Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiennokształtny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiennokształtny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2020

OTCHŁAŃ KSIĘGA I i II_ Peter V. Brett

Dość długo zabierałam się za opisanie ostatniej części tej serii. Skończyłam jej słuchanie w maju, ale jakoś nie było ku temu okazji. Od pierwszej części do ostatniej byłam w tym świecie, w tej historii, w tych bohaterach zakochana i do samego końca nic się nie zmieniło. To była czysta przyjemność poświęcić te kilkadziesiąt godzin słuchania, gdyż pierwsza część to ponad 18 godzin, a druga przeszło 14. Zleciało nie wiadomo kiedy.

Co prawda są to dwie najsłabsze księgi z całej serii, ale ja mam do nich sentyment i podczas słuchania wiele rzeczy mi umykało. Pamiętajcie, czytając, jesteśmy w stanie wychwycić więcej z danej pozycji, audiobook niweluje niedociągnięcia. Dlatego też ja tej serii nie mam prawie nic do zarzucenia, natomiast po opiniach na forum wielu jest niezadowolonych i przede wszystkim zawiedzionych zakończeniem. Co prawda to prawda, jak na tak długie szycie całej fabuły, zakończenie niesie wielki niedosyt.

W pierwszej części bardzo dużo uwagi zostaje poświęcone polityce i jej spekulacjom. Kilka wątków mi jakoś nie przypadło do gustu, szczególnie ten z Hasikiem, ale przy tylu odnogach kilka jestem w stanie wybaczyć.  Autor konsekwentnie stawia kobiety jako silne jednostki, które potrafią naprawdę dużo, i jak dla mnie to duży plus.
W końcu ludzie zaczynają się jednoczyć, gdyż uświadamiają sobie, że tylko tak mają jakąkolwiek szanse w Szarak- Ka. Już się nie chowają, a walczą. Z różnym skutkiem oczywiście, ale przede wszystkim pokonują w sobie strach i podejmują próbę walki o lepsze jutro. Podobnie Arlen i Jadir, wraz z towarzyszami udają się w głąb otchłani, by tam odbyć swoją walkę. Więzią księcia demonów i zmuszają do wyjawienia kryjówki Matki Demonów.

Aby zwyciężyć, będą musieli poświęcić to, co kochają najbardziej.

Podróżowałam z Arlenem od samego początku i będzie mi bardzo brakować tej serii. Poznałam tak wiele ciekawych postaci, że nie sposób wymienić jakiegoś faworyta. Ten świat demonów i zastraszonych ludzi zostanie ze mną na pewno. Uwielbiam styl autora, rysunki i nawet lektor wpasował się w całokształt. Z ciężkim sercem odkładam ją na półkę. W duchu liczę, że cykl demoniczny na tym się nie zakończy. Jest jeszcze tyle wątków, które należy pociągnąć i z taką nadzieją zostawiam was i jak to mówi mój znajomy, stosunkowo udanej nocy życzę :-)

niedziela, 7 czerwca 2020

TRON Z CZASZEK KSIĘGA I i II_ Peter V. Brett

Chyba żadnemu sympatykowi fantastyki nie trzeba przedstawiać tego autora i jego serii. Na portalach społecznościowych ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników, choć tych drugich wydaje mi się, że jest mniej. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych pierwszych. Uwielbiam zagłębiać się w ten świat Krasji, demonów i alagai. Spotkania z tą lekturą pochłaniają sporo czasu. Księga I to przeszło 13 godzin słuchania, natomiast księga II to ponad 12 godzin. Razem to 25 godzin, które pochłaniałam w każdym możliwym miejscu. Jadąc samochodem czy gotując obiad, towarzyszyła mi niezliczoną ilość razy.

Świat wykreowany jest zaskakujący i mało przewidywalny. Dzieje się na co najmniej kilku płaszczyznach równolegle, przez co śledzimy różnych bohaterów w ich codzienności. Autor, książkę zaczyna w tym samym momencie, w którym zakończona była "Wojna w blasku dnia"., zresztą nie sposób było zacząć w innym. Dzięki temu dostajemy kolejne miejsce, w którym toczy się zażarta walka. Zarówno Jadir, jak i Arlen przenoszą się niżej, do Otchłani, by toczyć własną walkę.

W fantastyce dominuje przesłanie walki dobra ze złem. I te dwie pierwsze części demonicznego cyklu jasno to nam oddawały. Demony były złe, ludzie natomiast dobrzy. W tej części demony zostają troszkę pominięte, a na plan wysuwa się walka między ludźmi o władzę i honor. Wszystko to podszyte intrygami i niejasnymi wyjaśnieniami sprawia, że gdzieś te wartości zostają zatracone. Brat jest wrogiem dla brata, mąż dla żony, czy syn dla matki. Każdy z nich kieruje się swoimi pobudkami, a czytelnik ma zagwozdkę do zastanowienia. Super się to czyta. Wszystkie intrygi są ze sobą doskonale spójne, ale nie powinno nas to dziwić, gdyż w poprzednich tomach było podobnie.

W tych dwóch tomach zdecydowanie prym wiodły kobiety. To na nich skupiona była największa uwaga i to one wnosiły najwięcej. Przyćmiły nawet potyczki na najwyższych szczeblach władzy, zarówno po stronie Krasjan, jak i ludzi z Zielonych Krain. Chyba najsłabiej jak zwykle wypada Leasha, której życie uczuciowe jest najbardziej zagmatwane. Kilka postaci kobiecych zostało bardziej rozwiniętych, przez co poszerzyła się grupa bohaterów do obserwowania.

Nie spob opowiedzieć o wszystkim, jak zwykle w obu tomach znaleźć można intrygi, smutek, radość, żal. Z niektórymi postaciami będziemy musieli się pożegnać, inne zostaną przez autora wprowadzone. Za sprawą tych książek i całego cyklu demonicznego przeniesiemy się w cudowny świat, w którym niczego bym nie zmieniła, no może poza jedną śmiercią, która mnie zaskoczyła i zasmuciła jednocześnie.

Nie będę opowiadać wam więcej, gdyż zachęcam do tego, abyście sami do niej zajrzeli. Tu wszystko ma znaczenie, a każda kolejna strona zabiera nas w cudowny świat Krasji, i nie tylko. Ja bez najmniejszych oporów zaraz zabieram się za OTCHŁAŃ, muszę wiedzieć, co będzie dalej. Jak to wszystko zakończy się w tej decydującej części.

piątek, 13 marca 2020

JEZIORO CISZY Anne Bishop

Tej autorki, czytelnikom lubiącym fantastykę nie muszę chyba przedstawiać. Ja kupuje od kilku lat wszystko, co wychodzi spod jej pióra. Dla mnie zawsze jest to spotkanie, którego nie mogę sobie odmówić. Uwielbiam jej książki, jej poczucie humoru i kreację bohaterów. INNI to świat, w którym się zakochałam. Uwielbiam te postacie i całą tę koncepcję. Podobnie jak serię CZARNE KAMIENIE, mogłabym czytać bez końca.

"Jezioro Ciszy" to kontynuacja INNYCH, ale nie spotkamy tu bohaterów z dziedzińca Lakeside. Trochę szkoda, a z drugiej strony autorka rozbudowała fabułę, przenosząc wątek w inne miejsce. Dzięki temu mamy możliwość poznania innych bohaterów. Może wieszczka krwi i Simon w którejś części się jeszcze pojawią? Dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych tomów (a jest to już 6 tom), spokojnie możecie zacząć od tego, nie stracicie nic z treści. Co prawda odbierzecie sobie przyjemność ze spotkania z tymi niecodziennymi postaciami i zapewne sami po nie sięgnięcie, by nadrobić zaległości.

