Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 grudnia 2020

Polluks. Bezlitosna Siła. Tom 2_ Agnieszka Lingas- Łoniewska

Po ostatniej dość średniej pozycji postanowiłam sięgnąć, po coś z naszego rodzimego podwórka. Padło na panią Łoniewską, gdyż mam w kolejce kilka jej książek. Seria "Bezlitosna Siła" obecnie już liczy cztery części, a ja dziś przedstawię wam dopiero drugą.  Jestem lekko do tyłu, ale nadejdzie taki dzień, że wszystko nadrobię :-). 

Ta część podobała mi się  zdecydowanie bardziej niż opowieść o Kastorze. Według mnie była bardziej spójna i łatwiej było mi ją poczuć. Niestety nie są to pozycje, które czytałam kiedyś, a w których udawało się autorce wywołać we mnie wewnętrzny emocjonalny wstrząs. Te są płytsze i zdecydowanie łatwiej przejść do porządku dziennego po ich przeczytaniu. To takie pozycje na jeden raz, szczególnie teraz na spokojne wieczory zimowe z kubkiem zimowej herbaty.

Spokojnie w jeden wieczór można ją pochłonąć. Tym razem autorka poświęciła uwagę Patrykowi i Martynie. Nie jest to zaskakujące, gdyż już w pierwszej części można było odnieść wrażenie, że ta dwójka ma się ku sobie.  Patryk zmaga się z demonami przeszłości, które nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. Jego całe życie podyktowane jest wykonaniem zemsty, która nieubłaganie zbliża się do punktu kulminacyjnego. Otoczony  kolczastym pancerzem, przez który udało się przeniknąć tylko jednej kobiecie, pragnie jej i jednocześnie ją odpycha, gdyż uważa, że nie jest dla niej dość dobry.  Zmuszony będzie od nowa wyznaczyć swoje priorytety.

Martyna to kobieta, której w życiu również nie było łatwo. Z pierwszego małżeństwa wyniosła rany fizyczne i psychiczne, ale nauczyła się też być twardą i walczyć o swoje. Założyła fundację, by pomagać kobietom po przejściach. Od kilku lat potajemnie podkochiwała się w Patryku. Podczas obserwowania go, jako jedna z nielicznych dostrzegła w nim emocje, których nigdy nie okazywał.

Tych dwoje będzie musiało przejść długą drogę, by na końcu odnaleźć upragnione szczęście. Zarówno jedno, jak i drugie musi wykazać się determinacją i wyrozumieniem. Szczególnie Patryk będzie musiał uwierzyć przede wszystkim, w to, że mimo okropnego dzieciństwa zasługuje na szczęście i miłość. 

Kiedyś poleciłabym wam w ciemno książki pani Agnieszki. Przypuszczam jednak, że ta nie wszystkim przypadnie do gustu. to taka pozycja na jeden raz, bez zbędnego zanurzania się w podziemny świat walk. W tych książkach nie ma tej głębi, która była we wcześniejszych pozycjach. Mimo wszystko nie żałuję, że ją przesłuchałam. Do kolejnych pozycji również zajrzę, ale może nie tak od razu. Gdybym miała ocenić ją punktowo, to dostałaby 6 punktów na 10 możliwych...

Nie będę was dłużej zanudzać, więc życzę miłej lektury, może komuś przypadnie bardziej niż mi...

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Mistrz" Katarzyna Michalak 

2. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Zakręty Losu" Agnieszka Lingas - Łoniewska

3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Zakręty Losu. Braterstwo Krwi" Agnieszka Lingas - Łoniewska 

4.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Zakręty Losu. Historia Lukasa" Agnieszka Lingas - Łoniewska

5. P O L E C A N E K O B I E T O M : KASTOR. BEZLITOSNA SIŁA

6. P O L E C A N E K O B I E T O M : KONSORCJUM  

 

poniedziałek, 27 lipca 2020

OTCHŁAŃ KSIĘGA I i II_ Peter V. Brett

Dość długo zabierałam się za opisanie ostatniej części tej serii. Skończyłam jej słuchanie w maju, ale jakoś nie było ku temu okazji. Od pierwszej części do ostatniej byłam w tym świecie, w tej historii, w tych bohaterach zakochana i do samego końca nic się nie zmieniło. To była czysta przyjemność poświęcić te kilkadziesiąt godzin słuchania, gdyż pierwsza część to ponad 18 godzin, a druga przeszło 14. Zleciało nie wiadomo kiedy.

Co prawda są to dwie najsłabsze księgi z całej serii, ale ja mam do nich sentyment i podczas słuchania wiele rzeczy mi umykało. Pamiętajcie, czytając, jesteśmy w stanie wychwycić więcej z danej pozycji, audiobook niweluje niedociągnięcia. Dlatego też ja tej serii nie mam prawie nic do zarzucenia, natomiast po opiniach na forum wielu jest niezadowolonych i przede wszystkim zawiedzionych zakończeniem. Co prawda to prawda, jak na tak długie szycie całej fabuły, zakończenie niesie wielki niedosyt.

W pierwszej części bardzo dużo uwagi zostaje poświęcone polityce i jej spekulacjom. Kilka wątków mi jakoś nie przypadło do gustu, szczególnie ten z Hasikiem, ale przy tylu odnogach kilka jestem w stanie wybaczyć.  Autor konsekwentnie stawia kobiety jako silne jednostki, które potrafią naprawdę dużo, i jak dla mnie to duży plus.
W końcu ludzie zaczynają się jednoczyć, gdyż uświadamiają sobie, że tylko tak mają jakąkolwiek szanse w Szarak- Ka. Już się nie chowają, a walczą. Z różnym skutkiem oczywiście, ale przede wszystkim pokonują w sobie strach i podejmują próbę walki o lepsze jutro. Podobnie Arlen i Jadir, wraz z towarzyszami udają się w głąb otchłani, by tam odbyć swoją walkę. Więzią księcia demonów i zmuszają do wyjawienia kryjówki Matki Demonów.

Aby zwyciężyć, będą musieli poświęcić to, co kochają najbardziej.

Podróżowałam z Arlenem od samego początku i będzie mi bardzo brakować tej serii. Poznałam tak wiele ciekawych postaci, że nie sposób wymienić jakiegoś faworyta. Ten świat demonów i zastraszonych ludzi zostanie ze mną na pewno. Uwielbiam styl autora, rysunki i nawet lektor wpasował się w całokształt. Z ciężkim sercem odkładam ją na półkę. W duchu liczę, że cykl demoniczny na tym się nie zakończy. Jest jeszcze tyle wątków, które należy pociągnąć i z taką nadzieją zostawiam was i jak to mówi mój znajomy, stosunkowo udanej nocy życzę :-)

niedziela, 7 czerwca 2020

TRON Z CZASZEK KSIĘGA I i II_ Peter V. Brett

Chyba żadnemu sympatykowi fantastyki nie trzeba przedstawiać tego autora i jego serii. Na portalach społecznościowych ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników, choć tych drugich wydaje mi się, że jest mniej. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych pierwszych. Uwielbiam zagłębiać się w ten świat Krasji, demonów i alagai. Spotkania z tą lekturą pochłaniają sporo czasu. Księga I to przeszło 13 godzin słuchania, natomiast księga II to ponad 12 godzin. Razem to 25 godzin, które pochłaniałam w każdym możliwym miejscu. Jadąc samochodem czy gotując obiad, towarzyszyła mi niezliczoną ilość razy.

