Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2019

DIABEŁ URUBU Marlon James

Książka którą wam dziś przedstawię do lekkich nie należy, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Jeszcze nigdy nie spotkałam tak poetycko opisanych dość makabrycznych wydarzeń, które fascynują jednocześnie wprawiając w obrzydzenie. Nie sposób przejść nad tym do porządku dziennego. Głównym aspektem tej powieści jest ukazany człowiek jako jednostka i jego zachowanie pod wpływem manipulacji. te obrazowe opisy o których wspomniałam w  połączeniu z prostotą w obyciu i mowie bohaterów tej historii, jako debiut literacki jest to kąsek obok którego nie można przejść obojętnie.

Nie wszystkim jednak przypadnie do gustu. To ciężka opowieść nad którą trzeba się pochylić. Momentami przeraża a innym razem wzrusza i każe zastanowić się nad własną egzystencją. Książka doskonale trafia w obecną sytuację społeczną naszego kraju. Podobnie jak i w książce społeczeństwo mamy podzielone na dwie frakcje w której każda ma swoje racje i zaciekle ich broni. Znajdziemy tutaj tak popularną tematykę walki dobra ze złem oraz wątek religijny który jest budulcem całej powieści. Dochodzi do tego manipulacja ludzkim sumieniem i charakterem, zemsta, nienawiść i okropne zbrodnie. Samo zakończenie powala na łopatki. Autor zmusza nas do konfrontacji z samym sobą i zajrzenia do własnej osobowości, wszak każde  z nas ma coś na sumieniu.   

Nie pozostawia on suchej nitki na religi katolickiej której wysłannikami są księża. Przedstawia dość skrupulatnie dewiacje i wszelkiego rodzaju wypaczenia mające miejsce w zamkniętych bramach kościoła. Ukazuje lokalną społeczność która nie potrafi sama podjąć decyzji i ślepo wierzy w imię przyjętych wartości i tradycji. W wielu przypadkach, dla rozumnej osoby jest dana sytuacja nie do przyjęcia, a dla tegoż tłumu wydaje się właściwa. Dość trafnie autor pokazał nam odbiorcom, jak jedna osoba ładnie mówiąca potrafi manipulować ludźmi, którzy sami boją się wyjść przed szereg i podjąć innej decyzji. Czy w imię "Boga" powinniśmy wydawać wyroki pełne okrucieństwa?.  Czy nasz wiara ma być wyznacznikiem morderstw?. Czy ktoś kto wierzy w coś innego już na starcie jest naszym wrogiem i należy go ukarać?.

Książka jest ciężka i bardzo uniwersalna. Przypuszczam, że umieszczając daną sytuację nawet w polskiej małej wiosce mogłyby podobne sceny mieć miejsce. I nie mam na myśli tylko współczesności. Uniwersalność tej pozycji sięga wielu pokoleń i stuleci wstecz. Warto uwierzcie mi się z nią zmierzyć, choć na pewno nie wszystkim przypadnie do gustu i nie wszyscy się w niej odnajdą. Trafnie opisuje ją pani Anita na forum lubimyczytać i pozowlę ją sobie zacytować: Marlon James uderza w człowieka jako takiego wymuszając na czytelniku chwilę refleksji nad własnym bytem. Uderza w wartości i wiarę poddając ich słuszność w wątpliwość. Doskonały warsztat i niekonwencjonalna narracja nadają całości niesamowity klimat. Nieco surowy, duszny, nostalgiczny i nieuchwytny. Nierzadka wulgarność i dosłowność niektórych opisów wydarzeń może budzić odrazę, sprawia jednak, że odbiór powieści jest jeszcze bardziej intensywny. I z tymi kilkoma zdaniami jako podsumowanie chciałabym zakończyć ten opis. Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za możliwość przeczytania. Książka mnie pochłonęła bez reszty i zostawiła wiele zagadnień do przemyślenia. Poniżej kilka linków do podobnych pozycji i do zobaczenia już niedługo...

piątek, 7 grudnia 2018

"NA GRANICY" Jakub Sobczyk

Kolejna książka którą wam dziś przedstawię wywołała we mnie mieszane uczucia. Zazwyczaj jak sięgam po pozycję to w mniejszym  bądź większym stopniu książka o czymś mówi. Niesie ze sobą jakieś przesłanie. A nad tą zastanawiam się już kilka dni i tak naprawdę nie wiem co mogłabym o niej powiedzieć.

Pozycja ta jest na pewno cieniutka gdyż liczy niespełna 200 stron i zdecydowanie można ją w jeden wieczór przeczytać. Składa się ona z czterech krótkich opowiadań w żaden sposób ze sobą niepowiązanych. Opowiadania te mówią o śmierci, karze i w dużej mierze o samych mało przyjemnych rzeczach. Napisana jest jednak tak, że nie można się od niej oderwać. Niby są to krótkie historyjki a mimo to wchłaniają nas do środka i sprawiają że ciarki przechodzą nam po plecach.

Pierwsze z opowiadań opowiada o mężczyźnie którego poznajemy w trzecią rocznicę śmierci jego żony i synka. Zaczyna się dość zwyczajnie. W pewnym jednak momencie zdarzenia te nabierają irracjonalnych przerywników które wepchnęły mnie głębiej w fotel. Po kilku stronach okazuje się, że ów mężczyzna z premedytacją trzy lata temu upozorował wypadek swej rodziny i nie poniósł za to żadnej kary. Teraz z zaświatów odwiedzają go jego najbliżsi by przypomnieć mu czego dokonał i za co jest odpowiedzialny.

Drugie opowiadanie jest chyba najkrótsze i najmniejsze wywarło na mnie wrażenie. W nim poznajemy mężczyznę który po śmierci swego przyjaciela czyta jego pamiętnik w którym opisał niewiarygodne wydarzenia ostatnich kilku dni przed śmiercią.