Bardzo podoba mi się ujęcie przez autorkę zagadnienia rozwodu i rozstania dwojga ludzi w tak nieoczekiwany sposób. Mimo że akcja jest przewidywalna to w połączeniu z postaciami i istotami, które mogą się pojawić i się pojawiają, dostajemy niecodzienną i zaskakującą mieszankę. Uwielbiam jej książki, które z oklepanych tematów stają się historią na kilkaset stron. Kłębowisko jest drugim miejscem, poza Dziedzińcem, w którym każdy fan fantastyki pragnie się znaleźć. Wbrew pozorom nie ma tam skomplikowanych zasad funkcjonowania. Jeżeli szanujemy inne istoty oraz ludzi, nie powinno nam nic grozić. Niestety jak to w rzeczywistości bywa, ludzie uważają się za panów świata i za najmądrzejsze jednostki, którym wszyscy powinni ustępować. Pieniądze i chęć bogactwa przesłania im najważniejsze aspekty życia ludzkiego. A to rozumowanie przynosi bardzo wiele problemów i waśni. Na terenach, na których występują INNI, ludzkie prawa nie obowiązują, a ludzie nie powinni o tym zapominać.

Główną rolę poza postaciami zmiennokształtnymi odgrywa Vicky DeVine i to wokół niej i Kłębowiska skupiona jest większość akcji. Nie sposób wymienić wszystkie zabawne dialogi i sytuacje, które w połączeniu z dość ciężkimi tematami stanowią idealną całość. Uwielbiam stylistykę i podejście do tematu przez autorkę.

Nie chciałabym wam zdradzać treści, gdyż nawet najmniej istotna informacja pozbawi was przyjemności delektowania się lekturą. Z czystym sumieniem ją wam polecam. Dla fanów fantastyki jest to pozycja obowiązkowa. Ja z utęsknieniem czekam na kolejny tom. Bez wątpienia po niego sięgnę.

wtorek, 30 lipca 2019

Zemsta Pachnie Wilkiem J. G. Latte

Kolejna książka polskiej autorki, którą wam dziś zaprezentuję, przypomniała mi moje lata młodości. Zaczytywałam się wtedy w literaturze fantastycznej, w której prym wiedli zmiennokształtni, wampiry i wróżki. Mój rocznik na pewno pamięta romans paranormal. Taka jest właśnie ta dzisiejsza pozycja. Jak przyjemne i miłe było to spotkanie. Cofnęłam się wstecz o kilkanaście lat, i tak jakby poczułam się młodsza. Przypomniałam sobie jak lekka i prosta może być taka kompozycja. Nie wymaga od nas skupienia i medytowania. Tutaj po prostu czytamy.

Dużym zaskoczeniem była dla mnie polska autorka. Z tą tematyką kojarzyłam zagranicznych pisarzy. To było moje pierwsze spotkanie z polskim autorem piszącym w tym klimacie. Muszę przyznać, że autorka sprostała zadaniu i dzięki niej powstała dość ciekawa pozycja. Na jednym z blogów tematycznych znalazłam opinię, która negatywnie odnosiła się do książki, a w szczególności do błędów stylistycznych. Ja czytając, skupiłam się na treści i w dużej mierze nie zwracałam uwagi na takie błędy. Jeżeli nawet i były, nie wpłynęły one na treść i całościowy odbiór. Język autorki i styl jest bardzo prosty i swobodny, przez co całość stanowi lekki utwór.

Książka opowiada o młodej pani detektyw, którą poznajemy na nieudanej randce. Wracając do domu, zostaje napadnięta i dość brutalnie potraktowana. Napastnikom nie udaje się dokończyć tego, co zaczęli, gdyż przeszkodziło im trzech zmiennokształtnych mężczyzn. Nasza bohaterka dość łatwo przyswaja to, co zobaczyła, i bardzo szybko przystaje do watahy z zamierzeniem dokonania zemsty. Jak dla mnie trochę za szybko potoczył się wątek Marty i Nazara. Podobnie zresztą, jak i z dalszą częścią książki. Akcja jest nadwyraz dynamiczna, ale mocno przewidywalna. Z drugiej strony ciężko w takim klimacie wymyślić coś innego.

Ja jestem pod wrażeniem, gdyż myślałam, że o tej tematyce już zapomniano. Miło było powrócić do korzeni. W książce nie zabraknie scen komicznych i poważnych, miłych i nieprzyjemnych. Scen erotycznych nie będzie aż tak dużo, jak można by przypuszczać. Podane w dość delikatny sposób.

Dziękuję bardzo wydawnictwu Novae Res za możliwość zapoznania się z powyższą książką. Była to ciekawa przygoda, którą polecam wszystkim fankom zmiennokształtnych i wampirów. Dla mnie zasłużyła na mocnych sześć punktów i oby więcej na rynku takich debiutów. Ponizej zamieszczam kilka linków do podobnych pozycji i do zobaczenia niedługo...


sobota, 5 maja 2018

WOJNA W BLASKU DNIA KS. 1 Peter V. Brett

To już piąta część cyklu demonicznego która zleciała mi nie wiadomo kiedy. Usiadłam do niej i gdy tylko otworzyłam stronice nie potrafiłam się od niej oderwać. Ta część liczy prawie siedemset stron a bardzo często zdarza mi się że książki liczące połowę objętości co ta, czytam dłużej. Niewątpliwie jest to zasługa lekkiego języka i stylu autora który sprawia, że strona leci nam za stroną. Ten kto czytał na pewno wie co mam na myśli.

Niestety jestem lekko zawiedziona. Poza znikomymi nowymi wydarzeniami nic nowego w pierwszej części się nie pojawiło. Natomiast strasznie dużo było powtórzeń i wracania do tych samych zdarzeń. Pustynna Włócznia przyniosła nam retrospekcje losów Jardira w tej natomiast wracamy do tych samych wydarzeń tylko z perspektywy Inewery. To nie jest zła postać, ciekawie nakreślona i przede wszystkim nie krystalicznie czysta i dobra. Miała swój charakter. Niestety jej losy przedstawione były w tym samym stylu co i Jadira. Czego tylko się nie dotknęła bardzo szybko robiła to najlepiej ze wszystkich. To było troszeczkę nużące i przez to Inewera trochę straciła w moich oczach.

Drugą irytującą postacią jest dla mnie Renna. Jakoś jej postać zupełnie do mnie nie przemawia. Ciągłe to jej wyjmowanie i straszenie wszystkich nożem, bardziej denerwowało niż wzbudzało szacunek. Jestem ciekawa jaką ona odegra rolę w całej historii. Niewątpliwie w pewien sposób przywróciła ona część człowieczeństwa Arlenowi.   

Jeżeli jesteśmy przy postaciach to cieszę się bardzo że dużą część autor w końcu poświęcił na Rojera. To ciekawa postać która ma do odegrania ważną rolę w książce a ciągle miałam wrażenie że jest pomijany. Jego małżeństwo wprowadziło wiele uśmiechu podczas czytania i urozmaiciło treść. I mam wrażenie że w końcu zacznie być traktowany na równi z Naznaczonym.

Jeżeli chodzi o treść to niestety było strasznie nudnawo. Nic ciekawego się tak naprawdę nie wydarzyło. Akcja też nie rozpieszczała, wszystko jakby stanęło w miejscu i mam nadzieję że w drugiej części coś się zacznie dziać. To że szybko przebrnęłam przez te strony zawdzięczam stylowi autora a nie treści. W Malowanym Człowieku wszystko było składne i zaskakujące. Tutaj tego nie było pominąwszy kilka wątków i sytuacji. Momentami odnosiłam wrażenie że jakby te dwie części napisane były przez innego autora.