Świat wykreowany jest zaskakujący i mało przewidywalny. Dzieje się na co najmniej kilku płaszczyznach równolegle, przez co śledzimy różnych bohaterów w ich codzienności. Autor, książkę zaczyna w tym samym momencie, w którym zakończona była "Wojna w blasku dnia"., zresztą nie sposób było zacząć w innym. Dzięki temu dostajemy kolejne miejsce, w którym toczy się zażarta walka. Zarówno Jadir, jak i Arlen przenoszą się niżej, do Otchłani, by toczyć własną walkę.

W fantastyce dominuje przesłanie walki dobra ze złem. I te dwie pierwsze części demonicznego cyklu jasno to nam oddawały. Demony były złe, ludzie natomiast dobrzy. W tej części demony zostają troszkę pominięte, a na plan wysuwa się walka między ludźmi o władzę i honor. Wszystko to podszyte intrygami i niejasnymi wyjaśnieniami sprawia, że gdzieś te wartości zostają zatracone. Brat jest wrogiem dla brata, mąż dla żony, czy syn dla matki. Każdy z nich kieruje się swoimi pobudkami, a czytelnik ma zagwozdkę do zastanowienia. Super się to czyta. Wszystkie intrygi są ze sobą doskonale spójne, ale nie powinno nas to dziwić, gdyż w poprzednich tomach było podobnie.

W tych dwóch tomach zdecydowanie prym wiodły kobiety. To na nich skupiona była największa uwaga i to one wnosiły najwięcej. Przyćmiły nawet potyczki na najwyższych szczeblach władzy, zarówno po stronie Krasjan, jak i ludzi z Zielonych Krain. Chyba najsłabiej jak zwykle wypada Leasha, której życie uczuciowe jest najbardziej zagmatwane. Kilka postaci kobiecych zostało bardziej rozwiniętych, przez co poszerzyła się grupa bohaterów do obserwowania.

Nie spob opowiedzieć o wszystkim, jak zwykle w obu tomach znaleźć można intrygi, smutek, radość, żal. Z niektórymi postaciami będziemy musieli się pożegnać, inne zostaną przez autora wprowadzone. Za sprawą tych książek i całego cyklu demonicznego przeniesiemy się w cudowny świat, w którym niczego bym nie zmieniła, no może poza jedną śmiercią, która mnie zaskoczyła i zasmuciła jednocześnie.

Nie będę opowiadać wam więcej, gdyż zachęcam do tego, abyście sami do niej zajrzeli. Tu wszystko ma znaczenie, a każda kolejna strona zabiera nas w cudowny świat Krasji, i nie tylko. Ja bez najmniejszych oporów zaraz zabieram się za OTCHŁAŃ, muszę wiedzieć, co będzie dalej. Jak to wszystko zakończy się w tej decydującej części.

piątek, 13 marca 2020

JEZIORO CISZY Anne Bishop

Tej autorki, czytelnikom lubiącym fantastykę nie muszę chyba przedstawiać. Ja kupuje od kilku lat wszystko, co wychodzi spod jej pióra. Dla mnie zawsze jest to spotkanie, którego nie mogę sobie odmówić. Uwielbiam jej książki, jej poczucie humoru i kreację bohaterów. INNI to świat, w którym się zakochałam. Uwielbiam te postacie i całą tę koncepcję. Podobnie jak serię CZARNE KAMIENIE, mogłabym czytać bez końca.

"Jezioro Ciszy" to kontynuacja INNYCH, ale nie spotkamy tu bohaterów z dziedzińca Lakeside. Trochę szkoda, a z drugiej strony autorka rozbudowała fabułę, przenosząc wątek w inne miejsce. Dzięki temu mamy możliwość poznania innych bohaterów. Może wieszczka krwi i Simon w którejś części się jeszcze pojawią? Dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych tomów (a jest to już 6 tom), spokojnie możecie zacząć od tego, nie stracicie nic z treści. Co prawda odbierzecie sobie przyjemność ze spotkania z tymi niecodziennymi postaciami i zapewne sami po nie sięgnięcie, by nadrobić zaległości.

Bardzo podoba mi się ujęcie przez autorkę zagadnienia rozwodu i rozstania dwojga ludzi w tak nieoczekiwany sposób. Mimo że akcja jest przewidywalna to w połączeniu z postaciami i istotami, które mogą się pojawić i się pojawiają, dostajemy niecodzienną i zaskakującą mieszankę. Uwielbiam jej książki, które z oklepanych tematów stają się historią na kilkaset stron. Kłębowisko jest drugim miejscem, poza Dziedzińcem, w którym każdy fan fantastyki pragnie się znaleźć. Wbrew pozorom nie ma tam skomplikowanych zasad funkcjonowania. Jeżeli szanujemy inne istoty oraz ludzi, nie powinno nam nic grozić. Niestety jak to w rzeczywistości bywa, ludzie uważają się za panów świata i za najmądrzejsze jednostki, którym wszyscy powinni ustępować. Pieniądze i chęć bogactwa przesłania im najważniejsze aspekty życia ludzkiego. A to rozumowanie przynosi bardzo wiele problemów i waśni. Na terenach, na których występują INNI, ludzkie prawa nie obowiązują, a ludzie nie powinni o tym zapominać.

Główną rolę poza postaciami zmiennokształtnymi odgrywa Vicky DeVine i to wokół niej i Kłębowiska skupiona jest większość akcji. Nie sposób wymienić wszystkie zabawne dialogi i sytuacje, które w połączeniu z dość ciężkimi tematami stanowią idealną całość. Uwielbiam stylistykę i podejście do tematu przez autorkę.

Nie chciałabym wam zdradzać treści, gdyż nawet najmniej istotna informacja pozbawi was przyjemności delektowania się lekturą. Z czystym sumieniem ją wam polecam. Dla fanów fantastyki jest to pozycja obowiązkowa. Ja z utęsknieniem czekam na kolejny tom. Bez wątpienia po niego sięgnę.

sobota, 7 marca 2020

BEZ ŻALU_MIA Sheridan

Czytałam już kilka pozycji tej autorki i uważam, że książki jej są przemyślane, a czas poświęcony na nie, nie jest stracony. Dotykają bardziej złożonych problemów życia codziennego, przed którymi nie należy przechodzić obojętnie. Zawsze po lekturze jej książki mam lekki niedosyt i chciałabym to spotkanie przeciągać w nieskończoność. Dziś przedstawię wam podobną pozycję, która również będzie należała do kanonu tych książek, które mówią o czymś.

Książka w wersji papierowej liczy 352 strony, natomiast w wersji audiobooka to ponad 10 godzin słuchania. Zdecydowanie na plus jest prowadzenie przez autorkę dwóch wątków. Jednego w czasie teraźniejszym, mówiącego o losach dwójki dość różniących się bohaterów. A drugiego przypominającego nam postać Joanny Dar'c i jej towarzyszki z przeszło kilku stuleci. Świetnie się uzupełniały i przeplatały między sobą, dając nam możliwość poznania zarazem dwóch tak odległych światów, jak i dwóch tak podobnych historii.