Trzecia opowieść jest chyba najdłuższa i opowiada o grupce przyjaciół udających się w góry. W trakcie podróży natrafiają na schronisko w którym postanawiają przeczekać noc. Okazuje się jednak, że dom ten jest nawiedzony i u naszych podróżników wywołuje przerażające wizje, zmuszając nieświadomie do odbierania sobie życia. Dlaczego? Nie wiem, znaleźli się po prostu w złym miejscu i złym czasie. Nie wiemy nic o ich charakterach i nie dane jest nam oceniać czy kara była zamierzona i należna....

Podobnie jak i pierwsza tak i ostatnia opowieść wywarła na mnie największe wrażenie. Tutaj dochodzi do zabójstwa świeżo narodzonego dzieciątka przez rozgniewany tłum wieśniaków. Niestety dla mnie osobiście najgorzej się czyta i najbardziej mną wstrząsa w momencie śmierci niewinnych dzieci. Jeżeli dodamy do tego zacofanie społeczne i ślepą wiarę w określone jednostki mamy dokładny przykład fanatyzmu pseudo religijnego. Tutaj autor doskonale pokazał brak tolerancyjności. Jeżeli nie jesteś taki jak większość to jesteś zły i musisz ponieść za to karę.

Te cztery opowiadania, mimo że krótkie już od kilku dni są ze mną obecne i często do nich wracam. Zdaję sobie sprawę, że jest to fikcja literacka i nie ma tutaj zbyt wiele do analizowania. Nie ma morału i nasuwających się wniosków. A jednak potrafiły się w mojej głowie zakorzenić. To duża sztuka za którą należą się gratulację autorowi. Ja osobiście dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania. Była to dla mnie ciekawa przygoda którą wam polecam. Osobom lubiącym fantastykę powinna przypaść do gustu. Życzę miłej lektury i do zobaczenia niedługo z czymś lżejszym  w ręku :-)

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon

czwartek, 29 listopada 2018

S K A Z A N Y N A Z Ł O ADRIAN BEDNAREK

Książka którą wam dziś przedstawię do lekkich na pewno nie należy. Choć muszę przyznać że jak na taką tematykę wciąga w swój świat pełen zbrodni i przemocy. Podczas czytania łapałam się na tym, że ciekawość nie pozwalała mi jej odłożyć i brnęłam dalej w tą mroczną historię pełną druzgocących wydarzeń.

Nie miałam styczności z tym autorem, więc nie wiedziałam zupełnie czego mogę się spodziewać. Do tego w swoim dorobku czytelniczym nie mam jeszcze za wielu kryminałów na swym koncie, więc była to dla mnie niespodzianka. Tutaj nie czytałam o zbrodni, ja w niej uczestniczyłam przez tak drobiazgowe opisy. A najdziwniejsze jest w tym to, że chciałam jeszcze więcej... Wchodziłam w ten mroczny świat pełen zbrodni i manipulacji...

Książka zaczyna się nad wyraz niepozornie. Mężczyzna jedzie w odludne miejsce ze swoją kochanką by móc z nią spędzić przyjemne chwile. W pewnym momencie dziewczyna zaczyna się dusić i umiera. Spanikowany mężczyzna postanawia zakopać ciało i zatrzeć za sobą ślady. Nie zdaje sobie jeszcze wtedy sprawy że był od miesięcy obserwowany i przygotowywany do odegrania określonej roli, którą wykreował tajemniczy psychopata każący na siebie mówić Reżyser. Decyzja którą Wiktor Hauke podjął w tamtym momencie poniesie za sobą daleko idące konsekwencje z którymi będzie musiał się zmierzyć i które tak naprawdę wykreują jego charakter od nowa.

Czy będzie potrafił stawić opór swojemu oprawcy? Co będzie w stanie poświęcić, by zawalczyć o to, na czym zależy mu najbardziej? Czy wynik jest już z góry przesądzony? Jedno jest pewne: jedna jego decyzja zmieniła całe jego życie. Miała ona wpływ nie tylko na niego ale i na jego najbliższych.

Dzięki zastosowanej narracji pierwszoosobowej zarówno z perspektywy Reżysera, jak i samego Aktora możemy poznać zawiły tok rozumowania tych dwóch postaci. Reżyser przyciągnął mnie do siebie swymi dopracowanymi do najmniejszego detalu morderczymi scenariuszami które z każdą kolejną stroną intrygowały i szokowały. Natomiast sam Wiktor jest tak postacią niejednoznaczną pod względem charakteru, że aż ciężko w to uwierzyć. To, jaką przechodzi przemianę, jakie podejmuje decyzje i jaki ma to skutek, przeraża. A najgorsze w tym wszystkim jest to że, w głębi mego umysłu, ja jako czytelnik próbuję go usprawiedliwić. A uwierzcie mi, w tej książce nie ma walki dobra ze złem, jest tylko zło w różnych odmianach i w czarnym kolorze. Ta historia nie jest kolorowa i nie opowiada o przyjemnych rzeczach. Autor dość skrupulatnie oddał postać psychopaty i jej sposób myślenia. Podobnie zresztą było w stosunku do rzekomej ofiary, czyli Wiktora. Jego droga przejścia od osaczonego do oprawcy była niejednoznaczna, ale pogratulować można autorowi umiejętności przekazania krok po kroku zmiany w sposobie myślenia.
Nie będę wam już zdradzać więcej szczegółów. Zdecydowanie odsyłam do lektury, bo naprawdę warto. Książka uniwersalna przypadnie zarówno żonie jak i mężowi do gustu. Na zbliżające się mikołajki proponuję kochanym żonom kupić mężom jako prezent, na pewno po lekturze dwa razy się zastanowią czy warto mieć kochankę :-).
Ja za swój egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res i życzę kolejnych intrygujących publikacji. Poniżej jeszcze kilka linków do podobnych tematycznie pozycji, które przebrnęły przez moje ręce. 