Oczywiście w żaden sposób nie przekreślam ani historii, ani autora. Zdecydowanie sięgnę po księgę drugą i kolejną część.  Tylko tym razem po księdze drugiej poczekam troszkę dłużej abym znowu nie spotkała się z powtórzeniami. A mam jakieś takie przeczucia że jeszcze Abban ma lukę w życiorysie który znamy do tej pory. A jego postać tak nijaka w pierwszych częściach nabiera na wartości i staje się bardziej znacząca. 

Gdybym miała ocenić całość to oczywiście powiedziałabym że jestem zauroczona tą serią. To że ta część wypadła troszkę gorzej od wcześniejszych wybaczam, gdyż liczę że jest to jednorazowa wpadka, a kolejna księga już taka nie będzie. Decyzję czy po nią sięgać oczywiście zostawiam wam, choć nie wierzę że ktoś kto czytał wcześniejsze części nie sięgnie po tą. Nie zostawia się niedoczytanych książek i nie przerywa filmu w połowie, więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam przyjemnej lektury i nie poddawajcie się podczas czytania. Do zobaczenia za niedługo...


poniedziałek, 12 marca 2018

PUSTYNNA WŁÓCZNIA ks. 2 Peter V. Brett

Niewątpliwie jest to najfajniejsza powieść fantasy jaką czytałam. Autor tak zbudował cały świat jak i same postacie że wszystko to razem wzięte daje czytelnikowi niezapomniane wrażenia podczas czytania. Ja jestem nią oczarowana. To już czwarta część a ja zupełnie nie mam dosyć i gdybym tylko miała kolejną od razu bym po nią sięgała. Akcji w tej książce nie sposób przewidzieć. Nie pokuszę się zupełnie spekulować co będzie dalej.

Ponad sześćset stron zleciało mi w ułamku sekundy. Nie potrafiłam jej odłożyć i gdy robiłam sobie krótkie przerwy podczas czytania cały czas wracałam do bohaterów. Ten kto czytał wcześniejsze części zdaje na pewno sobie sprawę o czym piszę. Nie znalazłam nic do czego mogłabym się przyczepić bądź by mnie coś raziło. Oczywiście ile osób tyle opinii i na pewno nie wszystkim ona się spodoba. Ale na szczęście to moje zdanie i moje wrażenia z przeczytanej pozycji.

Czego możemy spodziewać się w drugiej części. Na pewno więcej akcji i jej zwrotów. Dla mnie jest ona nieprzewidywalna dalej. Poznajemy coraz bardziej zamkniętego Naznaczonego który mam wrażenie dorasta do pewnego etapu w życiu. Prowadzi on ze sobą walkę wewnętrzną. W sprzyjających okolicznościach postanawia rozprawić się z niedokończonymi rozdziałami swojego dawnego życia. Odwiedza przyjaciół i rodzinę. Często Posłaniec musi powiedzieć ludziom to czego nie chcieliby usłyszeć. Podobnie i Arlen wychodzi z założenia że w jego przypadku śmierć będzie lepsza niż prawda. To, jak teraz wygląda fizycznie, czyli że jest oznaczony cały runami zrobił by przeżyć. Nie dopuszcza do siebie nikogo, ponieważ uważa że na nikogo nie zasługuje i nie zostało mu już nic jak tylko włóczęga przez noc i walka z demonami. Wywiązuje się z narzuconego sobie zadania doskonale i nie ma mu równego. Powoli wszystko nam się układa i już wiemy po co wspominane było w pierwszej części o Rennie. W tej dochodzi do spotkania między nimi i odnoszę wrażenie że jeszcze dużo jej osoba skomplikuje.

Jeżeli chodzi o inne postacie to Lesha powoli zmienia się i staje się dla nas bardziej otwarta. Momentami lekko mnie wkurzała, ale w ogólnej ocenie nie mam jej nic do zarzucenia. Podobnie zresztą jest z Rojerem który w tej części jakoś najmniej był wykorzystany. Ale nie wyobrażam sobie historii bez nich. Są oni integralną częścią i świetnie się czyta o ich przygodach.

Nie wszystkim się ona podoba i oczywiście każdy ma prawo do takiej oceny. Ja jednak jestem pod jej wrażeniem. Skończyłam tą część i już rozglądam się za kupnem kolejnej. Zawsze te zakończenia urywane są tak nagle. A tutaj ostatnie rozdziały były pełne emocji i ciekawych wątków przez co autor zostawił sobie szeroko otwartą furtkę do kolejnej części. Do tego książę demonów który staje się bardzo ciekawą postacią. Poza tym nie zabraknie humoru i scen walki z demonami. Czyli wszystko to do czego przyzwyczaił nas już autor.

Na chwilkę robię sobie przerwę, ale wydaje mi się że długo nie powinniście czekać zanim zakupię kolejne części i wam o nich opowiem. Sama długo nie wytrzymam. Fanom fantastyki gorąco polecam serie. Jak po nią sięgnięcie nie powinniście żałować.


niedziela, 28 stycznia 2018

"Zapisane w Kartach" Anne Bishop

Dziś przedstawię wam kolejną fenomenalną autorkę fantastyki do której książek zaglądam z wielką przyjemnością. Seria "INNI" liczy sobie z tą dzisiejszą już pięć części. I gdybym dopiero co zaczynała przygodę z tą autorką to powiedziałabym, że to świetna historia. Ja natomiast mam na swym kącie już kilkanaście jej pozycji i niestety ta w porównaniu z trzema pierwszymi tomami serii INNI prezentuje się troszkę gorzej.

Nie mam żadnego zastrzeżenia do świata wykreowanego gdyż jestem w nim nadal zakochana. Świat w którym rządzą postacie fantastyczne a ludzie stanowią tylko dopełnienie jest tak świetnie wykreowany i dopracowany do perfekcji że nie ma do czego się przyczepić. Tyle fantastycznych postaci które mają tak wiele cech ludzkich a jednak zdecydowanie się od nich różnią. Tylko u Anne Bishop można spotkać Zimę, Mgłę, Ocean i wiele innych spersonalizowanych bohaterów. Ten świat nie nudzi w żaden sposób. Czytelnik się w nim zatraca i nie wie kiedy kończy się ostatnia strona książki. Tak wiele wątków sprawia że czytelnik który lubi fantastykę znajdzie zdecydowanie tu coś dla siebie.

Tą część autorka trochę bardziej poświęciła ludziom znajdującym się na Dziedzińcu. Szczególnie jednemu z nich i niestety temu o złych zamiarach. Pokazała nam jak jedna jednostka nieoczekiwanie może zmienić życie nie tylko swoje ale również wielu innych osób. Na przykładzie brata porucznika Montgomerego dowiedzieliśmy się jak toksyczne mogą być relacje między ludźmi, jacy mogą być okrutni dla najbliższych i jakie ich czyny niosą ze sobą konsekwencje. Jak się okazuje, to nie zmiennokształni ale sami ludzie sobie wyrządzają największą krzywdę. Nie wystarcza im to co zostało im dane, ciągle pragną czegoś więcej i oczekują że bez warunkowo to dostaną. Uważają się za jednostki bardziej rozumne i oczekują więcej dając zdecydowanie mniej.

Tak jak pisałam wcześniej w tej części mamy mniejszą styczność z bohaterami fantastycznymi. One oczywiście występują, ale stanowią dopełnienie tylko tej części. Fenomenem dla mnie jest talent autorki która potrafi codzienne życie tak ciekawie opisać że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Niby nic wielkiego się nie wydarzyło ale nie sposób nam się tu nudzić. Codzienne za tarczki nawet między dziećmi niosą  wielkie niebezpieczeństwo ale wzbogacają fabułę i akcję, przez co cała historia nabiera tępa. Niestety dla mnie chyba troszkę mimo wszystko była ona codzienna, ale oczywiście jeżeli mam porównać wszystkie części do siebie. Pierwsze trzy tomy były mega, te dwa kolejne już troszkę słabiej, ale w żaden sposób to nie umniejsza całej serii.