Callen należy do grupy pesymistów, którzy nie wierzą w nic. Doświadczony przez los i krzywdy ze strony najbliższych nie wierzy w siebie i nie ma zupełnie pewności siebie. Niestety wyniósł z domu rodzinnego tylko niepewność w swoją inteligencję oraz ból i przemoc fizyczną. Natomiast Jessica Creswell od zawsze żyła w świecie bajek i marzeń. Pełna optymizmu i wiary w ludzi kroczy pewnie przez życie wiedząc, czego chce. Zamiłowanie do bajek i wymyślnych historii spowodowane było ucieczką od rodziców, którzy nie darzyli się miłością i zdecydowanie zaniedbywali swoje dzieci. Callen i Jessica spotkali się pewnego dnia w opuszczonym wagonie i tak narodziła się ich przyjaźń. Razem próbowali przetrwać, mimo odmiennych charakterów i sytuacji materialnej w domu.

Po kilku miesiącach potajemnych spotkań ich drogi na wiele lat się rozeszły. Nie mieli ze sobą kontaktu. Aż pewnego dnia spotkali się w barze i kilku innych miejscach. Po latach rozłąki Callen stał się sławnym kompozytorem, który prowadzi dość rozwiązły tryb życia. Na pierwszym miejscu stawia alkohol, a następnie kobiety. Co wieczór inna, by móc przytłumić swoje wewnętrzne demony. Jessica natomiast zawodowo spełnia swoje marzenia. Pnie się powoli po stopniach swej wymarzonej pracy. Niestety nie potrafi zaufać żadnemu mężczyźnie, porównuje wszystkich do swego nałogowo zdradzającego jej matkę ojca. Oczywiście jak to w romansach bywa, zaczyna iskrzyć, wspomnienia wracają, jedno ciągnie do drugiego. Raz się zbliżają, by za chwilę się oddalić.

Muszę przyznać, że to jedna z bardziej przewidywalnych historii, która wyszła spod pióra pani Sheridan. Porusza ważne tematy, ale czytałam jej lepsze historie. Może to wina bohaterów, do których nie mogłam się przemóc. Coś było w nich, co powodowało, że nie potrafiłam się z nimi zjednoczyć i zrozumieć ich toku postępowania. Bardziej podobały mi się wstawki historyczne i tamte postacie niż ta dwójka.
Nie uważam jednak, że przeczytanie jej to czas stracony. Autorka przyzwyczaiła mnie do tego, że po jej książkach zazwyczaj mam duży niedosyt. Po tej tak nie było, ale nie znaczy wcale, że była zła. Mogę stwierdzić, że czytałam lepsze i gorsze. Wy sami musicie dokonać oceny, czy warto po nią sięgać.

PS. To pierwsza pozycja mówiąca o wierze religijnej i w najbliższych postach będzie o tym trochę więcej. Ostatnio ta tematyka wpada mi w ręce, więc do zobaczenia niedługo...


2.  P O L E C A N E K O B I E T O M : WBREW ZASADOM Samantha Young
3.  P O L E C A N E K O B I E T O M : BEZ ZŁUDZEŃ
4.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Wszystkie odcienie pożądania" Samantha Young
5.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Sztuka Uwodzenia" Samantha Young
6.  P O L E C A N E K O B I E T O M : Samantha Young "Cofnąć czas"
7.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Na krawędzi nigdy" J.A. Redmerski
8.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Piekło Gabriela" Sylvain Reynard
9.  P O L E C A N E K O B I E T O M : CALDER Narodziny odwagi Mia Sheridan
10. P O L E C A N E K O B I E T O M : "BEZ WINY" Mia Sheridan
11. P O L E C A N E K O B I E T O M : Samantha Young "To, co najważniejsze"
12. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Wszystko, co w tobie kocham" Samantha Young
13. P O L E C A N E K O B I E T O M : BEZ UCZUĆ Mia Sheridan
14.  P O L E C A N E K O B I E T O M : BEZ POŻEGNANIA

sobota, 7 września 2019

CZWARTA PIECZĘĆ Mariusz Walczak

Dzisiejsza książka jest ciekawą pozycją, która ujmuje zagadnienia teologiczne w dość intrygujący sposób. Przejścia czasowe wprowadzają lekkie zamieszanie, ale z tym raczej nie można się pogubić. Mieszały mi się natomiast nazwiska i postacie i czasami łapałam się na tym, że gubiłam się w treści i nie wiedziałam, o kim czytam. Jak dla mnie za mało dialogu, za dużo opowiadania. Niektórych wątków nie udało mi się rozszyfrować. Co uważam za niepokojące, gdyż tematyka dobro kontra zło, w połączeniu z fantastyką zawsze mnie intrygowała. Urzekła mnie bardzo okładka, która niesie ze sobą tajemnice i niedopowiedzenie.



Książka ma kilka wartych uwagi postaci, z których chyba każda to antybohater. O dziwo każda z nich ma również cechy, które można przypisać na poczet tych dobrych. W szczególności Lucyfer, który najbardziej mnie zaskoczył. No i nie zapomnijmy o Michale Archaniele, jednym z tych z Nieba. Czy wszyscy okażą się tymi, którymi spodziewamy się, że są? A co w tym wszystkim robi płatny zabójca wampirów? Oczywiście, żeby się przekonać musicie po nią sięgnąć. Pozycja ta liczy prawie sześćset stron, więc w jeden wieczór na pewno nie uda się wam jej przeczytać.

Fanom fantastyki powinna przypaść mnogość wszelakich stworów i człekokształtnych istot, których tu na pewno nie zabraknie. Zarówno na Targowisku, jak i w Podziemiach spotkamy podczas czytania różne kreatury, których do tej pory nie spotkałam w innej tego typu literaturze.

Rzadko mi się zdarza, że nie mam zdania co do przeczytanej pozycji. Bywają lepsze, bywają gorsze, ale nie brakowało mi nigdy odniesień. Z tą mam jednak problem. Nie będę wam opisywać treści, gdyż tak nigdy nie robię, a co do sedna i istoty tematu to mam mieszane odczucia. Na pewno nie spodziewałam się takiego rozwiązania dotyczącego zagadnienia związanego z końcem świata. Totalnie brak mi inspiracji. Dlatego też będziecie musieli sami podjąć to ryzyko i po nią sięgnąć. A jak już przeczytacie, to zapraszam do zostawienia krótkiego komentarza, gdyż jestem ciekawa waszych opinii.

Ze swojego miejsca pragnę podziękować wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania. Było to piekielnie -nieziemskie spotkanie :-). Chętnie przeczytam jeszcze jedną pozycję autora, gdyż chciałabym sobie wyrobić o nim zdanie. Do zobaczenia niedługo.