wtorek, 8 listopada 2016

"Szczęśliwa godzina w piekle" Tad Williams

Kolejna książka która strasznie mi się dłużyła i to nie ze względu na treść tylko moje harmonogramy dnia. Aż wstyd się przyznać ale nie mam ostatnio czasu na czytanie a z opisywaniem jest jeszcze gorzej. Przepraszam was bardzo, ale na razie będzie tak to u mnie wyglądać. Mam nadzieję że nie za długo, ale swoją uwagę muszę poświęcić innym planom. Przepraszam bardzo za ociąganie i proszę o wyrozumiałość. I tym miłym wstępem zabieram się już za dzisiejszą pozycję.

Takie książki określam mianem akcja- sensacja. Co prawda to typowa fantastyka ale w bardzo ciekawym wydaniu. Niewątpliwie bardzo przypadł mi do gustu sam główny bohater Bobby Dollar, który jest na pewno nietuzinkowym aniołem z bardzo dużym dystansem do swojej osoby. Jak sam tytuł mówi nasz Bobby wybiera się na wycieczkę do piekła po ukochaną. I uwierzcie mi nie ma w tej podroży nic z romantycznych uniesień i wzniosłych idei.

Już sama okładka daje nam odczuć, że nie jest to kolorowa opowieść, a opisy które zaserwował nam autor w trakcie czytania doskonale to oddają. Różne krzyżówki gatunków, makabryczne stwory i czyny do których są zdolne uświadomiły mi, iż nie chciałabym nawet na chwilę znaleźć się w takim miejscu.  A co powiedzieć o aniele, który sam z własnej i nieprzymuszonej woli poszedł na sam dół po ukochaną na spotkanie z wielkim arcyksięciem piekła? Jak sam twierdzi do odważnych on nie należy, raczej do głupców i naiwniaków. Taki jest właśnie główny bohater- nietuzinkowy, jedyny w swoim rodzaju.

Jeżeli myślicie, że będzie to romans lub choćby namiastka romantyczności, to na pewno jesteście w błędzie. To na pewno ciekawa opowieść, która nie pozwala się nudzić. Ale nie byłabym sobą gdybym nie znalazła jakiś minusów. Dla mnie cała ta podróż była troszkę monotonna, trochę za mało było w niej akcji. Pierwsza część jakoś tak milej i szybciej mi upłynęła, ta niewątpliwie mi się dłużyła. Nie zmienia to jednak faktu że opowieść jest na prawdę wciągająca i ciekawa. Bez najmniejszych oporów sięgnę po kolejną część, by przekonać się jak potoczą się dalsze losy naszego bohatera. 

Powinnam jeszcze wspomnieć o bohaterach drugoplanowych, którzy w końcu utrzymują się na dłużej i wprowadzają dużo urozmaicenia w życie naszego głównego bohatera. Podobnie jak Bobby sama nie wiem jak potoczą się jego losy i co się dalej wydarzy, a to niewątpliwie jest miłe podczas czytania. Zaskakiwana byłam w tej części i mam ogromną nadzieję, że będzie tak dalej, a autor utrzyma obecny poziom. Nie wiem gdzie leży prawda i kto naprawdę jest dobrym charakterem, a przecież w świecie demonów i aniołów nie powinnam mieć z tym problemu.  Dla mnie zasługuje ona na mocnych siedem punktów. Poniżej jeszcze tylko lista kilku podobnych pozycji i do zobaczenia następnym razem...

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon
4. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Brudne ulice nieba" Tad Williams
5. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Niebezpieczny Dar" Marcus Sakey
6. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Lepszy Świat" Marcus Sakey

wtorek, 1 grudnia 2015

"Drugie Kuszenie Płomienia" Jeaniene Frost


Przeczytałam tej autorki serię "Nocna Łowczyni" i byłam pod ogromnym wrażeniem. Nadal uwielbiam tamtą dwójkę bohaterów, którzy ewidentnie kojarzą mi się z tym gatunkiem literackim i niestety ta dwójka ich nie przebiła. Brakuje im tego czegoś, co sprawia że człowiek zapamięta ich na długi czas.

Vlad jako postać aroganckiego i władczego wampira sprawdza się doskonale, choć momentami jego zachowanie mnie irytowało. Podobnie jest też z główną bohaterką, która tylko momentami mi się podobała. Niewątpliwie jest to silna kobieta, która już tylko za to ma u mnie plusa. Tylko odnosiłam wrażenie, że czasami wykazywała się problemami z inteligencją...

Tematyka o wampirach nie wszystkim przypadnie do gustu. Trzeba ich po prostu lubić, więc nie do wszystkich jest ona skierowana, ale jeżeli ktoś lubi urban fantasy to tą pozycję powinien na swojej liście umieścić. Nie sposób odmówić klimatyczności wszystkim książkom tej autorki.  Wypełnione ciętymi ripostami, zabawnymi dialogami i przede wszystkim wartką akcją, sprawiają, że czytelnik nie ma ochoty odkładać ich na bok dopóki nie dotrze do ostatniej kartki. A po skończeniu zastanawia się kiedy będzie kolejna część?  Ja przynajmniej tak miałam i z niecierpliwością czekam na tom trzeci serii "Nocny Książę".

Kiedy dorastałam ten typ powieści był bardzo popularny, chyba nadal moim ulubionym filmem o wampirach jest Blade, dlatego też moje zainteresowanie nie powinno nikogo dziwić. Te książki obecnie wzbogacone są o dużą porcję namiętności, pożądania i seksu co dodatkowo przykuwa moją uwagę i przede wszystkim wyostrza kobiece zmysły. Ja osobiście lubię się przenieść od czasu do czasu w jakże inny, wykreowany świat nadprzyrodzonych istot, gdzie odwiecznie toczy się walka dobra ze złem. Ta pozycja nam to zapewni.