W części tej troszkę bardziej autorka rozwinęła wątek miłosny Meg i Simona. Choć to dużo powiedziane że rozwinęła. Doszło u nich do pierwszego pocałunku i między sobą wyjaśnili relacje ich łączące. Więc w ich przypadku to naprawdę dużo. Jeżeli ktoś nie czytał i liczy na wartki wątek miłosny to raczej się zawiedzie. Muszę przyznać że w tej części Meg nabrała trochę pazura. Zdaję sobie sprawę że jej postać musi być wykreowana jako bezbronna, niedoświadczona istota ale momentami mnie to trochę drażniło. Spowodowane to raczej było moim upodobaniem do tego, że wolę silne jednostki kobiece, które potrafią walczyć o swoje, nie szukają ratunku u innych tylko same potrafią zadbać o siebie. 

Mam nadzieję, że to iż napisane jest na forach że była to ostatnia część przygód przyjaciół z Dziedzińca to nie prawda. Nie takiego spodziewałam się rozwiązania i uporządkowania hierarchii panującej w tym świecie. Autorka zostawiła sobie dość szeroko otwartą furtkę i mam nadzieję że ją wykorzysta. Sam wątek Meg i Simona jest dla mnie nie dopełniony, a jest jeszcze tylu bohaterów o których można pisać i pisać. Osobiście nie dopuszczam do siebie takiego scenariusza i mam nadzieję że autorka zmieni zdanie. Ja bynajmniej czekam kolejnej części. 

Nie będę wam opisywać historii. Fanom fantastyki mówię że jest to pozycja konieczna na ich liście. Oczywiście zacznijcie od początku. Tych którzy nie czytali gorąco zachęcam. Autorka ma niezwykłe pióro i czytanie książek spod jej ręki to ogromna przyjemność. Wszystko jest tu dopracowane, dopieszczone i z każdą stroną zaskakujące. Polecam...

piątek, 16 czerwca 2017

"Szklana wyspa" Nora Roberts

Trzecia, ostatnia część przygód szóstki bohaterów tej serii. Książka jest bardzo podobna nie tylko do swoich poprzedniczek ale również do wielu poprzednich serii autorki. Co raz częściej zauważam powtarzające się elementy: trzy kobiety i trzech mężczyzn w walce dobra ze złem. Każde z nich obdarzone nadprzyrodzoną umiejętnością bardziej, lub mniej ukształtowaną. Wykreowany świat osadzony w mitologicznej baśni. Zło które zostaje pokonane. I mnożyć mogłabym jeszcze więcej.... Niewątpliwie cieszy mnie fakt iż autorka obdarza swoje bohaterki dość silnym kręgosłupem moralnym i nie kreuje ich na słabe i wątłe postacie, które nie mają swego zdania. 

Skoro jak już wspomniałam jest to część trzecia trylogii o "Strażnikach", więc pozycja ta niesie ze sobą rozwiązanie całej historii. W poprzednich częściach połączyły się ze sobą jasnowidzka Sasha i czarnoksiężnik Bran oraz podróżnik Sawyer i syrena Annika. Każda z nich z innego świata a mimo wszystko razem sprzysiężeni przeciwko złej mocy Nerezzy.

Tutaj prym wiedzie pani archeolog Riley Gwin, która w dzień prowadzi poszukiwania w różnych rejonach świata a jej wiedza naukowa i liczne kontakty jest prze ogromna. Natomiast kilka dni w miesiącu przy pełni księżyca zmienia się w wilczycę by łączyć się z naturą. Podczas poszukiwań przeszukuje ona wiele źródeł historycznych by znaleźć wskazówkę jak odnaleźć ostatnią gwiazdę i przede wszystkim tajemniczą Szklaną Wyspę. Pomaga jej w tym Doyle, nieśmiertelny Irlandczyk który boryka się z klątwą rzuconą przez złą czarownicę. 

Zarówno ona jak i on przez dwie części czuli coś do siebie, ale żadne z nich nie wykonało pierwszego kroku. Krążyli wokół siebie zataczając coraz to mniejsze kółka. W tej części wspólne prace popchnęły tą namiętność w ich stronę. Początkowo wmawiali sobie, że łączy ich tylko seks z którego w każdej chwili będą mogli zrezygnować. Matka natura miała jednak wobec nich inne plany i z każdym dniem coraz bardziej się angażowali w ten związek.

Jak ktoś czytał wcześniejsze części to musi sięgnąć po tą by przekonać się jak zostanie pokonana Nerrezza i czy wszystkim uda się wyjść z tych bitew bez szwanku. Oczywiście nie zabraknie czwórki pozostałych bohaterów więc każdy będzie mógł kibicować swojemu ulubieńcowi.

Nie spodziewajcie się tylko zaskoczenia. Autorka w tego typu trylogiach jest dość przewidywalna i raczej zakończenie zupełnie mnie nie zdziwiło. To idealna pozycja na rozluźnienie i zapomnienie o troskach dnia codziennego gdyż za każdym razem przenosi mnie w świat baśni i magii i to w dużej mierze rekompensuje mi tą powtarzalność. Oczywiście nie można czytać jednej serii po drugiej tylko zaleca się zrobienie sobie troszkę przerwy.

Ja oczywiście nie żałuję że po nią sięgnęłam. Swoje zadanie spełniła w sposób zadowalający. Jak po nią sięgałam to wiedziałam co dostanę, więc mogę dać jej mocnych sześć punktów. Nie będę zawracała wam więcej czasu i się rozpisywała.
Do zobaczenia za niedługo....

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Gwiazdy Fortuny" Nora Roberts
2. P O L E C A N E K O B I E T O M : "L E G E N D A " Nora Roberts
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Wyspa trzech sióstr" Nora Roberts
4. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Czarodziejskie więzy" Nora Roberts
5.  Nora Roberts Trylogia Kluczy  "Klucz Wiedzy", "Klucz Światła" "Klucz Odwagi"
6. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Siły ciemności" Nora Roberts
7. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Zaklęty w cień" Nora Roberts
8. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Klątwa Czarownicy" Nora Roberts
9. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Zatoka westchnień" Nora Roberts

środa, 1 marca 2017

NAZNACZONA Anne Bishop

To już czwarty tom serii INNI Anne Bishop. Bardzo lubię czytać pozycję tej autorki gdyż świat w nich wykreowany porywa mnie bez reszty. Nigdy nie jestem w stanie powiedzieć który tom jest lepszy, gdyż wszystkie utrzymane są na wysokim poziomie. Do tego również nie mam żadnych zastrzeżeń. Te ponad pięćset stron zleciało mi bardzo szybko.

Bez najmniejszych oporów wtopiłam się w ten wykreowany świat. Ujęła mnie fabuła,  bohaterowie i cała reszta. Autorka bardzo sprawnie prowadzi swego czytelnika nie pozwalając mu się zanudzić. Dla każdego znajdzie się ulubiona para bohaterów której losy będzie mógł śledzić. Oczywiście pojawiają się i nowe postacie które dodają powiewu świeżości tej lekturze, ale ze starymi też się nie zanudzicie.

Niewątpliwie główną parą bohaterów jest Meg Corbyn, od której się to wszystko zaczęło oraz Simon Wilcza Straż, przywódca jednego z Dziedzińców. Ta dwójka bohaterów czuje do siebie pociąg nie tylko fizyczny, ale jak na razie nie potrafią się do tego przyznać nawet przed sobą samym.  Krążą wokół siebie jak ćmy przy świetle ale idzie to bardzo powoli.