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon
4. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Brudne ulice nieba" Tad Williams

wtorek, 16 lipca 2019

DWA ŚWIATY Paulina Zielińska

Niedługo będzie miała premierę książka, którą wam dziś przedstawię. To typowa lekka pozycja młodzieżowa, która powinna przypaść do gustu ówczesnym nastolatkom. Prosty styl i lekki język sprawiają, że czyta się ją dość szybko. Fabuła rozkręca się dość powoli. Wątki, które pojawiają się w międzyczasie, uzupełniają, ale niestety nie skupiają na sobie dość długo uwagi. Odnoszę wrażenie, że pisała to nastolatka dla młodych ludzi swego pokolenia. Nie znam zupełnie autorki. Jest to moje pierwsze z nią spotkanie, więc nie wiem, czy moje przypuszczenia są słuszne. Nie będę się w to jednak zagłębiać. Zostawiam to wam, o ile będziecie chcieli to sprawdzić.
Osobiście książka zleciała mi bardzo szybko. Idealnie się nadaje w te letnie wieczory, gdyż tematyka jej nie jest dość skomplikowana. Szczypta fantasy, odrobina romansu i szkolna zazdrość to elementy, których wam nie zabraknie. Niestety wszystkiego było trochę za mało. Zupełnie do mnie nie przemówiły relacje rodzinne między naszą główną bohaterką a jej mamą. To była dość sucha korelacja, w której brakowało mi emocji i uczuć. Dość niesympatyczny wydał mi się Wiktor, który zachowywał się niejednoznacznie. Te jego zapewnienia o opiece były nad wyraz wymuszone i niewiele wnosiły. Sebastian natomiast jest dla mnie "Czarnym koniem" tej części. Czuję w kościach, iż nie mówi całej prawdy i niesie ze sobą wielką zagadkę. Niestety z żadną z tych postaci nie mogłam się utożsamić. Przypuszczalnie dzieląca nas różnica wieku była zbyt duża i dlatego też mam takie mieszane uczucia co do niej. Ta książka idealnie przypadnie do gustu czytelnikom w przedziale szesnaście-dwadzieścia lat. Starsi mogą się nudzić.
Książka w żadnym wypadku się nie zakończyła, gdyż zostało jeszcze wiele wątków do wyjaśnienia. Zakończenie urwane w trakcie, więc mamy szeroko otwartą furtkę do dalszej części. Nie mówię jej nie, ale do kolejnej szybko nie zajrzę. Fankom Justina Biebera polecam. Dwóch młodych nastolatków walczących o serce młodej i pięknej osiemnastki powinno wam przypaść do gustu. I te elementy nadprzyrodzone. Mimo że było ich niewiele, przykuwały i wzbogacały fabułę. Moją ciekawość wzbudził świat Terry i chętnie poznałabym innych mieszkańców oraz otoczenie. Zapewne, aby się o tym przekonać będę musiała sięgnąć po część drugą.
Dziękuję bardzo za możliwość przeczytania wydawnictwu Novae Res. Polecam ją młodzieży i zachęcam do przeczytania. Poniżej umieszczam jeszcze tylko kilka linków do podobnych książek, o podobnej tematyce, które udało mi się przeczytać. Do zobaczenia niedługo... 

środa, 1 maja 2019

DIABEŁ URUBU Marlon James

Książka którą wam dziś przedstawię do lekkich nie należy, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Jeszcze nigdy nie spotkałam tak poetycko opisanych dość makabrycznych wydarzeń, które fascynują jednocześnie wprawiając w obrzydzenie. Nie sposób przejść nad tym do porządku dziennego. Głównym aspektem tej powieści jest ukazany człowiek jako jednostka i jego zachowanie pod wpływem manipulacji. te obrazowe opisy o których wspomniałam w  połączeniu z prostotą w obyciu i mowie bohaterów tej historii, jako debiut literacki jest to kąsek obok którego nie można przejść obojętnie.

Nie wszystkim jednak przypadnie do gustu. To ciężka opowieść nad którą trzeba się pochylić. Momentami przeraża a innym razem wzrusza i każe zastanowić się nad własną egzystencją. Książka doskonale trafia w obecną sytuację społeczną naszego kraju. Podobnie jak i w książce społeczeństwo mamy podzielone na dwie frakcje w której każda ma swoje racje i zaciekle ich broni. Znajdziemy tutaj tak popularną tematykę walki dobra ze złem oraz wątek religijny który jest budulcem całej powieści. Dochodzi do tego manipulacja ludzkim sumieniem i charakterem, zemsta, nienawiść i okropne zbrodnie. Samo zakończenie powala na łopatki. Autor zmusza nas do konfrontacji z samym sobą i zajrzenia do własnej osobowości, wszak każde  z nas ma coś na sumieniu.   

Nie pozostawia on suchej nitki na religi katolickiej której wysłannikami są księża. Przedstawia dość skrupulatnie dewiacje i wszelkiego rodzaju wypaczenia mające miejsce w zamkniętych bramach kościoła. Ukazuje lokalną społeczność która nie potrafi sama podjąć decyzji i ślepo wierzy w imię przyjętych wartości i tradycji. W wielu przypadkach, dla rozumnej osoby jest dana sytuacja nie do przyjęcia, a dla tegoż tłumu wydaje się właściwa. Dość trafnie autor pokazał nam odbiorcom, jak jedna osoba ładnie mówiąca potrafi manipulować ludźmi, którzy sami boją się wyjść przed szereg i podjąć innej decyzji. Czy w imię "Boga" powinniśmy wydawać wyroki pełne okrucieństwa?.  Czy nasz wiara ma być wyznacznikiem morderstw?. Czy ktoś kto wierzy w coś innego już na starcie jest naszym wrogiem i należy go ukarać?.

Książka jest ciężka i bardzo uniwersalna. Przypuszczam, że umieszczając daną sytuację nawet w polskiej małej wiosce mogłyby podobne sceny mieć miejsce. I nie mam na myśli tylko współczesności. Uniwersalność tej pozycji sięga wielu pokoleń i stuleci wstecz. Warto uwierzcie mi się z nią zmierzyć, choć na pewno nie wszystkim przypadnie do gustu i nie wszyscy się w niej odnajdą. Trafnie opisuje ją pani Anita na forum lubimyczytać i pozowlę ją sobie zacytować: Marlon James uderza w człowieka jako takiego wymuszając na czytelniku chwilę refleksji nad własnym bytem. Uderza w wartości i wiarę poddając ich słuszność w wątpliwość. Doskonały warsztat i niekonwencjonalna narracja nadają całości niesamowity klimat. Nieco surowy, duszny, nostalgiczny i nieuchwytny. Nierzadka wulgarność i dosłowność niektórych opisów wydarzeń może budzić odrazę, sprawia jednak, że odbiór powieści jest jeszcze bardziej intensywny. I z tymi kilkoma zdaniami jako podsumowanie chciałabym zakończyć ten opis. Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za możliwość przeczytania. Książka mnie pochłonęła bez reszty i zostawiła wiele zagadnień do przemyślenia. Poniżej kilka linków do podobnych pozycji i do zobaczenia już niedługo...

niedziela, 7 kwietnia 2019

"Człowiek z lasu" Phoebe Locke

 ”Nie ty go odnajdziesz. On odnajdzie Ciebie. Możecie stać się wyjątkowe, wystarczy, że go o to poprosicie”.

Pewnego razu w małym, prowincjonalnym miasteczku cztery młode dziewczynki postanowiły zawierzyć lokalnej legendzie "Człowieka z Lasu". Żyły w przeświadczeniu przekazywanym im przez dorosłych że złe dziewczynki zostają przez niego zabierane. Te natomiast które w niego uwierzą stają się wyjątkowe. Postanowiły same działać, gdyż każda z nich chciałabyć wyjątkowa. To pierwsze, najstarsze chronologiczne wydarzenie które miało wpływ na życie wielu osób.