Poprzednią część tej książki czytałam przeszło rok temu, więc długo mi przyszło czekać na kontynuację. Niewątpliwie utkwiła mi jedna rzecz dość istotna, a mianowicie strasznie dużo zawierała błędów. Tutaj też się one zdarzają, ale nie są już tak nagminne jak w poprzedniej części, dzięki czemu o wiele lepiej się ją czytało. Nie wiele wspólnego również pod względem treści mają one. Kontynuacja miłości dwójki bohaterów jak najbardziej, ale wrogowie już inni.

Mimo wszystko jak najbardziej polecam. Dla odstresowania to pozycja idealna. Dla mnie zasłużyła ona na siedem punktów. Poniżej jeszcze tylko linki do kilku podobnych pozycji i nie pozostaje mi nic innego, jak któryś z kolei raz życzyć wam miłego czytania....

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Pierwszy Dotyk Ognia" Jeaniene Frost
2. Jeaniene Frost seria 'Nocna Łowczyni"
4. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Namiętność Rozbudzona" Larissa Ione
5. P O L E C A N E K O B I E T O M : PRAGNIENIE WYZWOLONE Larissa Ione

poniedziałek, 21 września 2015

"Angelfall. Penryn i kres dni" Susan EE

Przedstawię wam dziś trzecią ostatnią część przygód Penryn, która bardzo szybko się skończyła a do której na pewno jeszcze wrócę. Jakbym napisała że jest to seria wciągająca nie oddałabym do końca jej  istoty. Bardziej odpowiednim przymiotnikiem jest słowo pochłaniająca bezgranicznie. Od początku do prawie samego końca czytałam z zapartym tchem. Niestety zakończenie lekko mnie zawiodło. Tyle kwestii nie zostało rozwiązanych, na wiele pytań nie dostałam odpowiedzi. Ale może zacznę od początku.

Osoby, które czytały poprzednie części zapewne podobnie jak ja nie mogły się doczekać tej premiery. Druga część kończy się znienacka w środku ważnych wydarzeń. Na szczęście trzecia zaczyna się w tym samym momencie w którym kończy się druga, więc nic nam nie umyka. Akcja nabiera tempa i tak naprawdę każda kolejna stronica niesie jakieś zaskoczenie.

Pojawiają się nowe postacie, dzięki którym akcja robi się bardziej ciekawa. Wątek z Paige i jej szarańczakami bardzo przypadł mi do gustu, chyba mogłabym się pokusić o stwierdzenie że nawet bardziej niż sama Penryn. Do niej się już przyzwyczaiłam i niczym zaskoczyć mnie nie mogła. Rafe podobnie zresztą też. Ich zakazana miłość choć urocza, to jednak bardzo mało została wyeksponowana, czego po części mi brakowało. Natomiast ze znanych postaci, które pojawiły się wcześniej prym wiodą bliźniaki i mama Penryn, która okazała się bardzo barwną postacią. Nie wyobrażam sobie bez nich tej książki. To bardzo silny filar tej serii.

Podobno powstanie film na jej podstawie który z pewnością obejrzę dla porównania efektów. Miło spędziłam czas podczas jej czytania. Autorka tak barwnie prowadzi czytelnika przez wszystkie wątki, że owy czas który poświęciłam na czytanie zleciał mi bardzo szybko. Strasznie żałuję że to koniec serii, gdyż jak wspomniałam wcześniej nie dane nam jest poznać wielu odpowiedzi. Przez dwie i pół części tej serii autorka przygotowuje nas do wielkiej bitwy, która zaczyna i kończy się tylko na kilkunastu stronach. Walka aniołów kontra ludzie niestety jest najsłabszym elementem tej serii. Tak jak wszystko inne było dopracowane, tak końcówka niesie tylko rozczarowanie. Odniosłam wrażenie że końcówka pisana była na siłę.

Co do głównych postaci, które wiodą prym w książce to nie do końca do mnie trafiają. Dla mnie są strasznie  jednotorowi i płascy. Bardziej moją uwagę przykuwają postacie poboczne, które stanowią kwintesencje treści. Jeżeli miałabym polecić tą książkę i całą serię, a oczywiście polecam, to typowałabym raczej ludzi młodszych wiekowo, zarówno kobiet jak i mężczyzn. Starszym paniom lubiącym romanse raczej nie przypadnie ona do gustu.  Za dużo krwawych opisów.

Ode mnie ma ona mocne osiem punktów. Dałabym dziewięć gdyby nie to zakończenie, które na wiele pytań nie dało odpowiedzi. Raczej o niej nie zapomnę i z utęsknieniem czekać będę na kolejną książkę autorki. Jestem bardzo ciekawa czy przypadnie mi do gustu. Poniżej umieszczam linki do poprzednich części i jednej książki o podobnej postapokaliptycznej treści. Życzę miłej lektury i do zobaczenia już niedługo.

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
2. P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
3. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon

piątek, 11 września 2015

"Łabędzi Śpiew" Robert Mc Cammon

Postanowiłam po kilku lżejszych książkach sięgnąć po coś troszkę mocniejszego. Na jednym z portali książkowych wiele osób polecało tą pozycję, a ja dawno nie czytałam fantastyki. Dlatego też dzisiaj przedstawiam jedną z moich zdobyczy .