Nie wiem czy czytaliście wcześniejsze tomy ale zakładam że tak i pobieżnie wiecie czego dotyczy fabuła. Na Ziemi poza ludźmi którzy dzierżawią tylko jej fragmenty żyje jeszcze wiele gatunków stworzeń. Zarówno tych znanych człowiekowi jak i tych których w życiu nie spotkał i nie widział. Wszyscy ci określani są mianem INNI. Stosunki między nimi a ludźmi stają się strasznie napięte a w momencie gdy ludzie przekraczają granice i dokonują mordu na bezbronnych istotach Inni muszą zdecydować, ile człowieczeństwa są w stanie tolerować, zarówno w swej społeczności, jak i w sobie samych....

Dziedziniec którym przewodzi Simon jest jednym z nielicznych, które uważa że przymierze jest korzystne dla obydwu stron. I to on w tej ciężkiej walce będzie musiał osobiście zdecydować kogo przyjąć do siebie, a kogo skazać na śmierć. Ich ziemie nie są w stanie wykarmić zbyt dużej ilości osób a nikt nie wiem co konkretnie nadchodzi, jak długo będzie trwało i co zostanie gdy już zdecyduje się odejść. Konieczna jest selekcja, którą będą zmuszeni dokonać wszyscy.

Oczywiście nie będę opisywała wam co się wydarzyło. Jak dla mnie zabrakło trochę sytuacji komicznych. Wszystko przytłoczone jest tematyką wojny i zniszczenia. Niestety w tym wszystkim to my, ludzie wychodzimy w stosunku do zmiennokształtnych na potwory, które zabiją dla swych prywatnych korzyści.

Na wasze zapytanie: Czy polecam?... Jak najbardziej jestem na tak. Dla osób lubiących fantastykę pozycja jak znalazł, choć nie przebijają te części serii Czarne Kamienie, którą wprost uwielbiam. Gdybym miała przypisać swoje punkty to zdecydowałabym się na 8,5-9 na możliwych 10.

Więcej już czasu zawracać wam nie będę i do zobaczenia następnym razem. Poniżej linki do wcześniejszych części i kilku podobnych pozycji....

6.  Anne Bishop, seria "Czarne Kamienie"

sobota, 21 maja 2016

"Gwiazdy Fortuny" Nora Roberts

Niewątpliwie jest to jedna z autorek na których jeszcze nie udało mi się zawieść. Jej książki są klimatyczne, przepełnione emocjami i takie realistyczne. Za każdym razem gdy zabiera mnie w swój wykreowany świat nie mam później ochoty wracać. Z tą było podobnie. Uwielbiam pozycje w których miłość, walka dobra ze złem przeplata się z elementami magicznymi.  Tutaj bez problemu odróżnimy dobro od zła, kłamstwo od prawdy. Nie ma tu traumatycznych przeżyć bohaterów i patologicznych rodzin.  To kolejny typowy przykład bajki dla dorosłych kobiet.

Miło się ją czyta. Nie wymaga zbytniego wytężenia umysłu. Po prostu można się przy nie zrelaksować. Postacie są dobrze dobrane i wykreowane i wspólnie tworzą dość ciekawy zespół. Ale nie ma się czemu dziwić to nie pierwsza taka seria tej autorki. Czytałam już ich kilka i każda z nich miała to coś w sobie. Zdecydowanie wolę tę autorkę w takim  repertuarze niż w romansach typowo harleqinowych.

W tej pozycji skupiła ona w jednym miejscu sześć ciekawych postaci, trzy boginie i jeden czarny charakter, a wszystko to splecione fantastyczną fabułą. Ta lekkość która przejawia się nam od początku to właśnie połączenie fabuły z piórem autorki, które niewątpliwie do ciekawych należy. Sasha i Bran, Riley i Doyl oraz Sawyer i Annika to szóstka nie tylko ciekawych postaci ale również sześć różnych osobowości, które udaje nam się powoli poznać. Każdy z nich obdarzony jest innymi zdolnościami i umiejętnościami, które przypuszczam w odpowiednim momencie będą niezmiernie potrzebne by wykonać powierzone im zadanie i pokonać zło.  

Nie zabraknie tutaj magii, zaklęć oraz magicznych przedmiotów, ale główny wątek to niewątpliwie zaufanie, jakie muszą wypracować między sobą te sześć obcych sobie osób. Autorka doskonale przemyślała przynajmniej tą część. Pierwszy prym w tej części wiedli Sasha i Bran (jasnowidzka i czarodziej), ale nie pominęła także żadnej innej postaci. Stopniowo ukazywała nam nowe umiejętności poszczególnych osób i zwiększała dramatyczność sytuacji. Z każdym rozdziałem odnosiłam wrażenie, że akcja przyspiesza i robi się coraz bardziej ciekawa, a ta część stanowi tylko wprowadzenie do kolejnych po które niewątpliwie sięgnę. Szkoda tylko, że tak długo będzie mi trzeba na nie czekać. Ta była dopiero co w premierze, więc przynajmniej pół roku.

Nie chciałabym wam opisywać treści i zabierać przy tym fantastyczną zabawę. Jeżeli ktoś zna autorkę to książki tej nie muszę polecać, bo wie czego może się spodziewać. Ci którzy jej nie znają to zachęcam do sięgnięcia po nią. To idealna lektura na rozluźnienie i zresetowanie się. Czysta przyjemność podczas czytania. Wszystko tu jest dopracowane i podane w eleganckim opakowaniu subtelności i delikatności. Dla mnie zasługuje ona na siedem punktów i z niecierpliwością czekam na tom drugi. Poniżej jeszcze lista kilku podobnych pozycji tej autorki... i do zobaczenia następnym razem.

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : Nora Roberts "Siostry Calhoun. Catherine. Amanda"
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : ŁZA Lauren Kate 
4. Lauren Kate, cykl "Upadli"
5. Josephine Angelini, cykl "Spętani przez Bogów"
6. P O L E C A N E K O B I E T O M : P. C. Cast "Powrót bogini tom I i II
7. Nora Roberts Trylogia Kluczy  "Klucz Odwagi", "Klucz Światła" "Klucz Odwagi"

sobota, 2 kwietnia 2016

"W objęciach lodu" Nalini Singh

Paczka z nowymi książkami ze sklepu jeszcze do mnie nie dotarła więc musicie mi wybaczyć ale dziś również jedna ze starszych pozycji. Autorka ta doskonale się sprawdza w romansach paranormal, takim właśnie jak ten. Swoją premierę wydawniczą w naszym kraju miała ona w 2012 roku, a u mnie leżała na półce przeszło dwa lata zanim do niej zajrzałam. Więc w sumie to chyba już najwyższy czas.

Moje pierwsze doświadczenia czytelnicze, poza szkolne dotyczyły harleqinów, które czytałam u cioci. Później były wszelkiego rodzaju historie o wampirach, zmiennokształtnych i różnych demonach. Dlatego też miło mi było wrócić do tej tematyki. Czytałam wcześniejsze części tej książki, więc mniej więcej pamiętałam o czym ona jest. Wykreowany świat przez autorkę nie da tak łatwo o sobie zapomnieć, zważywszy że czytałam o nim co najmniej 4  lata temu. To już o czymś świadczy....

Książka ta jest ciekawie napisana, więc bez problemu pochłania się stronę za stroną. Jeszcze jak ktoś lubi fantastykę z dużym wątkiem miłosnym w tle to ta pozycja jest zdecydowanie dla niego. Oczywiście nie sądzę, że spodoba się ona starszym czytelnikom. Polecałabym ją raczej młodzieży, oczywiście w szczególności dziewczynom. Przystojny, uwodzicielski i pozbyły emocji Psi wraz z czarującą i pragnącą dotyku wilczycą zabiorą nas w świat nie realny, ale jakże uniwersalny.

