych trzech prawników na właściwą stronę, a nocami, konkretnie to we śnie przeżywa erotyczne uniesienia z tajemniczym nieznajomym. Nie wiem, czy powinnam wam powiedzieć, ale pod koniec okazuje się iż jest on samym synem szatana. Oczywiście, nie muszę dodawać że gdy tylko naszej Charley grozi niebezpieczeństwo, tajemniczy Reyes, równie tajemniczo za każdym razem ratuje jej seksowny tyłek.
Jak dla mnie, książka ta ma wiele niedopowiedzeń, które wpływają niekorzystnie na całkowity odbiór. Główna bohaterka przeprowadza te nieszczęsne, zagubione dusze, ale nie jest powiedziane gdzie? Czy one faktycznie trafiają do nieba? A już totalnym banałem dla mnie jest przechodzenie tych dusz przez naszą główną bohaterkę, trochę to do mnie nie przemawia. Dlaczego ona nie wskazuje im kierunku? Nasuwa mi się bardzo wiele pytań, na które tak naprawdę nie dostałam odpowiedzi.
Jako całość pomysł na fabułę był ciekawy, zwroty akcji trzymały i zaskakiwały czytelnika do samego końca. Momentami miałam wrażenie panującego chaosu. Za dużo bohaterów drugoplanowych, czasami niezrozumiałe dla mnie dialogi to ewidentnie raziło. Skoro to jednak debiut literacki to na pewne niedociągnięcia należy przymknąć oko. Jak wspomniałam na początku główna bohaterka niekiedy mnie lekko irytowała. Ale przypuszczam, że spowodowane to było moim osobistym odbiorem tej postaci. Niekiedy czytając lubię się z kimś utożsamić, niestety tutaj nasze charaktery bardzo się od siebie różniły. Może dlatego ta książka mnie nie zachwyciła? Może też wiek… Książka jest zdecydowanie dla młodzieży, a ja niestety te lata mam już za sobą. Tak czy inaczej polecam ją wam. Czytałam dużo gorsze książki i przeżyłam. Na pewno znajdziecie coś co wam przypadnie do gustu. Ja po drugi tom sięgnę, ale głównie z ciekawości, gdyż zakończenie które zaserwowała autorka zostawia pewien niedosyt i ciekawość.