Drugie dzieje się kilkanaście lat później. Młoda Sadie Banner zaraz po urodzeniu córeczki opuszcza ją z dnia na dzień. Nic nikomu nie mówiąc wychodzi z domu jakby nigdy nic i po 16 latach podobnie wraca.  Nie tłumaczy się, nie przeprasza. Próbuje wpasować się w życie dwojga obcych jej osób. Odeszła z przekonaniem, że ratuje swoją córeczkę przed "Człowiekiem z lasu", gdy wróciła, razem z nią przyszły cienie które zaczeły ją nawiedzać. Czy udało jej się odwlec przepowiednie i jak odnajdą się w nowej roli Amber i Miles? Będziecie musieli sami zajrzeć do książki chcąc poznać wyjaśnienie.

Trzecie wydarzenie dzieje się dwa lata po nagłym pojawieniu się Sadie. Właśnie odbył się długi proces w którym to córka Sadie, Amber została uniewiniona z zarzucanego jej morderstwa.

Te wszstkie trzy wydarzenia, rozległe chronologicznie mają kilka wspólnych punktów którymi są Sadie Banner i tajemniczy "Człowiek z lasu". Książka dopiero na samym końcu niesie wyjaśnienie tej tajemniczej zagadki, zarówno w przeszłości jak i teraniejszości. W trakcie czytania autorka dość sprawnie miesza czytelnikiem wprowadzając mało znaczące sytuacje i próbując zmylić nasz tok rozumowania.  Do samego końca nie będziecie mieć pewności czy owe cienie istnieją czy nie jest to tylko iluzja głównej bohaterki. Dla mnie osobiście momentami ta książka była męcząca i nudnawa, a w następnym fragmencie mnie znowu wciągała. Nie mam jednoznacznej oceny co do niej. Autorka zaserwowała nam sporą dawkę pozorów, niedomówień i niejasności. Do samego końca nie wiemy kto w tej historii rozdaje karty, dyktuje warunki i przede wszystkim manipuluje emocjami. Czy jest to niesławny "Człowiek z lasu", nieszczęśliwa matka czy obarczona przekleństwem córka?  Odpowiedź oczywiście niejednoznaczną dostaniemy na samym końcu.

Nie wiem czy zgodziłabym się ze stwierdzeniem że jest to thiller, bez wątpienia jest to powieść psychologiczna z domieszką obyczajowości. Za mało w niej jak dla mnie elementów grozy. Sam "Człowiek z lasu" i tajemnicze morderstwo to za mało. Według mnie elementy psychologiczne zdecydowanie przewyższyły inne aspekty. Dziękuję bardzo wydawnictwu CZarna Owca za możliwość zapoznania się z poniższą pozycją. Jak na debiut literacki z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim tym którzy lubią niewyjaśnione zagadki z elementami psychologicznymi w tle. 

Poniżej jeszcze kilka podobnych pozycji i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam udanej lektury:

piątek, 7 grudnia 2018

"NA GRANICY" Jakub Sobczyk

Kolejna książka którą wam dziś przedstawię wywołała we mnie mieszane uczucia. Zazwyczaj jak sięgam po pozycję to w mniejszym  bądź większym stopniu książka o czymś mówi. Niesie ze sobą jakieś przesłanie. A nad tą zastanawiam się już kilka dni i tak naprawdę nie wiem co mogłabym o niej powiedzieć.

Pozycja ta jest na pewno cieniutka gdyż liczy niespełna 200 stron i zdecydowanie można ją w jeden wieczór przeczytać. Składa się ona z czterech krótkich opowiadań w żaden sposób ze sobą niepowiązanych. Opowiadania te mówią o śmierci, karze i w dużej mierze o samych mało przyjemnych rzeczach. Napisana jest jednak tak, że nie można się od niej oderwać. Niby są to krótkie historyjki a mimo to wchłaniają nas do środka i sprawiają że ciarki przechodzą nam po plecach.

Pierwsze z opowiadań opowiada o mężczyźnie którego poznajemy w trzecią rocznicę śmierci jego żony i synka. Zaczyna się dość zwyczajnie. W pewnym jednak momencie zdarzenia te nabierają irracjonalnych przerywników które wepchnęły mnie głębiej w fotel. Po kilku stronach okazuje się, że ów mężczyzna z premedytacją trzy lata temu upozorował wypadek swej rodziny i nie poniósł za to żadnej kary. Teraz z zaświatów odwiedzają go jego najbliżsi by przypomnieć mu czego dokonał i za co jest odpowiedzialny.

Drugie opowiadanie jest chyba najkrótsze i najmniejsze wywarło na mnie wrażenie. W nim poznajemy mężczyznę który po śmierci swego przyjaciela czyta jego pamiętnik w którym opisał niewiarygodne wydarzenia ostatnich kilku dni przed śmiercią.

Trzecia opowieść jest chyba najdłuższa i opowiada o grupce przyjaciół udających się w góry. W trakcie podróży natrafiają na schronisko w którym postanawiają przeczekać noc. Okazuje się jednak, że dom ten jest nawiedzony i u naszych podróżników wywołuje przerażające wizje, zmuszając nieświadomie do odbierania sobie życia. Dlaczego? Nie wiem, znaleźli się po prostu w złym miejscu i złym czasie. Nie wiemy nic o ich charakterach i nie dane jest nam oceniać czy kara była zamierzona i należna....

Podobnie jak i pierwsza tak i ostatnia opowieść wywarła na mnie największe wrażenie. Tutaj dochodzi do zabójstwa świeżo narodzonego dzieciątka przez rozgniewany tłum wieśniaków. Niestety dla mnie osobiście najgorzej się czyta i najbardziej mną wstrząsa w momencie śmierci niewinnych dzieci. Jeżeli dodamy do tego zacofanie społeczne i ślepą wiarę w określone jednostki mamy dokładny przykład fanatyzmu pseudo religijnego. Tutaj autor doskonale pokazał brak tolerancyjności. Jeżeli nie jesteś taki jak większość to jesteś zły i musisz ponieść za to karę.

Te cztery opowiadania, mimo że krótkie już od kilku dni są ze mną obecne i często do nich wracam. Zdaję sobie sprawę, że jest to fikcja literacka i nie ma tutaj zbyt wiele do analizowania. Nie ma morału i nasuwających się wniosków. A jednak potrafiły się w mojej głowie zakorzenić. To duża sztuka za którą należą się gratulację autorowi. Ja osobiście dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania. Była to dla mnie ciekawa przygoda którą wam polecam. Osobom lubiącym fantastykę powinna przypaść do gustu. Życzę miłej lektury i do zobaczenia niedługo z czymś lżejszym  w ręku :-)

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon

czwartek, 29 listopada 2018

S K A Z A N Y N A Z Ł O ADRIAN BEDNAREK

Książka którą wam dziś przedstawię do lekkich na pewno nie należy. Choć muszę przyznać że jak na taką tematykę wciąga w swój świat pełen zbrodni i przemocy. Podczas czytania łapałam się na tym, że ciekawość nie pozwalała mi jej odłożyć i brnęłam dalej w tą mroczną historię pełną druzgocących wydarzeń.

Nie miałam styczności z tym autorem, więc nie wiedziałam zupełnie czego mogę się spodziewać. Do tego w swoim dorobku czytelniczym nie mam jeszcze za wielu kryminałów na swym koncie, więc była to dla mnie niespodzianka. Tutaj nie czytałam o zbrodni, ja w niej uczestniczyłam przez tak drobiazgowe opisy. A najdziwniejsze jest w tym to, że chciałam jeszcze więcej... Wchodziłam w ten mroczny świat pełen zbrodni i manipulacji...