Każde państwo, każdy kraj podzielony jest na regiony, wyznania lub światopogląd. Różni ludzie, różne poglądy i przede wszystkim różne uczucia kształtują każdego z nas z osobna i wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości. Podobnie jest również w tej książce, w której znajdziemy tak wiele charakterów. Różne grupy społeczne dążą do władzy, która jest wykładnikiem potęgi. Nie mają skrupułów w zabijaniu się nawzajem. Członkowie własnego stada porywają i sprzedają swoich pobratymców za trochę narkotyku.

W tym świecie znalazło się dwoje dość przeciwstawnych charakterów, których ciągnie do siebie niewidzialna więź. Brenna oswobodzona z rąk porywacza, który wykonywał na niej różne doświadczenia ma problemy z odnalezieniem się w ówczesnym społeczeństwie. Jej stare życie przestało istnieć, a w tym obecnym nie daje sobie rady. Gdy pojawia się pierwsza ofiara, w jej głowie zaczynają pojawiać się dziwne wizje. Natomiast Judd jako były oficer elitarnych jednostek Rady, a teraz uciekinier tymczasowo zamieszkały na terenie wilków jest najbardziej bezlitosnym, zimnym i niebezpiecznym zabójcą. Tych dwoje ciągnie do siebie, ale bardzo ciężko jest pogodzić uczuciową naturę zmiennokształtnej z nieludzkim zimnem jego osobowości. Po drodze dochodzi do jeszcze wielu ciekawych sytuacji. Ale nie będę jej wam przecież opowiadać.

Przypuszczam że obecnie całą serię można dostać w outletach za bardzo okazyjną cenę, a powinna się wielu osobom spodobać. Książka ma nam umilać czas, rozluźniać lub bawić w zależności w jakim humorze jesteśmy.  Ta jest na pewno ciekawa. Są sytuacje komiczne, trzymające w napięciu lub po prostu wzruszające. Wszystkiego tu jest po trochu. Świat jest ciekawy więc czego chcieć więcej. Dla mnie osobiście zasłużyła na sześć mocnych siedem punktów i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam miłej lektury...

PS. Dotarła do mnie paczka z nowościami, więc następny post już będzie o bardziej aktualnej pozycji.

1.  P O L E C A N E K O B I E T O M : BISHOP ANNE "Pisane szkarłatem"
3.  Anne Bishop, seria "Czarne Kamienie"
5.  P O L E C A N E K O B I E T O M : CIEMNOŚĆ po północy Lara Adrian
7.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Pierwszy Dotyk Ognia" Jeaniene Frost
8.  Jeaniene Frost seria 'Nocna Łowczyni"
9.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Wampir pozna Panią" Lynsay Sands
11.P O L E C A N E K O B I E T O M : PRAGNIENIE WYZWOLONE Larissa Ione

sobota, 23 stycznia 2016

"Malowany człowiek. Księga II" Peter V. Brett

Po skończeniu pierwszej księgi postanowiłam od razu przejść do kolejnej, która niewątpliwie dużo bardziej przypadła mi do gustu. W tamtej czegoś mi brakowało... Chyba najbardziej tempa, gdyż wszystkie zdarzenia były dość powolne. Ta podobała mi się zdecydowanie bardziej. Strasznie szkoda, że nasze polskie wydawnictwo postanowiło podzielić tą część na dwie księgi. Przez co mam taki mieszany odbiór między nimi, ale to nie pierwszy przykład kiedy to wydawnictwo na popularności autora lub pozycji chce zarobić trochę więcej pieniędzy.  Więc czemu ja się dziwię?     
Wracając do tej książki to tutaj nasi bohaterowie są już starsi. Każdy z nich ma swój bagaż doświadczeń. Dla nas to tylko nastolatkowie, ale w świecie w  którym żyją to już dorosłe postacie. Wreszcie doczekałam się jak losy tych trojga głównych postaci się skrzyżowały. Mam nadzieję, że zostanie tak przez dłuższy czas.

Dla mnie wiele było zaskoczeń w tej części. Przede wszystkim los Leeshy. Nie do końca sądziłam, że tak się to obróci. Podobnie zresztą było z Rojerem, który odkrył przed samym sobą i przede wszystkim nami niezwykłe umiejętności. Każdy z nich walczy z wrogiem na swój własny sposób, ale co ważne, mimo nie sprzyjających okoliczności, żadne z nich się też nie poddaje. To na pewno trzeba im oddać. 

Każdy z nich wnosi do swego społeczeństwa jakąś rolę. Arlen walczy, Leesha leczy, a Rojer przepędza smutki. Ale poza swoimi swoistymi przywarami, każdy z nich wnosi do tego społeczeństwa pełnego lęku i strachu, również nadzieję. To dzięki niej ludzie są w stanie góry przenosić, jak to mówi nasze przysłowie. Dzięki nim ludność małego zakątka przekonała się o tym, że demony nie są niepokonane i można z nimi walczyć. O ile ludzie znajdą w sobie odwagę.

Nie podobała mi się strasznie jedna rzecz, a mianowicie urywanie przez autorka niektórych ważnych i znaczących elementów w książce. Nie wiemy jak Arlen wrócił z pustyni. Nie wiemy jak dokładnie napadnięto na Rojera i Leeshę. To elementy których brakuje mi w tej książce.                                      
Podobało mi się natomiast tępo tej części, gdyż było szybsze i o wiele ciekawsze. Coś zaczęło się w tym świecie dziać i zmieniać. Wydawnictwo utrzymało podobną okładkę co część pierwsza, co również było ciekawym zabiegiem, gdyż nie sposób pomylić części lub ją przeoczyć.

Dla mnie zasługuje ona na osiem punktów. Wykreowany świat zaczął przejawiać oznaki życia, już nie było tutaj suchego przedstawiania zdarzeń. Bardzo ciekawi mnie co będzie dalej. Czy ta trójka wyruszy w dalszą drogę i jak się ich losy potoczą, dlatego też sięgnę po kolejną część. Dla fanów fantastyki to pozycja konieczna do odhaczenia, tylko nie zrażajcie się po księdze pierwszej, druga jest zdecydowanie lepsza. Poniżej link do pierwszej księgi i kilka pozycji z kategorii fantastyka i do następnego razu... W następnym poście zabiorę was do klasycznego romansu...

6.  Anne Bishop, seria "Czarne Kamienie"


piątek, 26 czerwca 2015

"Srebrzyste wizje" tom III, Anne Bishop

Czytałam wcześniej inną serię tej autorki "Czarne Kamienie" i nie zastanawiałam się długo po sięgnięcie do tej. Pierwsze dwa tomy zleciały mi bardzo szybko, podobnie zresztą jak i ten. Uwielbiam czytać o świecie, który powstał spod  pióra pani Bishop. Tu wszystko jest przemyślane i kompletne. Każdy element do siebie pasuje. Gdy tylko zaczniemy czytać, nie sposób jej odłożyć choćby na chwilę. Ten wykreowany świat nas wchłania, a po przeczytaniu człowiek zastanawia się dlaczego tak szybko się skończyło i jak długo będzie trzeba czekać na kolejny tom?