Książka jest na pewno wciągająca, trzyma w napięciu od początku do końca. Przedstawia post apokaliptyczną wizję końca świata. Walka między Stanami Zjednoczonymi a Rosją kończy się wybuchem bomb atomowych. Skutki wybuchu obserwujemy na terenie Ameryki w różnych rejonach kraju z perspektywy różnych ocalałych osób.  Czyta się ją z zapartym tchem, ale mimo wszystko spodziewałam się że będę się bać podczas czytania. A autor połączył realizm sytuacji z elementami baśni i dobra ze złem, przez co nie do końca zaliczyłabym ją do gatunku grozy.

Książka ta na pewno  napisana jest bardzo dobrym językiem. Podział zastosowany na krótkie rozdziały pozwala nam obserwować sytuację kilkunastu osób bez wprowadzania mętliku w treści. Autor bardzo sprawnie prowadzi czytelnika przez ogrom zniszczeń i ludzkich ciał. Nie wiadomo kiedy zlatuje strona za stroną. Obrazy i otoczenie są dość drobiazgowo opisane przez co momentami obraz zniszczeń i nieszczęść jest makabryczny. Skłania do myślenia i pokazuje jak w jednej chwili nasze piorytety ulegają zmianie. Człowiek uzmysławia sobie jak wiele znaczy zwykła woda, pożywienie i dach nad głową.

Nie do końca przemawiają do mnie postacie. Dla mnie są za bardzo jednotorowi. Myślą schematycznie od początku do końca i do tego są strasznie przewidywalni. Bezdomna siostra która znalazła tajemniczy pierścień, bardzo wysoki pięściarz który chroni małą dziewczynkę i młody chłopiec który zabija bez mrugnięcia okiem to trzy gupki głównych postaci które podróżują przez zniszczone ziemie. Każdy z nich kieruje się innym przeświadczeniem i z innym założeniem opuszcza każdego dnia bezpieczną kryjówkę.

Powyższe opinie to tylko małe minusy, które rzuciły mi się podczas lektury. Miło spędziłam z nią czas i na pewno zakupię tom drugi, by przekonać się kto zwycięży w walce dobra ze złem. Gdy sięgałam po nią wydawało mi się, że biorę do ręki straszny horror, natomiast nie było aż tak źle. Dzięki elementom magii bardziej przypomina mi to baśń, w której mam nadzieję dobro zwycięży.

Poniżej umieściłam linki do pozycji podobnej pod względem treści, ale napisanej kilka lat później i tutaj opisywane sytuacje dużo bardziej przerażają. Jeżeli miałabym ocenić tą, to zdecydowanie należy jej się mocnych osiem punktów w skali dziesięcopunktowej. Przypadnie na pewno do gustu fanom fantastyki zarówno płci męskiej jak i damskiej. Pod względem wieku też spory segment powinien nią być zainteresowany, więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam miłej lektury i do zobaczenia następnym razem.

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee
2 P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE

niedziela, 14 września 2014

"Miłość Kąsa" Wampiry Hollywoodu II Adrienne Barbeau

Jak zaczęłam to i postanowiłam skończyć. Niestety podobnie jak i poprzednia część ta także nie wywarła na mnie zaskakujących wrażeń. Była podobna do swojej poprzedniczki. Z uwagi na fakt, że czytałam pierwszą część wiedziałam już czego mogę się spodziewać. I po części moje domysły okazały się słuszne.

Ci sami bohaterowie, którzy nadal walczą z otaczającymi ich niebezpieczeństwami. Piękna Ovsanna Moore znowu jest w niebezpieczeństwie. Nie minął jeszcze miesiąc od poprzednich wydarzeń, a na horyzoncie nadciąga już kolejny problem. Ale nie musimy się o nią bardzo zamartwiać, gdyż ma obok siebie przystojnego wywiadowcę Petera Kinga, który nie da jej skrzywdzić.

Tylko co z tym wszystkim zrobi Maral, która nagle zostanie odepchnięta jako trzecie, zapasowe koło. Czy odnajdzie się w nowej sytuacji? Na wszystko niestety odpowiedzieć wam nie mogę, gdyż może znaleźć się chętny na przeczytanie jej. A ja tym samym zdradzę mu całą esencję książki.

Gdybym miała wskazać jeden element który mi się najbardziej podoba, to niewątpliwie byłaby to okładka. Zarówno ta, jak i poprzednia część skusiła mnie i zainteresowała tylko dzięki niej. Nie wiem tylko dlaczego na okładce jest blondynka, bo przecież główna bohaterka była brunetką. Trochę mi to miesza odbiór. I tak jak okładka zwróciła moją uwagę, tak tego samego nie mogę powiedzieć o bohaterach, którzy nadal nie ujęli mnie swoją osobowością. Strasznie przewidywalni i mało plastyczni. Mimo że on przystojny, a ona ładna, to jednak to zdecydowanie za mało. Nawet narracja dwuosobowa nie utrzymała mojego zainteresowania.

Podobnie jak część pierwsza ta także mi się dłużyła. Znowu pojawiły się rozbudowane opisy, nie tylko otoczenia i ubioru. Teraz autorka wróciła do poprzedniej części i pokrótce przypominała co się wydarzyło wcześniej. Tak na dobrą sprawę nie trzeba czytać części pierwszej, gdyż najistotniejsze wydarzenia są dość dokładnie opisane. Może ten zabieg jest fajny, kiedy się czyta pierwszą część a po długim czasie drugą lub w ogóle nie czytało się pierwszej. Ale w sytuacji gdy czyta się jedna po drugiej, jest to już męczące. 

Poprzednia część według mnie wypadła lepiej, choć rewelacji nie było. Tutaj nie ma zwrotów akcji, wszystko prosto i łatwo się układa, jakbyśmy szli po nitce do kłębka. Trochę to jak słaby kryminał i ten wątek zdecydowanie kuleje. Dużo lepiej ma się wątek miłosny, na który poświęciła autorka zdecydowanie więcej miejsca, niż ostatnio. I chyba te dwa elementy w tej części dominują.