Książka zaczyna się nad wyraz niepozornie. Mężczyzna jedzie w odludne miejsce ze swoją kochanką by móc z nią spędzić przyjemne chwile. W pewnym momencie dziewczyna zaczyna się dusić i umiera. Spanikowany mężczyzna postanawia zakopać ciało i zatrzeć za sobą ślady. Nie zdaje sobie jeszcze wtedy sprawy że był od miesięcy obserwowany i przygotowywany do odegrania określonej roli, którą wykreował tajemniczy psychopata każący na siebie mówić Reżyser. Decyzja którą Wiktor Hauke podjął w tamtym momencie poniesie za sobą daleko idące konsekwencje z którymi będzie musiał się zmierzyć i które tak naprawdę wykreują jego charakter od nowa.

Czy będzie potrafił stawić opór swojemu oprawcy? Co będzie w stanie poświęcić, by zawalczyć o to, na czym zależy mu najbardziej? Czy wynik jest już z góry przesądzony? Jedno jest pewne: jedna jego decyzja zmieniła całe jego życie. Miała ona wpływ nie tylko na niego ale i na jego najbliższych.

Dzięki zastosowanej narracji pierwszoosobowej zarówno z perspektywy Reżysera, jak i samego Aktora możemy poznać zawiły tok rozumowania tych dwóch postaci. Reżyser przyciągnął mnie do siebie swymi dopracowanymi do najmniejszego detalu morderczymi scenariuszami które z każdą kolejną stroną intrygowały i szokowały. Natomiast sam Wiktor jest tak postacią niejednoznaczną pod względem charakteru, że aż ciężko w to uwierzyć. To, jaką przechodzi przemianę, jakie podejmuje decyzje i jaki ma to skutek, przeraża. A najgorsze w tym wszystkim jest to że, w głębi mego umysłu, ja jako czytelnik próbuję go usprawiedliwić. A uwierzcie mi, w tej książce nie ma walki dobra ze złem, jest tylko zło w różnych odmianach i w czarnym kolorze. Ta historia nie jest kolorowa i nie opowiada o przyjemnych rzeczach. Autor dość skrupulatnie oddał postać psychopaty i jej sposób myślenia. Podobnie zresztą było w stosunku do rzekomej ofiary, czyli Wiktora. Jego droga przejścia od osaczonego do oprawcy była niejednoznaczna, ale pogratulować można autorowi umiejętności przekazania krok po kroku zmiany w sposobie myślenia.
Nie będę wam już zdradzać więcej szczegółów. Zdecydowanie odsyłam do lektury, bo naprawdę warto. Książka uniwersalna przypadnie zarówno żonie jak i mężowi do gustu. Na zbliżające się mikołajki proponuję kochanym żonom kupić mężom jako prezent, na pewno po lekturze dwa razy się zastanowią czy warto mieć kochankę :-).
Ja za swój egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res i życzę kolejnych intrygujących publikacji. Poniżej jeszcze kilka linków do podobnych tematycznie pozycji, które przebrnęły przez moje ręce. 


sobota, 19 maja 2018

WOJNA W BLASKU DNIA Ks. II Peter V. Brett

Jak tylko skończyłam część pierwszą sięgnęłam po drugą. Zakończenie pierwszej nie pozwalało postąpić inaczej i moim pierwszym spostrzeżeniem, jest fakt, iż ta część jest zdecydowanie lepsza. Nie ma retrospekcji które dominowały w części pierwszej. Akcja może nie nabrała zawrotnego tempa, ale troszkę przyspieszyła. Niestety nie jest na tym poziomie co Malowany Człowiek i to widać i czuć już po przeczytaniu kilkudziesięciu stron.

Odnoszę wrażenie, podobnie jak duże grono czytelników, że z książki na książkę jest coraz gorzej. Mam nadzieję że kolejne części nabiorą tego wigoru i tej tajemniczości co pierwsze księgi.

Arlen osiągnął kolejny stopień magicznych zdolności i wydaje się być nieśmiertelny. Towarzyszy mu Renna, którą osobiście zbytnio nie trawię. Choć zdobyła kilka plusów swym zachowaniem w tej części. Moc Rojera ciężko jest mi zrozumieć i mam głębokie wrażenie, że potraktowana jest trochę po macoszemu. Jednak mimo wszystko grającemu skrzypkowi uroku dodają dwie żony które potrafią wprowadzić wiele komicznych sytuacji.

Co do Leshy to ciężko mi się do niej odnieść. Mam co do niej mieszane uczucia. Raz pokazuje się z interesującej strony a innym razem irytuje niemiłosiernie. Ciekawa jednak jestem jak autor rozwinie wątek jej brzemiennego stanu. W tej części bohaterowie pierwszoplanowi są troszkę nijacy. Natomiast wiele postaci drugoplanowych, na których do tej pory patrzyłam z przymrużeniem oka zaimponowało mi i zwrócili moją uwagę.

W fabule widać niedociągnięcia autora i pewne braki w wykreowanym świecie. Mimo wszystko nadal jest on do przełknięcia. Nadal jest na tyle interesujący że wciąga i szybko zapominamy o bożym świecie zatapiając się w ten świat fantastyki. Język i styl jest na tyle lekki że ułatwia on nam zdecydowanie szybką lekturę.

Tytułowa wojna podczas Nowiu którą zapowiada księga pierwsza wreszcie następuje. Po długich przygotowaniach niestety szybko się kończy i zostawia kolejnych wiele niezakończonych wątków.  Stanowczo za krótkie starcie które zostawia wielki niedosyt w stosunku do tak długiego i wyczekiwanego przygotowania. Za dużo tym razem autor poświęcił uwagi miłosnym rozterkom naszych bohaterów i ciągłym powrotom do przeszłości niż samej akcji.

Nie będę tracić więcej waszego czasu. Sami zdecydujcie czy warto po nią sięgać. Oczywiście jeżeli ktoś zaczął serię to przypuszczam że chcąc ją dokończyć będzie zmuszony do zapoznania się z tą. Choć ma ona wady to ja osobiście nie żałuję swojej decyzji o przeczytaniu jej i na pewno sięgnę po Tron z Czaszek. Odczekam tylko troszkę by nabrać d niej dystansu.

sobota, 5 maja 2018

WOJNA W BLASKU DNIA KS. 1 Peter V. Brett

To już piąta część cyklu demonicznego która zleciała mi nie wiadomo kiedy. Usiadłam do niej i gdy tylko otworzyłam stronice nie potrafiłam się od niej oderwać. Ta część liczy prawie siedemset stron a bardzo często zdarza mi się że książki liczące połowę objętości co ta, czytam dłużej. Niewątpliwie jest to zasługa lekkiego języka i stylu autora który sprawia, że strona leci nam za stroną. Ten kto czytał na pewno wie co mam na myśli.

Niestety jestem lekko zawiedziona. Poza znikomymi nowymi wydarzeniami nic nowego w pierwszej części się nie pojawiło. Natomiast strasznie dużo było powtórzeń i wracania do tych samych zdarzeń. Pustynna Włócznia przyniosła nam retrospekcje losów Jardira w tej natomiast wracamy do tych samych wydarzeń tylko z perspektywy Inewery. To nie jest zła postać, ciekawie nakreślona i przede wszystkim nie krystalicznie czysta i dobra. Miała swój charakter. Niestety jej losy przedstawione były w tym samym stylu co i Jadira. Czego tylko się nie dotknęła bardzo szybko robiła to najlepiej ze wszystkich. To było troszeczkę nużące i przez to Inewera trochę straciła w moich oczach.