Ta trzecia część utrzymana jest również na wysokim poziomie. Nie mogę się do niczego zupełnie przyczepić. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że  może troszeczkę mniej w niej jest akcji, ale nie wpływa to w żaden sposób gorzej na odbiór. Autorka udowadnia tym samym, że potrafi tak wykreować świat, postacie i wydarzenia, że akcja tutaj nie odgrywa aż tak istotnego znaczenia. Mimo że nie płynie to szybko i tak nie jesteśmy w stanie się nudzić a codzienne życie bohaterów Dziedzińca w żadnym momencie mnie nie usypiało. Poświęciłam na jej przeczytanie prawie pół niedzieli i mogłabym czytać jeszcze dużo, dużo dłużej.

Jeżeli ktoś czytał inne książki lub wcześniejsze części wie już, z jaką dokładnością  i pieczołowitością dopasowani są bohaterowie. Oni nie są biali albo czarni, są szarzy i kolorowi. Popełniają błędy jak każdy z nas. Nawet te główne postacie razem z nami uczą się na błędach. Bez różnicy na gatunek są dobrzy i źli. Podobnie jak ludzie wśród nich. Czytałam kilka serii tej autorki i chyba w każdej kobieta jest uosobieniem dość mocnego charakteru, co mnie niewątpliwie bardzo cieszy. 

Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to bajka w której dużą rolę odgrywa dobro i zło. To książka, która uczy, pokazuje że sami w obrębie jednego gatunku robimy sobie krzywdę i niestety w tym przypadku to ludzie wypadają najbardziej niekorzystnie, dążąc do władzy po trupach i kosztem innych ludzi.

Podobnie jak w innych częściach tutaj również nie zabraknie szeregu postaci drugoplanowych,  bez których książka ta nie byłaby tak fantastyczna. W każdej części do tego pojawiają się kolejne nowe osoby a zarazem charaktery, które z pozostałymi tworzą cudowny świat realistycznej baśni. Przepełniony on jest walką, strachem o jutro, niepewnością ale również nadzieją, wiarą, przyjaźnią i zaufaniem. Która strona zwycięży i jak się to wszystko potoczy nadal pozostaje wielką niewiadomą.

Zachęcam was gorąco do przeczytania tej pozycji. Dla osób lubiących fantastykę to pozycja idealna w każdym momencie do sięgnięcia. Szkoda bardzo że na kolejny tom trzeba nam będzie czekać aż do marca. Ale na pewno warto i z pewnością sięgnę po kolejną czwartą część. Poniżej jeszcze tylko linki do wcześniejszych części i innych książek tej autorki i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam wspaniałej lektury.

3.  Anne Bishop, seria "Czarne Kamienie"

niedziela, 14 września 2014

"Miłość Kąsa" Wampiry Hollywoodu II Adrienne Barbeau

Jak zaczęłam to i postanowiłam skończyć. Niestety podobnie jak i poprzednia część ta także nie wywarła na mnie zaskakujących wrażeń. Była podobna do swojej poprzedniczki. Z uwagi na fakt, że czytałam pierwszą część wiedziałam już czego mogę się spodziewać. I po części moje domysły okazały się słuszne.

Ci sami bohaterowie, którzy nadal walczą z otaczającymi ich niebezpieczeństwami. Piękna Ovsanna Moore znowu jest w niebezpieczeństwie. Nie minął jeszcze miesiąc od poprzednich wydarzeń, a na horyzoncie nadciąga już kolejny problem. Ale nie musimy się o nią bardzo zamartwiać, gdyż ma obok siebie przystojnego wywiadowcę Petera Kinga, który nie da jej skrzywdzić.

Tylko co z tym wszystkim zrobi Maral, która nagle zostanie odepchnięta jako trzecie, zapasowe koło. Czy odnajdzie się w nowej sytuacji? Na wszystko niestety odpowiedzieć wam nie mogę, gdyż może znaleźć się chętny na przeczytanie jej. A ja tym samym zdradzę mu całą esencję książki.

Gdybym miała wskazać jeden element który mi się najbardziej podoba, to niewątpliwie byłaby to okładka. Zarówno ta, jak i poprzednia część skusiła mnie i zainteresowała tylko dzięki niej. Nie wiem tylko dlaczego na okładce jest blondynka, bo przecież główna bohaterka była brunetką. Trochę mi to miesza odbiór. I tak jak okładka zwróciła moją uwagę, tak tego samego nie mogę powiedzieć o bohaterach, którzy nadal nie ujęli mnie swoją osobowością. Strasznie przewidywalni i mało plastyczni. Mimo że on przystojny, a ona ładna, to jednak to zdecydowanie za mało. Nawet narracja dwuosobowa nie utrzymała mojego zainteresowania.

Podobnie jak część pierwsza ta także mi się dłużyła. Znowu pojawiły się rozbudowane opisy, nie tylko otoczenia i ubioru. Teraz autorka wróciła do poprzedniej części i pokrótce przypominała co się wydarzyło wcześniej. Tak na dobrą sprawę nie trzeba czytać części pierwszej, gdyż najistotniejsze wydarzenia są dość dokładnie opisane. Może ten zabieg jest fajny, kiedy się czyta pierwszą część a po długim czasie drugą lub w ogóle nie czytało się pierwszej. Ale w sytuacji gdy czyta się jedna po drugiej, jest to już męczące. 

Poprzednia część według mnie wypadła lepiej, choć rewelacji nie było. Tutaj nie ma zwrotów akcji, wszystko prosto i łatwo się układa, jakbyśmy szli po nitce do kłębka. Trochę to jak słaby kryminał i ten wątek zdecydowanie kuleje. Dużo lepiej ma się wątek miłosny, na który poświęciła autorka zdecydowanie więcej miejsca, niż ostatnio. I chyba te dwa elementy w tej części dominują.

A tak w woli podsumowania, po przeczytaniu dwóch części utwierdziłam się w przekonaniu, że wizja wampiryzmu przedstawiona przez autorkę nie przemawia do mnie. Dla mnie tu wszystkiego było za dużo, klanów, podziałów, itp.. Autorce nie udało się przenieść mnie do tego wykreowanego świata, stąd może mam taki niedosyt po przeczytaniu jej. Nie sądzę że dużo osobom przypadnie do gustu, więc zanim po nią sięgnięcie zastanówcie się dwa razy.

Poniżej jeszcze link do pierwszej części oraz kilka innych o tematyce wampirycznej;
1.  P O L E C A N E K O B I E T O M : WAMPIRY HOLLYWOODU Adrienne Barbeau, Michael Scott
2.  J.R. Ward, seria "Bractwo Czarnego Sztyletu"
3. Jeaniene Frost seria 'Nocna Łowczyni"
5   Larissa Ione "Rozkosz nieujarzmiona"
6.  Lara Adrian, autorka cyklu Rasa Środka Nocy
7. Gena Showalter, autorka serii Władcy Podziemi

wtorek, 15 lipca 2014

"Morderstwo Wron" Anne Bishop

To kolejna świetna książka która nie pozwalała się odłożyć, choćby na chwilę. Co prawda czytałam pierwszy tom, który położył mnie na łopatki, więc poniekąd przeczuwałam co mogę tu zastać. I oczywiście moja intuicja mnie nie zawiodła, a czas spędzony z tą pozycją na pewno czasem straconym nie był. W weekend kartka goniła kartkę i tak naprawdę nie wiem kiedy się skończyła. Zostało mi tylko z utęsknieniem czekać na kolejny tom.

Zagłębiamy się coraz bardziej w wykreowany świat przedstawiony przez autorkę. Poznajemy zwyczaje panujące na dziedzińcu. Poznajemy samą Meg, która razem z nami próbuje zrozumieć samą siebie. Jako wieszczka krwi próbuje poradzić sobie na swój własny sposób z wizjami i ich konsekwencjami. Nie może prosić nikogo o pomoc, gdyż nikt nie potrafi jej pomóc. Przyjaciele, którzy ją otaczają, dla jednych są drapieżnikami, dla niej stanowią wsparcie i opokę w trudnych chwilach.