A tak w woli podsumowania, po przeczytaniu dwóch części utwierdziłam się w przekonaniu, że wizja wampiryzmu przedstawiona przez autorkę nie przemawia do mnie. Dla mnie tu wszystkiego było za dużo, klanów, podziałów, itp.. Autorce nie udało się przenieść mnie do tego wykreowanego świata, stąd może mam taki niedosyt po przeczytaniu jej. Nie sądzę że dużo osobom przypadnie do gustu, więc zanim po nią sięgnięcie zastanówcie się dwa razy.

Poniżej jeszcze link do pierwszej części oraz kilka innych o tematyce wampirycznej;
1.  P O L E C A N E K O B I E T O M : WAMPIRY HOLLYWOODU Adrienne Barbeau, Michael Scott
2.  J.R. Ward, seria "Bractwo Czarnego Sztyletu"
3. Jeaniene Frost seria 'Nocna Łowczyni"
5   Larissa Ione "Rozkosz nieujarzmiona"
6.  Lara Adrian, autorka cyklu Rasa Środka Nocy
7. Gena Showalter, autorka serii Władcy Podziemi

poniedziałek, 8 września 2014

WAMPIRY HOLLYWOODU Adrienne Barbeau, Michael Scott

Kolejna pozycja, która swoją premierę miała dawno temu. Swego czasu kupowałam wszystko dotyczące wampirów, więc tej pozycji nie mogło u mnie zabraknąć. Nadszedł w końcu czas kiedy po nią sięgnęłam. W tej chwili jestem po jej lekturze i tak na świeżo postaram się wam ją pokrótce przedstawić. 

Po pierwsze książka pokazuje inne spojrzenie na wampiry. Nie do końca mnie przekonała, ale w pewnych momentach mnie zaskoczyła. Myślałam, że w tym temacie już nic mnie nie zdziwi, a jednak się myliłam. I to przemawia na jej korzyść.

Poza tym narracja prowadzona z dwóch różnych stron. Ze strony głównej bohaterki, Osvanny Moore, wampirzycy i aktorki wokół której skupia się cały wątek kryminalny i Petera Kinga, policjanta z Beverly Hills, który ma wyjaśnić zagadkę tajemniczych morderstw sprawia, że możemy spojrzeć na tą samą sytuację z dwóch przeciwstawnych kątów. Każdy z nich wnosi do sprawy co innego. Niestety czasami ta narracja była lekko poplątana i łapałam się na momentach, że nie wiedziałam z perspektywy kogo dany fragment jest przedstawiany.

Do plusów zaliczyć mogę również okładkę, która przyciągnęła moją uwagę. Zapowiadała dużo więcej, ja sama też się zupełnie inaczej na nią zapatrywałam. Ale to ona skłoniła mnie do zakupu. I o ile okładka spełniła swe zadania to o samej treści powiedzieć tego nie mogę.

Wszystko tu było tak pomieszane. Tak strasznie długie i męczące. Opisy ciągnęły się prawie do samego końca. A momentami były tak skrupulatne, że wybijały mnie z treści. Szczegóły i jeszcze drobniejsze szczegóły zakłóciły dość ciekawie zapowiadający się wątek kryminalny. Miało być tak strasznie, ale niestety nie było. Autorzy skupili się na powierzchowności, opisach gwiazd, strojów i wyglądu, czyli na typowym świecie Hollywoodu, a zapomnieli o treści.

Strasznie długo zaszło mi na pochłonięcie jej do końca. Zabierałam się zazwyczaj wieczorami i po kilkunastu stronach tak mnie ona nużyła, że nie byłam w stanie dalej jej ciągnąć. Te ponad trzysta stron czytałam ponad tydzień, co rzadko się zdarza, jeżeli jakaś książka mnie zaciekawi. Mam jeszcze drugi tom do przeczytania i zastanawiam się, czy nie powinnam sobie zrobić chwili przerwy.

Rzadko zdarza się aby książki o wampirach poruszały wątek Lilith. Podobnie jak to, że wampiry same w sobie dzielą się na różne podgatunki. I mogło to być ciekawe, gdyby zostało to inaczej opowiedziane.

"Zabawna, krwawa i seksowana..." tak brzmi napis na okładce książki, który według mnie nijak się ma do treści. Seksowna była tylko główna bohaterka, nic zabawnego raczej tu nie znalazłam, a co do krwawości, to czytałam ciekawsze pozycje. Całość przedstawia się niestety dość słabo. Jeżeli ktoś liczy na sceny miłośne między bohaterami, to raczej może zapomnieć. Wspomniane jest o przyciąganiu między bohaterami, ale pierwszy pocałunek wykonają dopiero na sam koniec.

Nie zamierzam opisywać wam treści, gdyż sami powinniście zdecydować, czy chcecie się za nią zabrać. Ja wam niestety polecić jej nie mogę, gdyż czytałam lepsze. Ale muszę przyznać że najgorsza też nie była więc ostatecznie decyzja należy do was. Poniżej jeszcze tylko kilka linków do podobnych tematycznie pozycji przeczytanych przeze mnie, które mogę wam zdecydowanie polecić:

1.  J.R. Ward, seria "Bractwo Czarnego Sztyletu" 
2. Jeaniene Frost seria 'Nocna Łowczyni"
4   Larissa Ione "Rozkosz nieujarzmiona"
5.  Lara Adrian, autorka cyklu Rasa Środka Nocy
6. Gena Showalter, autorka serii Władcy Podziemi
7. Ivy Alexandra, autorka serii Strażnicy Wieczności 

wtorek, 2 września 2014

Anne Bishop GŁOS

Czytałam serię "Czarne Kamienie " tej autorki i byłam zachwycona. Stała się ona moją ulubioną pisarką. Gdy wyszła pierwsza część serii "Efemera", bez chwili namysłu po nią sięgnęłam. Niestety nie urzekła mnie ona na tyle, bym kupiła kolejne części. Tą książkę odkładałam bardzo długo, przede wszystkim ze względu na jej grubość. Coś ciągle mnie powstrzymywało przed jej otworzeniem. I chyba tak po części trochę żałuję, że tak długo to trwało.

Pochłonęłam ją w jedno przedpołudnie, w końcu to tylko pięćdziesiąt kilka stron. I czuję zaskoczenie i zarazem lekki niedosyt. Ale zacznę po kolei.

Jeżeli ktoś nie zna jeszcze talentu tej pisarki to tutaj może się o tym doskonale przekonać. Nawet w tak krótkim nowelkowym utworze prowadzi ona czytelnika od początku do końca. Nie sposób jej odłożyć na bok, i jak się zacznie to trzeba brnąć do końca. A nie jest to różowa opowieść na dobranoc. Historia zostaje nam przedstawiona z punktu widzenia dziewczynki, nastolatki, która dostrzega dziwną nieprawidłowość w funkcjonowaniu społeczności w której żyje. Nie poddaje się, dąży do wyjaśnienia tej zagadki, a gdy jej się to udaje nie chce już żyć wśród tej grupy ludzi.

Nie próbuje ich zmieniać, ani nawracać. Ratuje siebie i ofiarę ich niegodziwości, oraz dwie przyjaciółki przypadkowo. Nie stara być się wielką bohaterką. Jest prostą dziewczyną, która już po prostu do tej grupy nie pasuje. Momentami jak czytałam miałam wrażenie, że ta zamknięta społeczność przypomina dość radykalną sektę, która podporządkowana jest mężczyznom.  Nie widzą oni zła w tym, że pojedyncza jednostka bierze na siebie tak dużo cierpienia i smutku.

Tak naprawdę to tak fajna opowieść, że można ją było rozwinąć o co najmniej drugie tyle stron. W jednym momencie wszystko za szybko się rozwiązało i wyklarowało. To tu właśnie tkwi mój niedosyt. Do niczego innego nie mogę się zupełnie przyczepić.

Zaskoczenie moje wzbudził fakt, że nie było żadnego wątku miłosnego. Autorka znana jest z tego, że w opowiadaną historię wplata losy dwójki zakochanych osób. Tutaj brak jest tak naprawdę takich uczuć jak miłość, radość i zabawa. Cała ta krótka historia przepełniona jest bólem i smutkiem, aczkolwiek z pozytywnym zakończeniem.

Tak naprawdę nie czytałam dalszych części "Efemery", być może tam jest to w jakiś sposób pociągnięte dalej. Może kiedyś się skuszę. W tej chwili zdecydowanie seria INNI mnie pochłonęła i z utęsknieniem czekam na trzecią część.

A wracając do tej pozycji, to książka ta skłania nas do zastanowienia się nad własnym postępowaniem. Przestrzega nas, by ślepo nie wierzyć w to co z gruntu ustanowione jest jako norma postępowania. Kierujmy się własnym rozumem, a przede wszystkim sumieniem, w zgodzie z sobą samym.

Nie chcę opisywać wam treści, gdyż polecam ją przeczytać. Nie wymaga dużo od nas czasu, a pozostawia po sobie niezapomniane emocje. Poniżej jeszcze tylko lista kilku pozycji tej autorki i innych podobnych książek. Miłej lektury życzę:

4.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Morderstwo Wron" Anne Bishop
5.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE
6.  P O L E C A N E K O B I E T O M : "Upadłe Anioły. Misja" J.R. Ward

poniedziałek, 12 maja 2014

"ANGELFALL. Penryn i Świat PO" Susan EE

Długo czekałam na tą część, ale zdecydowanie było warto. Pierwsza zabrała mnie w świat ciemny, mroczny i apokaliptyczny. Nie było to kolorowe romansidło o parze nastolatków. Ta jest utrzymana w identycznym klimacie. Ci którzy przeczytali pierwszą część wiedzą o czym mówię, natomiast ci którzy nie mieli okazji do niej zajrzeć gorąco polecam zacząć najpierw od jedynki. Są książki i serie, które można czytać nie po kolei. Tutaj tak się nie da. Kończy się pierwsza i zaczyna druga tym samym wydarzeniem...

Poza tym kunszt literacki autorki polega na stopniowaniu napięcia. Dzięki czemu świetnie się czyta, ale na samym początku można odnieść mylne wrażenie. Pierwsze stronice się lekko ciągną, by później nadrobić ze zdwojoną siłą. Rozdziały są krótkie i każdy kończy się tak, że trudno jest odłożyć książkę by lekko odetchnąć. Po przeczytaniu połowy, ma się więcej pytań niż na początku, a samo zakończenie przynosi dwa razy więcej niewiadomych niż  było w połowie. Ciężko będzie wytrzymać do kolejnej części. To świetnie przedstawiona historia, której niczego nie brakuje. Cała naszpikowana jest akcją i zaskakującymi jej zwrotami. Wszystko do siebie pasuje. Bez problemu podczas czytania można przenieść się do tego wykreowanego świata.

A historia w żadnym stopniu nie jest kolorowa. Makabryczne eksperymenty na dzieciach i osobach dorosłych. Walka o życie każdego dnia z istotami które miały nas chronić, do których cała ludzkość się modliła. Z istotami które są silniejsze, bardziej rozwinięte (gdyż potrafią latać) i nie można ich zabić zwykłą bronią, a ludzi traktują jak zło konieczne, jak szarańczaków. Sami ludzie także potrafią się nawzajem zabijać i kaleczyć. Brak zasad moralnych i etycznych dominuje na każdej stronie. Każdy martwi się o siebie i o to by przeżyć do jutra, i o nic więcej. W takim świecie Po funkcjonuje nasza siedemnastoletnia bohaterka.

Penryn nieustannie walczy w obronie rodziny, chorej matki i siostry. Historia każdej z nich stanowi oddzielny wątek i każda z nich stanowi ciekawe indywiduum. One nie są tylko dopełnieniem głównej bohaterki, są jej częścią, bez której historia ta byłaby niepełna. Podobnie jest w przypadku skrzydlatego przyjaciela Raffa. Gdy w pierwszej połowie tej części występuje tylko we wspomnieniach, to historia ta wydawała mi się nie pełna. Brakowało mi go. Niezmiernie mnie ucieszyło jego pojawienie.

Nie jestem w stanie określić w jaką stronę rozwinie się fabuła, podobnie jak nie umiem sprecyzować jak potoczy się związek tych dwóch osób. Miłość nie wybiera, przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i czasami płata nam figla, wybierając dwie osoby, które  nie powinny być razem. Anioł i człowiek w tym świecie to dwoje przeciwników wojennych. Ja mimo wszystko trzymam za nich kciuki i liczę że autorka mnie nie zawiedzie.

Zadziwiającym jest fakt, że książkę dla dorosłych można napisać o siedemnastoletniej dziewczynie. Nastolatka ta przyciąga uwagę czytelnika od samego początku. Nie trzeba skupiać się na pożądaniu i seksie. Wystarczy tylko dobry temat i świetne pióro. Zupełnie nie wiem jak się to skończy i nawet w jakim kierunku się rozwinie. Zdecydowanie cała seria przypadnie do gustu wielu czytelnikom. Nie tylko kobietom, ale i mężczyznom. Zwolennicy fantastyki, horroru, thrillera lub sensacji też znajdą coś dla siebie. Pod względem wiekowym jest również szeroki krąg odbiorców. Dla mnie zasługuje ona na dziewięć mocnych punktów. Nie przedłużam swych wywodów i życzę udanej lektury.

1. P O L E C A N E K O B I E T O M : ANGELFALL Susan Ee

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

ANGELFALL Susan Ee

To książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Nie znalazłam w niej żadnych niedoskonałości i niedociągnięć. Na samym początku mogę już powiedzieć, że dostaje ona ode mnie dziesięć na dziesięć możliwych punktów i niezaprzeczalnie polecam, gdyż godna jest zapoznania. To najlepsza pozycja fantasy o aniołach, jaka wpadła w moje ręce.

Do tej pory, poza upadłymi aniołami, istoty te traktowane były jako głosiciele słowa bożego. Ubóstwiane przez ludzi i sztukę stanowiły wzór do naśladowania. A tu proszę takie zaskakujące, odmienne podejście. O upadłych aniołach na pewno słyszeliście, wszak sam szatan był kiedyś aniołem. Więc występowanie ich zupełnie nie powinno wzbudzić sensacji. Natomiast anioły, które stanowią postrach dla społeczności, które zniszczyły ziemię i zabijają ich mieszkańców. Anioły, które prowadzą eksperymenty na bezbronnych, tworząc bliżej niesprecyzowane demony, a to wszystko w imię Boga, istoty które niosą śmierć i zniszczenie to zupełna nowość.

A tak właśnie autorka przedstawia początek końca świata w mieście San Francisco. Tylko początek, bo przecież dopóki istnieje choć jedno życie na Ziemi świat się nie skończy i zawsze trwać będzie nadzieja, jeżeli oczywiście nie zapomnimy. Tak samo jak autorka nie da o sobie zapomnieć, gdyż w planach jest jeszcze cztery części tej historii.  Ale już po tej mam niedosyt i z niecierpliwością czekam na drugi tom.

Sięgając po tę pozycję musicie się jednak przygotować na dość odważne i przede wszystkim realne sceny. To nie jest tylko romans, choć kilka elementów zawiera, to zdecydowanie sensacja połączona z horrorem i fantastyką. Pełna napięcia i niespodziewanych zwrotów akcji. Do tego występujący podmiot liryczny w pierwszej osobie sprawia, że  bez najmniejszego problemu mogłam się z główną bohaterką utożsamić.  Wczuć w jej postać i osobiście odbierać jej doświadczenia. 
 
A choć ma dopiero siedemnaście lat, to na swych barkach dźwiga sporą odpowiedzialność. Opiekuje się matką schizofreniczką i młodszą sparaliżowaną siostrą. A bardzo ciężkie to zadanie, gdy na każdym rogu czai się śmierć, a ocalała reszta ludzi potrafi zabić za kawałek batonika. Wszystko się zmienia i komplikuje, gdy pewnej nocy anioły porywają jej siostrzyczkę. A ona aby móc ją ocalić będzie musiała zaufać swemu największemu wrogowi _ aniołowi. 

Razem z Rafem, będzie zmuszona pokonać wiele kilometrów. I jak się okaże dla każdego z nich będzie to droga bogata w doświadczenia. Penryn, by odzyskać siostrę będzie musiała powierzyć dowodzenie Rafowi, natomiast on, by odzyskać obcięte skrzydła, zmuszony będzie do udawania człowieka. Dla żadnego z nich nie będzie to przyjemne.

Nie będę wam jednak opisywała tej historii, bo jaki sens będzie miało wtedy czytanie. Po prostu musicie sami przeczytać, by móc ocenić. Fani fantastyki  na pewno się nią nie zawiodą. A reszta będzie musiała sama zdecydować, czy po nią sięgnąć. Nie polecę wam innej podobnej książki, gdyż takowej nie czytałam, ale mam nadzieję że niedługo to się zmieni. Udanej lektury życzę...