Drugą irytującą postacią jest dla mnie Renna. Jakoś jej postać zupełnie do mnie nie przemawia. Ciągłe to jej wyjmowanie i straszenie wszystkich nożem, bardziej denerwowało niż wzbudzało szacunek. Jestem ciekawa jaką ona odegra rolę w całej historii. Niewątpliwie w pewien sposób przywróciła ona część człowieczeństwa Arlenowi.   

Jeżeli jesteśmy przy postaciach to cieszę się bardzo że dużą część autor w końcu poświęcił na Rojera. To ciekawa postać która ma do odegrania ważną rolę w książce a ciągle miałam wrażenie że jest pomijany. Jego małżeństwo wprowadziło wiele uśmiechu podczas czytania i urozmaiciło treść. I mam wrażenie że w końcu zacznie być traktowany na równi z Naznaczonym.

Jeżeli chodzi o treść to niestety było strasznie nudnawo. Nic ciekawego się tak naprawdę nie wydarzyło. Akcja też nie rozpieszczała, wszystko jakby stanęło w miejscu i mam nadzieję że w drugiej części coś się zacznie dziać. To że szybko przebrnęłam przez te strony zawdzięczam stylowi autora a nie treści. W Malowanym Człowieku wszystko było składne i zaskakujące. Tutaj tego nie było pominąwszy kilka wątków i sytuacji. Momentami odnosiłam wrażenie że jakby te dwie części napisane były przez innego autora.

Oczywiście w żaden sposób nie przekreślam ani historii, ani autora. Zdecydowanie sięgnę po księgę drugą i kolejną część.  Tylko tym razem po księdze drugiej poczekam troszkę dłużej abym znowu nie spotkała się z powtórzeniami. A mam jakieś takie przeczucia że jeszcze Abban ma lukę w życiorysie który znamy do tej pory. A jego postać tak nijaka w pierwszych częściach nabiera na wartości i staje się bardziej znacząca. 

Gdybym miała ocenić całość to oczywiście powiedziałabym że jestem zauroczona tą serią. To że ta część wypadła troszkę gorzej od wcześniejszych wybaczam, gdyż liczę że jest to jednorazowa wpadka, a kolejna księga już taka nie będzie. Decyzję czy po nią sięgać oczywiście zostawiam wam, choć nie wierzę że ktoś kto czytał wcześniejsze części nie sięgnie po tą. Nie zostawia się niedoczytanych książek i nie przerywa filmu w połowie, więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam przyjemnej lektury i nie poddawajcie się podczas czytania. Do zobaczenia za niedługo...


niedziela, 8 kwietnia 2018

"Magia Jej Oczu" Jayne Ann Krentz

Gdy tylko zaczęłam czytać wiedziałam że do nowości literackich to ona nie należy. Tematyka Psi i nadprzyrodzonych mocy dość popularna była przed wybuchem zapotrzebowania na erotykę.  I oczywiście nie pomyliłam się gdyż jak przeczytałam stopkę redakcyjną to wydana byłą 2013 roku i muszę przyznać że te sześć lat w literaturze jest odczuwalne.

Jeżeli ktoś lubi tematykę fantasy, ludzi obdarzonych niezwykłą intuicją w połączeniu z pożądaniem i namiętnością to pozycja zdecydowanie dla niego. Ja takowe czytałam dawno temu i muszę przyznać że miło było powspominać czasy młodości. Ta pozycja jest lekka i przyjemna jak klasyczny romans. Przewidywalna jak najbardziej ale nie stoi w miejscu i akcja raczej jest dynamiczna. Momentami za bardzo autorka skupiała się na zjawiskach paranormalnych zapominając o głównym wątku. To książka zdecydowanie do przeczytania i zapomnienia i do tego te literówki w tekście.


Główną bohaterką jest Gwen Frazier której zdolność ponadnaturalna opiera się na odczytywaniu marzeń sennych i odkrywaniu ich znaczeń. Dwa lata temu wyjechała z małego miasteczka po śmierci trzech osób które oficjalnie zginęły z przyczyn naturalnych. Każdego z nich jako pierwsza znalazła ona i nie muszę dodawać że każdego z nich też znała. Nie została skazana ale przypięto do niej łatkę zabójczyni. Niestety po dwóch latach jej najlepsza przyjaciółka ginie w ten sam sposób i Gwen musi wrócić do tego miasteczka. Niestety sama nie da sobie rady i prosi zaprzyjaźnionego przyjaciela przyjaciółki Judsona Coppersmitha o pomoc.

Judson poza tym że jest prywatnym detektywem posiada również bardzo mocne moce nadprzyrodzone. Potrafi wyczuwać aurę obok postaci a szczególnie jej zbrodniczych akcentów. Oczywiście zgadza pomóc się Gwen, a jak się później okaże będzie to transakcja wymienna gdyż po zakończeniu jednej z ostatnich spraw Judsona dręczą koszmary.  A któż mu może pomóc lepiej jak nie specjalistka od odczytywania marzeń sennych? 

Oczywiście jak to w tego typu książkach przyciąganie dwójki bohaterów jest nieodzownym elementem i tutaj również go nie zabraknie. Seksualne napięcie jest między nimi wyczuwalne a to tylko uatrakcyjni poszukiwania. Miło się czytało ale bardzo szybko o niej zapomnę. Zdecydowanie ten typ literatury mam już za sobą.  Nie będę opisywać wam treści, gdyż jeżeli ktoś będzie miał ochotę to sam po nią sięgnie. Już dawno nie przyznawałam oceny za dana pozycję i gdybym miała tą ocenić to dałabym jej tylko pięć punktów. Nie zawracam wam już głowy. Poniżej kilka podobnych pozycji i do zobaczenia następnym razem....

9. Stacia Kane, seria o demonach

poniedziałek, 12 marca 2018

PUSTYNNA WŁÓCZNIA ks. 2 Peter V. Brett

Niewątpliwie jest to najfajniejsza powieść fantasy jaką czytałam. Autor tak zbudował cały świat jak i same postacie że wszystko to razem wzięte daje czytelnikowi niezapomniane wrażenia podczas czytania. Ja jestem nią oczarowana. To już czwarta część a ja zupełnie nie mam dosyć i gdybym tylko miała kolejną od razu bym po nią sięgała. Akcji w tej książce nie sposób przewidzieć. Nie pokuszę się zupełnie spekulować co będzie dalej.

Ponad sześćset stron zleciało mi w ułamku sekundy. Nie potrafiłam jej odłożyć i gdy robiłam sobie krótkie przerwy podczas czytania cały czas wracałam do bohaterów. Ten kto czytał wcześniejsze części zdaje na pewno sobie sprawę o czym piszę. Nie znalazłam nic do czego mogłabym się przyczepić bądź by mnie coś raziło. Oczywiście ile osób tyle opinii i na pewno nie wszystkim ona się spodoba. Ale na szczęście to moje zdanie i moje wrażenia z przeczytanej pozycji.

Czego możemy spodziewać się w drugiej części. Na pewno więcej akcji i jej zwrotów. Dla mnie jest ona nieprzewidywalna dalej. Poznajemy coraz bardziej zamkniętego Naznaczonego który mam wrażenie dorasta do pewnego etapu w życiu. Prowadzi on ze sobą walkę wewnętrzną. W sprzyjających okolicznościach postanawia rozprawić się z niedokończonymi rozdziałami swojego dawnego życia. Odwiedza przyjaciół i rodzinę. Często Posłaniec musi powiedzieć ludziom to czego nie chcieliby usłyszeć. Podobnie i Arlen wychodzi z założenia że w jego przypadku śmierć będzie lepsza niż prawda. To, jak teraz wygląda fizycznie, czyli że jest oznaczony cały runami zrobił by przeżyć. Nie dopuszcza do siebie nikogo, ponieważ uważa że na nikogo nie zasługuje i nie zostało mu już nic jak tylko włóczęga przez noc i walka z demonami. Wywiązuje się z narzuconego sobie zadania doskonale i nie ma mu równego. Powoli wszystko nam się układa i już wiemy po co wspominane było w pierwszej części o Rennie. W tej dochodzi do spotkania między nimi i odnoszę wrażenie że jeszcze dużo jej osoba skomplikuje.

Jeżeli chodzi o inne postacie to Lesha powoli zmienia się i staje się dla nas bardziej otwarta. Momentami lekko mnie wkurzała, ale w ogólnej ocenie nie mam jej nic do zarzucenia. Podobnie zresztą jest z Rojerem który w tej części jakoś najmniej był wykorzystany. Ale nie wyobrażam sobie historii bez nich. Są oni integralną częścią i świetnie się czyta o ich przygodach.

Nie wszystkim się ona podoba i oczywiście każdy ma prawo do takiej oceny. Ja jednak jestem pod jej wrażeniem. Skończyłam tą część i już rozglądam się za kupnem kolejnej. Zawsze te zakończenia urywane są tak nagle. A tutaj ostatnie rozdziały były pełne emocji i ciekawych wątków przez co autor zostawił sobie szeroko otwartą furtkę do kolejnej części. Do tego książę demonów który staje się bardzo ciekawą postacią. Poza tym nie zabraknie humoru i scen walki z demonami. Czyli wszystko to do czego przyzwyczaił nas już autor.

Na chwilkę robię sobie przerwę, ale wydaje mi się że długo nie powinniście czekać zanim zakupię kolejne części i wam o nich opowiem. Sama długo nie wytrzymam. Fanom fantastyki gorąco polecam serie. Jak po nią sięgnięcie nie powinniście żałować.


niedziela, 28 stycznia 2018

"Zapisane w Kartach" Anne Bishop

Dziś przedstawię wam kolejną fenomenalną autorkę fantastyki do której książek zaglądam z wielką przyjemnością. Seria "INNI" liczy sobie z tą dzisiejszą już pięć części. I gdybym dopiero co zaczynała przygodę z tą autorką to powiedziałabym, że to świetna historia. Ja natomiast mam na swym kącie już kilkanaście jej pozycji i niestety ta w porównaniu z trzema pierwszymi tomami serii INNI prezentuje się troszkę gorzej.

Nie mam żadnego zastrzeżenia do świata wykreowanego gdyż jestem w nim nadal zakochana. Świat w którym rządzą postacie fantastyczne a ludzie stanowią tylko dopełnienie jest tak świetnie wykreowany i dopracowany do perfekcji że nie ma do czego się przyczepić. Tyle fantastycznych postaci które mają tak wiele cech ludzkich a jednak zdecydowanie się od nich różnią. Tylko u Anne Bishop można spotkać Zimę, Mgłę, Ocean i wiele innych spersonalizowanych bohaterów. Ten świat nie nudzi w żaden sposób. Czytelnik się w nim zatraca i nie wie kiedy kończy się ostatnia strona książki. Tak wiele wątków sprawia że czytelnik który lubi fantastykę znajdzie zdecydowanie tu coś dla siebie.

Tą część autorka trochę bardziej poświęciła ludziom znajdującym się na Dziedzińcu. Szczególnie jednemu z nich i niestety temu o złych zamiarach. Pokazała nam jak jedna jednostka nieoczekiwanie może zmienić życie nie tylko swoje ale również wielu innych osób. Na przykładzie brata porucznika Montgomerego dowiedzieliśmy się jak toksyczne mogą być relacje między ludźmi, jacy mogą być okrutni dla najbliższych i jakie ich czyny niosą ze sobą konsekwencje. Jak się okazuje, to nie zmiennokształni ale sami ludzie sobie wyrządzają największą krzywdę. Nie wystarcza im to co zostało im dane, ciągle pragną czegoś więcej i oczekują że bez warunkowo to dostaną. Uważają się za jednostki bardziej rozumne i oczekują więcej dając zdecydowanie mniej.

Tak jak pisałam wcześniej w tej części mamy mniejszą styczność z bohaterami fantastycznymi. One oczywiście występują, ale stanowią dopełnienie tylko tej części. Fenomenem dla mnie jest talent autorki która potrafi codzienne życie tak ciekawie opisać że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Niby nic wielkiego się nie wydarzyło ale nie sposób nam się tu nudzić. Codzienne za tarczki nawet między dziećmi niosą  wielkie niebezpieczeństwo ale wzbogacają fabułę i akcję, przez co cała historia nabiera tępa. Niestety dla mnie chyba troszkę mimo wszystko była ona codzienna, ale oczywiście jeżeli mam porównać wszystkie części do siebie. Pierwsze trzy tomy były mega, te dwa kolejne już troszkę słabiej, ale w żaden sposób to nie umniejsza całej serii.

W części tej troszkę bardziej autorka rozwinęła wątek miłosny Meg i Simona. Choć to dużo powiedziane że rozwinęła. Doszło u nich do pierwszego pocałunku i między sobą wyjaśnili relacje ich łączące. Więc w ich przypadku to naprawdę dużo. Jeżeli ktoś nie czytał i liczy na wartki wątek miłosny to raczej się zawiedzie. Muszę przyznać że w tej części Meg nabrała trochę pazura. Zdaję sobie sprawę że jej postać musi być wykreowana jako bezbronna, niedoświadczona istota ale momentami mnie to trochę drażniło. Spowodowane to raczej było moim upodobaniem do tego, że wolę silne jednostki kobiece, które potrafią walczyć o swoje, nie szukają ratunku u innych tylko same potrafią zadbać o siebie. 

Mam nadzieję, że to iż napisane jest na forach że była to ostatnia część przygód przyjaciół z Dziedzińca to nie prawda. Nie takiego spodziewałam się rozwiązania i uporządkowania hierarchii panującej w tym świecie. Autorka zostawiła sobie dość szeroko otwartą furtkę i mam nadzieję że ją wykorzysta. Sam wątek Meg i Simona jest dla mnie nie dopełniony, a jest jeszcze tylu bohaterów o których można pisać i pisać. Osobiście nie dopuszczam do siebie takiego scenariusza i mam nadzieję że autorka zmieni zdanie. Ja bynajmniej czekam kolejnej części. 

Nie będę wam opisywać historii. Fanom fantastyki mówię że jest to pozycja konieczna na ich liście. Oczywiście zacznijcie od początku. Tych którzy nie czytali gorąco zachęcam. Autorka ma niezwykłe pióro i czytanie książek spod jej ręki to ogromna przyjemność. Wszystko jest tu dopracowane, dopieszczone i z każdą stroną zaskakujące. Polecam...