Po części to książka o walce dobra ze złem, ale przede wszystkim uczy ona tolerancyjności dla kogoś odmiennego od nas. Wszędzie ustalone są zasady, których należy przestrzegać, a tutaj za ich złamanie grozi po prostu śmierć. I tak naprawdę w każdym gatunku znajdzie się ktoś dobry i ktoś zły. A po drugim tomie dochodzę do wniosku, że to ludzie wiecznie pragną czegoś więcej, ciągle im czegoś mało. Pragną władzy.

W książce autorka fantastycznie połączyła elementy humorystyczne z pełnymi makabryczności opisami. Wszystko jest wyważone i na swoim miejscu. Element uczucia łączącego Simona i Meg rozwija się bardzo powoli. Tylko niestety ja mam lekki niedosyt. Zdecydowanie bardziej podobała mi się część pierwsza, ta była jak najbardziej poprawna, ale niczym tak bardzo mnie nie zaskoczyła. Autorka świetnie pisze, więc nie powiem, że nie spędziłam miło czasu i nie mogę się doczekać do kolejnego tomu. Mam nadzieję że długo na niego czekać nie będę.

Zapomniałam wspomnieć o bohaterach drugoplanowych, których jest tu mnóstwo. Fajne postacie do których łatwo się przyzwyczaić, a bez których nie wyobrażam sobie tej historii. Tutaj również autorka wplotła kilka postaci, których nie było nam dane poznać w części pierwszej. Oczywiście nie zabraknie również tych z poprzedniej części.

Dla osób lubiących fantastykę to pozycja konieczna do odhaczenia.  Może przypaść do gustu szerokiej rzeszy czytelników w zróżnicowanym wieku. Ja osobiście mogę ją polecić.  Ode mnie dostaje osiem punktów a poniżej jeszcze tylko lista podobnych pozycji.

1. Anne Bishop, seria "Czarne Kamienie"
2. Stacia Kane, seria o demonach
3.  P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
4.  P O L E C A N E K O B I E T O M : BISHOP ANNE "Pisane szkarłatem"
5. J.R. Ward, seria "Bractwo Czarnego Sztyletu"

poniedziałek, 6 stycznia 2014

BISHOP ANNE "Pisane szkarłatem"

To pierwsza książka, którą opisuję w nowym 2014 roku i muszę przyznać, że nie mam na co narzekać. Do kilku pisarzy czuję wielki sentyment i Anne Bishop jest jednym z nich. Czytałam jej całą serię Czarnych Kamieni i jestem pod wielkim wrażeniem wykreowanego świata, i tam i tu. Jak dla mnie nie ma się do czego przyczepić.

Przede wszystkim przebrnęłam przez nią w rekordowym tempie. Miałam tyle rzeczy na głowie, ale w każdej wolnej minucie sięgałam jeszcze po nią. Złapałam się nawet na tym, jak kierując pojazdem, a dokładniej stojąc w korku przeczytałam przeszło 10 kartek (zaznaczam że ze zrozumieniem i bez uszczerbku na samochodzie swoim i kierowców obok). Podświadomie mnie coś ciągnęło i nie pozwalało na dłużej ją zostawić.

A przecież akcja w książce nie była jakoś zabójczo prędka. Wszystko szło swym utartym rytmem, do którego przyzwyczaiła nas autorka w poprzednich jej książkach. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron poznajemy stworzony świat, wraz z wszystkimi zasadami i prawami, które go regulują. A tak naprawdę prawa mają tylko INNI, ludzie zwani są "małpami" i pospolicie "mięsem". Żyją w osobnych rejonach, uzależnieni od woli wyższych stworzeń. A stworzeń jest tu mnóstwo. Przede wszystkim zmiennokształtni, czyli wilki, niedźwiedzie, wrony, sowy, jastrzębie, kucyki czy kojoty, przez dość popularne wampiry. Nie zabraknie jednak nowych, mniej popularnych stworzeń jak na przykład Żywioły czy Żniwiarz Życia. Żywioły reprezentują dziewczynki odpowiadające porom roku. W tym tomie bardziej szczegółowo poznaliśmy Zimę i Powietrze, liczę jednak, że kolejne przyniosą jeszcze kilka ciekawych stworzeń. Żniwiarza natomiast reprezentuje Tess, której nastrój przejawia się za pośrednictwem skręcenia i koloru włosów.

W takie otoczenie trafia pewnego dnia Meg Corbyn. Młoda, nieśmiała i strasznie przestraszona dziewczyna, która ucieka przed swoim Kontrolerem. Po bliższym poznaniu okazuje się, że nie jest ona zwykłym człowiekiem. Jej rodzaj określany jest jako cassandra sangue, czyli wieszczka krwi, a jeszcze inaczej jasnowidząca przyszłość. Szybko zaprzyjaźnia się z otaczającymi ją istotami, które nie wzbudzają w niej lęku i powoli zaczyna być integralną częścią tego świata.

"-Wrona w recepcji, szczeniak w sortowni, a na zewnątrz szalony Wilk – mruknęła do siebie – Czy ten dzień może być gorszy?
-Najwyraźniej mógł – ale na szczęście Meg zauważyła robaka, którego Jake wrzucił jej na przeprosiny do herbaty, zanim go połknęła."


Oczywiście to wszystko, tak łatwo i prosto w książce się nie przejawia. Są wrogowie, są problemy i są kłótnie. Kunszt literacki pani Bishop polega na tym, że jej opowiadania przepełnione są sytuacjami humorystycznymi na równi z momentami w których to nie oszczędza nam dość drobiazgowych opisów brutalności niektórych istot. W pewien sposób czyni to, tę pozycję zdecydowanie dla młodzieży starszej.

Ale na pewno warto ją przeczytać. Choćby dla samej kreacji bohaterów, którzy sami mogą stanowić oddzielne wątki. Są tak doskonale zbudowani od podstaw, wielowarstwowi, że prawie  realni. Z jednej strony ludzcy a z drugiej tak bardzo zwierzęcy. Ich losy są ze sobą tak splecione jak pajęczyna pająka której przerwanie choćby jednej nitki narusza całą konstrukcję.  Nie sposób ich rozdzielić i nie sposób nie zwrócić na nich uwagi. A czytając mamy wrażenie, że to dopiero początek góry lodowej, a do odkrycia będziemy mieli jeszcze wiele tajemnic. Jeżeli liczycie, że spotkacie wampiry lub zmiennokształtnych o jakich już słyszeliście, to na pewno się rozczarujecie. Te postacie nie są tak oczywiste, jak by się wydawało. Zaskakują i intrygują...

Wątek miłosny, mam nadzieję, że dopiero się klaruje i dobre wyciągnęłam przypuszczenia, ale nie zdradzę wam między kim.. Kolejny plus  dla autorki za to, że stanowi on bardzo dalekie dopełnienie historii i na nim się nie opiera cała fabuła powieści. Aczkolwiek liczę, że w drugim tomie nabierze lekko przyspieszenia. Dopiero co ją skończyłam, a już nie mogę się doczekać następnego tomu. To naprawdę świetna pozycja i wspaniała historia, która zabiera nas w niezapomniany i nieobliczalny świat. Dla fanów fantastyki to pozycja na liście MUST HAVE.

Polecam wam ją koniecznie. Ode mnie ma ona dziesięć punktów na skali dziesięciopunktowej i cieszę się bardzo, z tak rozpoczętego literackiego roku. Poniżej lista jeszcze podobnych lektur:

1. Anne Bishop, seria "Czarne Kamienie"
2. Stacia Kane, seria o demonach
3.  P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee